Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Zachód słońca Zachód słońca

Powódź nam na razie nie grozi

Rozmowa z Lechem Rogowskim, naczelnikiem wydziału spraw społecznych powiatu elbląskiego, odpowiedzialnym za nadzwyczajne zagrożenia.

Joanna Ułanowska-Horn: Czy obecna odwilż to już roztopy?
     Lech Rogowski: Jeszcze nie. Długoterminowe prognozy świadczą o tym, że jest to krótkotrwała odwilż. W następnym tygodniu przewiduje się, że przyjdą z powrotem mrozy.
     
     J.U.: Tak czy inaczej służby przeciwpowodziowe trochę się niepokoją...
     L.R.: Istotnie. Bardzo duża ilość śniegu spadła szczególnie na Wysoczyźnie Elbląskiej. Taka raptowna odwilż mogłaby spowodować roztopy a szybki spływ wód do Zalewu Wiślanego mógłby wywołać powódź.
     
     J.U.: Na ile solidne są wały przeciwpowodziowe Zalewu, rzeki Elbląg czy mniejszych rzek, wpływających do jeziora Drużno? Czy utrzymają tę ilość wody, bo przecież może być jej sporo...
     L.R.: Wały na Wyspie Nawakowskiej są w miarę solidne. Mogą przyjąć dość spore ilości wody. Problem istnieje na wałach rzek wokół jeziora Drużno. Nie zawsze wytrzymują one duży napływ wody lub długo utrzymujący się wysoki stan.
     
     J.U.: Jaki jest teraz stan wód?
     L.R.: Teraz są niskie stany: 535 cm na Wyspie Nowakowskiej. Jest on normalny jak na tę porę roku.
     
     J.U.: Widzimy w doniesieniach telewizyjnych, że kra na Wiśle spływa bez przeszkód. Jak wygląda sytuacja w rejonie Elbląga?
     L.R.: Zalew Wiślany i Jezioro Drużno są zamarznięte. Lód na rzece Elbląg jest częściowo rozbity, ponieważ kursują tu lodołamacze ze stoczni. To jest sytuacja korzystna, bo ewentualne silne wiatry północne i północno-zachodnie nie będą wpychać wody z Zalewu do rzeki Elbląg.
     
     J.U.: Już w tym roku przeżyliście jednak państwo chwile niepokoju, kiedy przez dwa dni wiał bardzo silny, północno-zachodni wiatr...
     L.R.: Rzeczywiście, silny wiatr sprawił, że stan wody w Zalewie Wiślanym zaczął się gwałtownie podnosić. Odnotowaliśmy już stan ostrzegawczy. Dobrze, że wiało tylko około 13 godzin. Woda swoją siłą ciężkości wróciła do Zalewu.
     
     J.U.: Ale melioranci się dziwili, że woda potrafiła podnieść lód...
     L.R.: Tak, dziwiliśmy się, ponieważ cały lód na Zalewie został podniesiony i nie został pokruszony.
     
     J.U.: Wiele mówi się o tym, że służby przeciwpowodziowe będą doposażone w niezbędny sprzęt. Czy potrzebne są np. worki, piasek...?
     L.R.: Jest to nam potrzebne. Część sprzętu oddaliśmy naszym sąsiadom, kiedy Gdańsk nawiedziła gwałtowna powódź. Teraz potrzebujemy przede wszystkim worków, gumowych zapór przeciwpowodziowych i przenośnych agregatów prądotwórczych. Co dziwne, zagrożenia w naszym regionie zazwyczaj mają miejsce w nocy z soboty na niedzielę...
     
     J.U.: Złośliwość pogody?
     L.R.: Tak jakoś się trafia. W każdym razie przydałoby się trochę więcej sprzętu. Budżet przewidywany w tym roku jednak nie daje nam wielkich nadziei na to, by można doposażyć nasze magazyny przeciwpowodziowe.
     
     J.U.: Czy służby są przygotowane do możliwego zagrożenia?
     L.R.: W tym tygodniu rozpoczynamy przygotowania do ewentualnej powodzi. Generalnie jesteśmy przygotowani, ale wszystkim służbom trzeba to przypomnieć, określić zakres współdziałania, uaktualnić dokumenty i doposażyć niektóre punkty w terenie.
     
     J.U.: Czy służby wojewódzkie już się "oswoiły" z informacją i przyzwyczaiły do tego, że w rejonie Elbląga bardzo często mogą występować stany podwyższonego poziomu wód?
     L.R.: Przyznam, że jeszcze dokładnie nie znają tej problematyki i reagują dość mocno, czasami nawet wyolbrzymiają zagrożenie. Ale uspokajamy i panujemy nad sytuacją. Dla nas to nie jest pierwszy raz. Od kilkunastu lat istnieje to zagrożenie i przecież mamy w tym względzie doświadczenie.
     
     J.U.: Czy gdyby śnieg zaczął nagle intensywnie topnieć, to może nam grozić powódź?
     L.R.: To nie jest wykluczone. Mogłyby wtedy ucierpieć najbardziej miejscowości na Wysoczyźnie Elbląskiej.
     
     
     
     Rozmowy Studia El emitowane są w każdy wtorek i piątek w Telewizji Elbląskiej zawsze po wiadomościach o 17.15.

przyg. Joanna Ułanowska-Horn (Radio Olsztyn)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama