Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Nad Zalewem każdy sobie

Elbląg, Nad Zalewem każdy sobie

Żuławy i okolice zwiedza Sejmowa Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki regionalnej. Główny temat to zabezpieczenie przeciwpowodziowe tego regionu, jego bezpieczeństwo i utrzymanie, druga sprawa to szersze spojrzenie na problemy całego subregionu, który obejmuje także Zalew Wiślany.

O Żuławach Wiślanych jest głośno zawsze wtedy, gdy chodzi o wielkie pieniądze, które muszą tu trafić z państwowego budżetu, bo może przyjść wielka fala i spowodować katastrofalną powódź. Nie ulega wątpliwości, że to spotkanie miało znów podgrzać atmosferę wokół sprawy.
     - Zawsze jest w sejmie batalia o pieniądze na Żuławy i zawsze musimy walczyć o bardzo duże pieniądze na utrzymanie urządzeń melioracyjnych, stacji pomp, ale i oczyszczanie rowów - mówi poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski, wiceprzewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego.
     O ile o Żuławach mówi się bardzo często, o tyle sprawa zagospodarowania Zalewu Wiślanego, który przecież leży nieopodal Żuław, wciąż pozostaje białą kartą. Nad Zalewem na palcach jednej ręki można policzyć miejsca wypoczynku, nie mówiąc już o jakiejkolwiek bazie turystycznej dla żeglarzy, bo taka nie istnieje. Te kwestie też zamierza poruszyć sejmowa komisja. Niedawno odgrzany został pomysł przekopu Mierzei.
     - Rzeczywiście, na dzisiaj są wspólne projekty dotyczące Żuław, a nie ma wspólnych projektów turystycznych. Każdy sobie rzepkę skrobie. Pojawił się pomysł z przekopem Mierzei, jeżeli tylko będą obiektywne analizy, to myślę, że bym to poparł i będziemy mogli wówczas wspólnie z województwem warmińsko-mazurskim pomysł zrealizować - stwierdził Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego.
     Przekop to jednak nie wszystko i nie wszystkim się pomysł podoba. Burmistrz Krynicy Morskiej Andrzej Stępień uważa, że lepiej byłoby zainwestować w modernizację portów i marin, których stan pozostawia bardzo wiele do życzenia:
     - Sprawa przekopu nas nie dotyczy, bo jest on planowany na terenie gminy Sztutowo. Modernizacja marin, na pewno tak. Przy współdziałaniu wszystkich gmin uważam, że byłoby to możliwe. To będą mniejsze koszty niż przekop. Natomiast otwarcie Zalewu dla turystów jest teraz bez sensu, bo do żadnego portu na dzisiaj nie da się wpłynąć.
     A sprawę utrudniają jeszcze przepisy morskie, które siłą rzeczy ograniczają swobodę żeglugi.
     - Funkcja morska ogranicza wykorzystanie zalewu, chociażby dlatego, że są tu wymagane morskie patenty żeglarskie, a nie śródlądowe. Nie można więc wykorzystać Zalewu Wiślanego, tak jak chociażby Wielkich Jezior Mazurskich. Może wypadałoby zmienić te przepisy - uważa Andrzej Bober, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Geodezji Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie.
     Sejmowa komisja chce rozmawiać o zagospodarowaniu terenów wokół Zalewu, ale żeby można było coś robić, potrzebny jest jeden kompleksowy program.
     - Zjechałem całą Mierzeję i dostrzegłem duże zaszłości; wprawdzie robi się wiele, ale brakuje pewnej spójności, kompleksowości i o to powinniśmy w ramach tej komisji zabiegać - przyznał Edmund Stachowicz, członek Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Co jakiś czas pojawiaja się tu opinie, że mieszkańcy Mierzei nie zgadzajądza się na przekop. Burmistrz Krynicy M. wyraźnie i dyplomatycznie to potwierdza, a jego argumenty są sensowne. Nie przypuszczam, aby wójt Sztutowa miał inne zdanie. A mieszkańcy Mierzei faktycznie boją się przekopu. I jeszcze otwarcia granicy z Rosją w Piaskach...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Rycho(2004-09-16)
  • Rycho - i owszem, Stępień to mądryGospodarz, zaś paniWójt (wspierana przez znanegoBezinteresowca ~ zagle.onet.pl wzbudza wielkie uznanie, ale glównie pewnejOpcji zCentrali ~ www.wprost.pl ...kolejna wycieczka kolejnej komisjiSejmowej, kolejne oburzenie kolejnego komisyjnegoCzłonka, który "nie wie", że od lat ~ www.portel.pl
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2004-09-16)
  • Pan Burmistrz Krynicy Morskiej z kolei zapomniał, że wszystkie przystanie na Mierzei Wiślanej są po stronie...zalewowej. Stąd logicznym staje się olewanie sprawy lepszego rozwoju i zagospodarowywania terenu Zalewu Wiślanego. Brawo!!! Sama modernizacja przystani i budowa marin, przyniesie ekstra efekty!?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Matka(2004-09-16)
  • Nic to towarzystwo wzajemnej adoracji nie wykrzesa z siebie względem Naszych Okolic. Co roku odkrywają prawdy oczywiste i roztrząsają problem wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia? Natomiast samorządy śpią pilnując najbliższej okolicy około stołkowej coby jakoś godnie dotrwać do końca i a kto wie może jeszcze dalej. Przez czternaście lat jako takiej normalności naszego kraju nie przedsięwzięto praktycznie żadnego kroku w kierunku zagospodarowania lub określenia konkretnych kroków ku wykrystalizowanej w szerokiej dyskusji fachowców i profesjonalistów (nie wizjonerów lub opowiadaczy) ideologii istotnych dokonań w dziele tworzenia charakteru tych stron. A liczycie na Warszawkę - oni mają to w głębokim poważaniu. Sami najgławniejsi posłowie dają temu wyraz - vi de artykuł. I tak wkoło Wojtek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2004-09-16)
  • Matka, sama modernizacja przystani i budowa marin jest na pewno lepsza od przekopania mierzeji. Kiedy teraz wpłyniesz jachtem do jakiegokolwiek portu, to bez niczyjej łaski ani nie możesz się wykąpać pod prysznicem ani wyprać w pralce swoich ciuchów, ani podładować akumulatorów z ogólnodostępnego gniazdka, ani nabrać wody do kanistrów, ani nie masz nawet gdzie w ludzkich warunkach defekować. Na zachodzie Europy porządna marina jachtowa to full service 24 godziny na dobę. Wiadomo, że za to wszystko trzeba płacić - ale najpierw musi być usługa, a potem zapłata. Druga sprawa - wiele portów zalewu wymaga modernizacji w sensie konstrukcyjnym, choćby w Krynicy Morskiej należy przedłużyć pirs w porcie jachtowym o jakieś 50 m, bo w czasie południowego wiatru o spokoju możesz zapomnieć. To samo w Kątach Rybackich czy Piaskach. Tolkmicko też można byłoby poprawić. To są ciężkie pieniądze do wydania, ale warto je zainwestować, bo ta inwestycja się zwróci.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Panzerzug(2004-09-17)
  • Aborygen, spróbuję zrozumieć Twój wywód. Są jakieś strony. Te strony mają swój charakter. Ten charakter mozna stworzyć. Stworzenie dokonuje się w dziele stworzenia. Dzieło stworzenia składa się z dokonań. Istotnych. Istotne dokonania potrzebują ideologii. Ideologia krystalizuje się w szerokiej dyskusji. Aby się wykrystalizowała, potrzebne jest określenie konkretnych kroków. Aby określić konkretne kroki trzeba przedsięwziąć jakiś krok. Ten krok nie został przedsięwzięty przez 14 lat jako takiej normalności naszego kraju. Dobrze zrozumiałem, czy coś pokręciłem?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    profesor Ciekawski(2004-09-17)
  • Na zalewie nic się nie będzie działo jeszcze przez wiele lat, a to z tego powodu że ludzie się boją inwestować ponieważ zieloni walcza o to by rezerwat ptactwa wodnego obejmował cały zalew. Jeśli się to stanie to można zapomnieć o turystyce i biznesie (nawet żaglówką nie będzie można się wybrać na zalew) Tylko tory wodne będą do dyspozycji. Pozdrawiam ekologów!!! Nie ma to jak chodować kormorany i inne szkodniki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Inżynier(2004-09-20)
  • Panie Inżynierze; pisze Pan -"..ludzie boja się inwestować, ponieważ zieloni..".itd.- A ja niedawno byłem w Kadynach i miałem możność zobaczyć jak prywatny inwestor - podobno elblążanin, wydzierżawiwszy od GUM-u pas brzegowy długości ca 400 m, porosły dziewiczą roślinnością - zamienia go w piaszczystą plażę oraz na pewnym odcinku buduje port jachtowy z elegancko umocnionymi brzegami. To chyba też inwestycja, choć nie na miarę np.dyskutowanego przekopu, ale zawierająca w swoich kosztach podobno wsad unijny.I mówcie co chcecie szanowni portelowcy, ale mimo wszystko zawsze dla mądrze myślącego człowieka będzie dużym problemem sprawa wyboru- czy ochraniać tak do końca naturalne środowisko /ptactwo, ryby i roślinność Zalewu/ czy iść w kierunku rozwoju ekonomicznego /turystyka, przemysł/. Czyli jednak ludzie nie boją się inwestować.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    egzegeta(2004-09-20)
  • "Zawsze jest w sejmie batalia o pieniądze na Żuławy i zawsze musimy walczyć o bardzo duże pieniądze na utrzymanie urządzeń melioracyjnych, stacji pomp, ale i oczyszczanie rowów - mówi poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski," czy aby nie ten sam poseł w 2003r. zabrał (głosując wg wskazań L.Millera) pieniądze z Żuław na rzecz Łodzi? za taka "walkę" to ja bardzo dziękuję panie pośle.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zen(2004-09-20)
  • Nie wiem jak w Kadynach ale problem z rezerwatem jest widoczny szczególnie na odcinku Jagodna-Kamionek Wielki. Już jedna osoba poległa na inwestycjach w tym rejonie (zamknięto przystań wodną w Jagodnie). Przyczyna była ciekawa: Zwiększono obszar rezerwatu tak, że przystań znalazła się w jego zasięgu i właściel otrzymał zakaz prowadzenia działalności. Wygrane w sądzie nic nie pomogły (każdy zna szybkość działania naszej Temidy i wie, że sprawy ciągną się latami). Ostatecznie inwestujący zbankrutował i nie wiadomo czy się kiedyś podniesie. Jestem tym trochę sam zainteresowany a to z tego powodu, że sam chciałem zainwestować w turystykę i po tym już mi się odechciało. Pozdrawiam!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Inżynier(2004-09-21)
  • W wakacje chodziłem trochę po Szwajcarii. I co się okazuje - tak zakochani w ekologii szwajcarzy wybudowali całą masę zapór tworząc jeziora z których zasilają swoje elektrownie, przy okazji zostały zalane dziewicze doliny, zniszczone miejsca lęgowe całkowicie zmienił się wygląd tych terenów, ale czy to dziś razi - nie. Może i nasi ekolodzy powinni spoglądać w przyszłość w której jest miejsce na przyrodę ale niekoniecznie kosztem mieszkańców, czyli tak naprawdę nas wszystkich. Szkoda że nasze referenda w odróżnieniu od szwajcarskich nic nie znaczą
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ed(2004-09-21)
  • Zgadzam sie Ed. Ale nam jeszcze dużo brakuje do Szwajcarów. Dziś będąc "ekologiem" można sporo zarobić protestując przeciw jakiejś inwestycji (jaka firma nie zapłaci protestującym by się ich pozbyć- teroryzm ekologiczny to niezly biznes)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Inżynier(2004-09-22)
Reklama