Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

„Nie” dla przedawnienia!

Kolejna była pracownica Biedronki walczy w sądzie o pieniądze za pracę po godzinach.

W Okręgowym Sądzie Pracy w Elblągu odbyła się pierwsza rozprawa w sprawie Bogusławy Taurogińskiej z Pasłęka. W sklepie Biedronki w tym mieście kobieta pracowała jako kasjer - sprzedawca przez ponad 5 lat.
     - Umowa o pracę mówiła o sześciu godzinach dziennie, ale faktycznie spędzałam w sklepie co najmniej 11 godzin - opowiada. - Siedziałam przy kasie, ale także, jak koleżanki, sprzątałam, układałam towar na półkach i rozładowywałam tiry. Przez dwa ostatnie lata pomagał mi mąż. Przychodził co drugi, co trzeci dzień i rozładowywał tiry. Potem szedł do domu, a ja dalej zostawałam w pracy...
     Za nadgodziny Bogusława Taurogińska domaga się przed sądem prawie 55 tysięcy złotych. Pełnomocnik kobiety, mecenas Lech Obara zapowiada, że będzie walczył, aby sąd uwzględnił wszystkie nadliczbowe godziny pracy.
     - Uważamy, że nie płacenie za pracę to przestępstwo i nie można tu mówić o przedawnieniu części roszczeń - wyjaśnia adwokat.
     Podobnie, jak innym toczącym się przed elbląskim sądem pracy sprawom byłych pracownic Biedronki, także tej przyglądać się będzie przedstawiciel Stowarzyszenia Poszkodowanych Przez Wielkie Sieci Handlowe.

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • a moim zdaniem Panie Adwokacie dochodzonie roszczeń pieniężnych za pracę może nastepować od momentu stwierdzenia rozbieżności w wyrażonej przez strony zgody na warunki pracy i wynagradzania. Umowa o pracę często jest pisana pod wymogi nieżyciowej ustawy Kodeks Pracy i zawiera w innej formie (ustnej) odmienne uzgodnienia. Generalnie ustalenie wspomnianego mometu rozbiezności decyduje o rozpoczęciu biegu roszczenia, absulutnie nie jest to chwila podpisania umowy!. Wspomiana w artykule kwalifikacja prawna jako przestępstwo jest chyba dosyć populistyczna albowiem trudno doszukać się tu oszustwa w relacji miedzy dziką bestią (pracodawca?) a owieczkami (kasjerkami). A tak na marginesie bardzo się dziwię że uniewinniono Panią Bozenę Łopacką od zarzutów karnych -niech Sąd w końcu zdecyduje czy jej postępowanie było znikomo szkodliwe czy wręcz przeciwnie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    srell(2005-06-28)
Reklama