Środa 21-11-2018, imieniny Janusza, Konrada
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wypadek przy CH Ogrody Wypadek przy CH Ogrody

„Nie” dla przedawnienia!

Kolejna była pracownica Biedronki walczy w sądzie o pieniądze za pracę po godzinach.

W Okręgowym Sądzie Pracy w Elblągu odbyła się pierwsza rozprawa w sprawie Bogusławy Taurogińskiej z Pasłęka. W sklepie Biedronki w tym mieście kobieta pracowała jako kasjer - sprzedawca przez ponad 5 lat.
     - Umowa o pracę mówiła o sześciu godzinach dziennie, ale faktycznie spędzałam w sklepie co najmniej 11 godzin - opowiada. - Siedziałam przy kasie, ale także, jak koleżanki, sprzątałam, układałam towar na półkach i rozładowywałam tiry. Przez dwa ostatnie lata pomagał mi mąż. Przychodził co drugi, co trzeci dzień i rozładowywał tiry. Potem szedł do domu, a ja dalej zostawałam w pracy...
     Za nadgodziny Bogusława Taurogińska domaga się przed sądem prawie 55 tysięcy złotych. Pełnomocnik kobiety, mecenas Lech Obara zapowiada, że będzie walczył, aby sąd uwzględnił wszystkie nadliczbowe godziny pracy.
     - Uważamy, że nie płacenie za pracę to przestępstwo i nie można tu mówić o przedawnieniu części roszczeń - wyjaśnia adwokat.
     Podobnie, jak innym toczącym się przed elbląskim sądem pracy sprawom byłych pracownic Biedronki, także tej przyglądać się będzie przedstawiciel Stowarzyszenia Poszkodowanych Przez Wielkie Sieci Handlowe.
SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • a moim zdaniem Panie Adwokacie dochodzonie roszczeń pieniężnych za pracę może nastepować od momentu stwierdzenia rozbieżności w wyrażonej przez strony zgody na warunki pracy i wynagradzania. Umowa o pracę często jest pisana pod wymogi nieżyciowej ustawy Kodeks Pracy i zawiera w innej formie (ustnej) odmienne uzgodnienia. Generalnie ustalenie wspomnianego mometu rozbiezności decyduje o rozpoczęciu biegu roszczenia, absulutnie nie jest to chwila podpisania umowy!. Wspomiana w artykule kwalifikacja prawna jako przestępstwo jest chyba dosyć populistyczna albowiem trudno doszukać się tu oszustwa w relacji miedzy dziką bestią (pracodawca?) a owieczkami (kasjerkami). A tak na marginesie bardzo się dziwię że uniewinniono Panią Bozenę Łopacką od zarzutów karnych -niech Sąd w końcu zdecyduje czy jej postępowanie było znikomo szkodliwe czy wręcz przeciwnie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    srell(2005-06-28)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna
Kuchnia nowoczesna II
Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna III