Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Pieniądze dla odrzuconych

Rozmowa z ekspertem Specjalnego Programu Przygotowawczego do Funduszy Strukturalnych w Polsce, wykładowcą Wyższej Szkoły Pedagogicznej Towarzystwa Wiedzy Powszechnej w Warszawie doktorem Mirosławem Grewińskim.

Dotąd w Polsce mówiło się przede wszystkim o unijnych funduszach dla samorządów na poprawę stanu infrastruktury. Dopiero teraz zaczyna się natomiast mówić o Europejskim Funduszu Społecznym.
     Europejski Fundusz Społeczny to jeden z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. Mało się o nim mówiło, bo jest on jeszcze funduszem wirtualnym, na razie nie może wspierać Polski, polskich grup i regionów. Mówi się też o nim mało, bo w Polsce panuje tendencja do mówienia o funduszach, które inwestują w infrastrukturę, brakuje natomiast myślenia o tym, że trzeba inwestować w zasoby, potencjał ludzki. Fundusz Społeczny jest ważnym funduszem i najstarszym, ma świetne doświadczenia i realizuje znakomite projekty adresowane przede wszystkim do grup, które są poszkodowane, dyskryminowane na rynku pracy, tak, by podnieść ich kwalifikacje, umiejętności.
     
     Jakie grupy mogą liczyć na wsparcie?
     Jest ich bardzo wiele. Fundusz koncentruje się głównie na kilku grupach: na młodzieży - w Polsce bezrobociem zagrożonych jest 40 procent młodych ludzi, kobietach i długotrwale bezrobotnych, bo nie mają oni żadnych świadczeń. Mówi się także o niepełnosprawnych i osobach wykluczonych ze społeczeństwa - bezdomnych, byłych więźniach, młodzieży, która wychodzi z domów poprawczych i domów dziecka. Generalną zasadą jest wspieranie osób poszkodowanych, choć jest też jeden komponent dotyczący rozwoju kadr przedsiębiorczości, po to, by powstawały nowe małe i średnie firmy, aby ci ludzie byli jeszcze lepiej wyszkoleni. Jest to zatem fundusz dynamiczny, aktywizujący, bo wspiera tylko aktywne programy szkoleniowe wysokiej jakości. O Europejskim Funduszu Społecznym będzie się mówić coraz częściej, bo mając w kraju 20-procentowe bezrobocie musimy szukać pieniędzy i pomysłów, by poprawić sytuację.
     
     Jakie wymogi stawia Unia tym, którzy chcą sięgnąć po pieniądze z funduszu społecznego?
     To nie będą łatwe pieniądze, ale będzie ich sporo, dlatego już teraz trzeba rozpocząć o nie starania. Jest duże zagrożenie, że w pierwszych latach nie wykorzystamy w stu procentach wszystkich środków, jednak nie należy się tym martwić. Każdy kraj członkowski, który wchodził do wspólnoty kilka czy kilkanaście lat temu miał te same kłopoty. Pierwsze lata są po to, by nauczyć się pozyskiwać pieniądze, choć należy je traktować poważnie, bo środków będzie dużo. Na sprawy społeczne Unia przeznaczy 1,74 miliarda euro - ponad 6 miliardów złotych.
     
     Do kiedy powinny powstać projekty?
     Najlepiej zacząć je przygotowywać już teraz. Aby przygotować dobry projekt potrzeba sporo czasu. W Polsce instytucje, organizacje pozarządowe, ochotnicze hufce pracy czy inkubatory przedsiębiorczości powinny mieć te projekty po wakacjach. Pieniądze ruszą 1maja 2004. Pytanie tylko do nas, na ile będziemy do tego przygotowani, na ile będziemy umieli ze sobą współpracować: poziomo - lokalnie i pionowo - na szczeblach samorządu i administracji. Ważne będzie partnerstwo: spotkania, rozmowy, konsultacje.

rozmawiała Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Obecnie jest za mało instytucji, osób, które w skuteczny sposób mogłyby zaznajomić zainteresowanych z funduszami. Dlatego prosiłbym również o podawanie kontaktów z instytucjami, osobami, do których można zwrócić się o pomoc. A może by jeszcze dodatkowo przeszkolić chętnch do nabycia uprawnień w zakresie przygotowywania projektów o pozyzskiwanie środków z funduszy? Z pewnością by to nie zaszkodziło.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pan NIkt(2003-06-02)
  • „/.../ w Polsce bezrobociem zagrożonych jest 40 procent młodych ludzi /.../ mając w kraju 20-procentowe bezrobocie musimy szukać pieniędzy i pomysłów, by poprawić sytuację. Jest duże zagrożenie, że /.../ nie wykorzystamy wszystkich środków, jednak nie należy się tym martwić /.../”. - Może i nie należy się tym martwić, jeśli pieniądze mają być na szkolenia typu kurs wizażu i pisanie CV. To przecież nie zwiększy ilości miejsc pracy, ani nie da umiejętności i kwalifikacji w zawodach poszukiwanych na rynku pracy w kraju i za granicą. -Mam nadzieję, że za te pieniądze będzie można prowadzić poważne szkolenia i przekwalifikowania, a nie trwonić je na tysięczne głupstwa, na których skorzystają jednie ich organizatorzy i szkoleniowcy. /To zresztą też jest sposób na wykorzystanie pieniędzy i zmniejszenie bezrobocia./ Pan Nikt bardzo słusznie zauważył, że tymczasem potrzebne są solidne szkolenia, jak te fundusze pozyskiwać. W Elblągu na palcach jednej ręki można policzyć ludzi dobrze do tego przygotowanych. Jeśli ktoś nie wierzy, to niech spróbuje się zmierzyć z wnioskiem, a jak poczuje się bezradny, to niech spróbuje poszukać pomocy. – Trzeba wykorzystać ten czas albo... nie martwić się.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szeba(2003-06-08)
Reklama