Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Ochroni czy ograniczy?

Elbląg, Ochroni czy ograniczy? Agnieszka Kowalczyk, doradca finansowy Open Finance

Parlament przyjął zapisy ograniczające wysokość oprocentowania kredytów. Jeśli projekt zaakceptuje prezydent, z rynku finansowego znikną kredyty z odsetkami powyżej 26 proc. Czy ustawa ochroni portfele Polaków czy - jak twierdzą jej przeciwnicy - przede wszystkim ograniczy dostęp do gotówki niezamożnym?

Projekt zmian w ustawie o kredycie konsumenckim przygotowywany był od dawna. Propozycję wysunęły SLD i PiS. Fakt, że sejm przegłosował ustawę przed końcem swojej kadencji, według niektórych opinii, jest ukłonem w stronę wyborców.
     
     Co się zmieni?
     Jeśli projekt wejdzie w życie, oprocentowanie kredytów nie będzie mogło przekraczać 4-krotności stopy lombardowej NBP (obecnie 6,5 proc.). Zostaną też ograniczone koszty związane z zaciągnięciem kredytu do 5 proc. pożyczanej kwoty. Zmiany mają objąć ustawę o kredytach konsumenckich oraz kodeks cywilny. Sejmowa nowelizacja obejmie także obrót obligacjami (z wyjątkiem obligacji Skarbu Państwa i NBP).
     
     Ruch prezydenta
     Zapisy określane mianem ustawy antylichwiarskiej dotyczyłyby wszystkich kredytów do 80 tys. zł, a więc także tych na cele mieszkaniowe. Projekt znosi minimalną wysokość kredytu (do tej pory było to 500 zł) oraz minimalny okres kredytowania (3 miesiące). Tak duże rozszerzenie definicji kredytu konsumenckiego jest niezgodne z dyrektywą Unii Europejskiej, do której dostosowana była ustawa w dotychczasowym kształcie. Niezbędnych poprawek nie zaproponowali senatorowie, którzy w ostatni piątek przegłosowali projekt. Los ustawy jest teraz w rękach prezydenta.
     
     Nie dla biednych
     Przeciwko nowelizacji ustawy o kredycie konsumenckim opowiedziały się m.in. Narodowy Bank Polski (NBP), Związek Banków Polskich (ZBP) oraz instytucje finansowe. Według przeciwników ustawy, nowe zapisy uniemożliwią zaciągnięcie kredytów najbiedniejszym Polakom. Banki nie będą bowiem oferować kredytów, których ryzyko rekompensowane będzie -tak, jak do tej pory - wysokimi odsetkami. Oznacza to ograniczenie oferty banków lub wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń w postaci np. zgody poręczycieli.
     
     Zostanie szara strefa
     Zdaniem wielu ekspertów, jeśli najbiedniejsi stracą dostęp do kredytów, skorzystają z usług firm działających w szarej strefie. Tam kredyty z pewnością nie będą tańsze od popularnych chwilówek czy pożyczek oferowanych przez firmy specjalizujące się w szybkich kredytach. Zabraknie też regulacji prawnych.
     Potwierdza to przykład krajów, gdzie ustawa ograniczająca wysokość oprocentowania, już funkcjonuje. Do zaciągania kredytów z nielegalnych źródeł przyznają się m.in. mieszkańcy Francji i Niemiec. Ustawowe ograniczenia w udzielaniu wysokooprocentowanych kredytów obowiązują też w innych krajach europejskich - m.in. we Włoszech, Holandii, Belgii i Finlandii. Na zachodzie zapisy ustawy antylichwiarskiej różnią się od polskich propozycji. W Niemczech i Francji maksymalne ograniczenie uzależnione jest od średniego oprocentowania kredytów na rynku. Ustalony próg może być wyższy w zależności od poziomu ryzykowności kredytu.
     
     Ustawa a rynek usług finansowych
     ZBP od początku sprzeciwiał się ustawie. Proponuje podwyższenie maksymalnego limitu oprocentowania do 32 proc. Sprawa jest o tyle istotna, że zdaniem analityków stopa kredytu lombardowego będzie spadać. Może to oznaczać dodatkowe zmniejszenie limitu maksymalnych odsetek.
     Nowelizacja ustawy uderzy głównie w firmy udzielające szybkich kredytów. Zmusi też część banków do weryfikacji ofert, szczególnie w wypadku kart kredytowych. Wiele tego typu produktów oprocentowana jest w granicach nawet 30 proc. Gdyby stopa lombardowa zaczęła rzeczywiście spadać, zmiany czekałyby większość banków.
     Nie wiadomo, w jaki sposób ustawa wpłynie na rozwój rynku usług finansowych oraz zyski banków. O tym, czy instytucje finansowe poradzą sobie z ograniczeniami nałożonymi przez ustawę, przekonamy się po wejściu projektu w życie.
     
     ***
     Zdaniem doradcy finansowego Open Finance:
     Ustawa o maksymalnych odsetkach od kredytu ma ograniczyć zaciąganie łatwo dostępnych, ale niekorzystnie oprocentowanych kredytów. Klienci często nie zdają sobie sprawy z rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania takiego kredytu, która może sięgać kilkudziesięciu, a nawet kilkuset procent.
     Wydaje się, że na ustawie określanej mianem antylichwiarskiej mogą stracić osoby najbiedniejsze. Nowelizacja zlikwiduje co prawda wysoko oprocentowane kredyty, ale zapotrzebowanie na gotówkę pozostanie. Przepisy nie powinny za to uderzyć w osoby średnio i lepiej sytuowane. W ich przypadku rozwiązania zaproponowane przez sejm mogą oznaczać dostęp do tańszych produktów.

Agnieszka Kowalczyk,doradca finansowy Open Finance
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • A moim zdaniem naszym bankom daleko do zachodnich,tam wszystkich stać na kredyty i bogatych i tych biedniejszych. W Polsce kredyt 0 % oznacza dodadtkowe koszty klienta i banki i tak wychodzą na swoje.Daleko nam do innych państw gdzie każdego stać na kupno auta na raty i te raty są niskie a nie jak u nas wysokie lub mniejsze ale za to na 25 lat.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Marlena(2005-07-18)
  • Zapewne taka regulacja spowoduje zwiększony popyt na drobną gotówkę u Panaów w ciemnych BMW. Czarny rynek lichwiarskich pożyczek się rozrośnie i znowu jakaś mafia sobie zarobii, czyli jak zawsze w dupę dostaną najbiedniejsi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Prawniczek(2005-07-18)
  • Marlena - bzdury piszesz. Po pierwsze nie wszystkich stać na kredyt na "zachodzie" - klienci wszędzie muszą mieć jakąś (zależną od procedur w banku) nadwyżkę finansową, a na zachodzie nie ma jej cała masa ludzi. Po drugie - banki i tak wychodzą na swoje - oczywiście! W końcu bank to nie instytucja non-profit. Ale nie powiesz mi, że oprocentowanie kredytu na zakup mieszkania 3,51 % CHF to dużo. Czy nawet cel dowolny, ale przy zabezpieczeniu hipotecznym - 5,41 % CHF. To są tanie kredyty i dostępne. A to, że długoterminowe... cóż im dłuższy czas tym niższa rata, im niższa rata tym większa zdolność lub niższy dochód do niej potrzebny czyli możesz zarabiać mniej i wziąć duży kredyt.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Hube(2005-07-18)
  • A kto jej zrobił takie straszne zdjęcie ????? Miejcie litość nad dziewczyną !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Xmen(2005-07-18)
  • Hube ty pewnie albo pracujesz w banku albo jesteś jego szefem, glupoty piszesz i to ci powiem.Ludzie biorą kredyty hipoteczne na mieszkania ponieważ nie mają innego wyjścia,gdyby kredyty były oprocentowane minimalnie to stać byloby większość na nie,a banki polskie niech się ciesza ,że ktoś jeszcze chce z nich korzystać,formalności załatwia się długo,mając konto np: w BGŻ i biorąc kredyt trzeba wypełnić kilka formularzy i czekać 2 tygodnie,to jest normalne?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Marlena(2005-07-18)
  • Bardzo się cieszę z tych regulacji. Wyobraźcie sobie, że w hotelu Elzam jest bank o nazwie "TRICITY". Tam dają ci np. 5.000 złotych na dwa lata, ale oddajesz tym złodziejom 7.400 zł!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-07-18)
  • W banku PKO BP chciałem założyć w ramach konta osobistego internetowe dojście do rachunku 3 razy stałem w kolejce za każdym razem przynajmniej po ponad godzinę przy okienkach obsługujących klientów kont osobistych po tym czasie rezygnowałem gdyż obsługa klienta przy okienku trwała ponad 30min w skrajnym przypadku 45 min a jak ja miałem np.8numerów do dostania się do obsługi to łatwo wyliczyć czas oczekiwania tak to PKO BP pozyskuje klientów internetowych dotyczy to placówki na ul. Teatralnej
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jan(2005-07-18)
  • Ładna dziewczyna na zdjęciu. Można się zakochać.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Czytelnik(2005-07-18)
  • i znowubiedni dostaną w du.. bo banki i tak nie udziela im pozyczek
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-07-18)
  • Jak to "(...) mogą stracić osoby najbiedniejsze"? Stracić? Biorąc takie pożyczki tylko się pogrążają w bagnie. Biedni muszą znaleźć rozwiązanie długofalowe, a nie tymczasowe "gaszenie pożarów". Nie jest to łatwe, ale cóż, życie nie jest łatwe...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bolo(2005-07-19)
  • Marlena... rozumiem, że Twoja odpowiedź podyktowana jest moim stwierdzeniem, że piszesz bzdury, a nie racjonalnym myśleniem. Emocje czasami biorą górę... Rzeczywiście jestem pracownikiem banku hipotecznego. A to, że ludzie biorą kredyty hipoteczne bo nie mają innego wyjścia... większej głupoty nie słyszałem. Miożesz wynajmować 2 pokoje za 800 czy 900 zł miesięcznie i nigdy to mieszkanie nie będzie Twoje, albo kupić takie 2 pokoje na raty i płacić max 650 zł (20 lat) lub 1050 (10 lat) raty. Co to wedle Ciebie znaczy, że kredyty mają być oprocentowane MINIMALNIE? Tyle co stawka Wibor czy Libor? To na czym by bank miał zarabiać? A 2 tygodnie oczekiwania ka kredyt to nie czas leżenia dokumentów na biurku u analityka tylko w tych 2 tyg zawiera się kompletowanie dok przez klienta, analiza wniosku (2 dni), konstruowanie umowy i wypłata środków. Apeluję o rozsądek i opuszczenie emocjiw krytyce kredytów hipotecznych. Około 93% transakcji na rynku nieruchomości odbywa się dzięki kredytom... wcale nie dlatego, że ludzie nie mają pieniędzy. Wręcz odwrotnie - dlatego, że je mają ale są mądrzy i wolą korzystać z taniego kredytu a nie blokować własne środki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Hube(2005-07-19)
  • Hube jak by ktoś miał własne środki to nie brał by mieszkania na kredyt,a co do tego , że ja piszę bzdury to wcale mnie to nie zabolało ,ponieważ każdy ma prawo do własnego zdania. Ty też masz własne, chociaz nie wiem czy to własne zdanie czy też obrona interesów firmy,która cię zatrudnia. Musisz tak pisac bo dzięki tym co biora kredyty ty masz pracę. Ja wypowiadam się jako osoba zarabiająca niewiele,poniżej średniej krajowej,i bardzo boli mnie to,że najbiedniejsi w naszym kraju są ciągle na straconej pozycji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Marlena(2005-07-19)
Reklama