Sobota 20-10-2018, imieniny Jana, Ireny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Prezes EPEC: Dopięliśmy swego

 
Elbląg, Prezes EPEC: Dopięliśmy swego Łukasz Piśkiewicz zwołał dzisiaj konferencję prasową (fot. Anna Dembińska)
Rek

- Racji w sprawie przetargu na sieć ciepłowniczą nie mieli krzykacze, tylko my. Dopięliśmy swego po wielu miesiącach bezpardonowych ataków na EPEC i mam z tego satysfakcję. Teraz zaczynamy walkę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska, by nie nałożono na nas 5-procentowej korekty od wartości dofinansowania przetargu – mówił dzisiaj na konferencji prasowej Łukasz Piśkiewicz, prezes Elbląskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Jak już informowaliśmy, rzecznik dyscypliny finansów publicznych nie dopatrzył się złamania przepisów w przetargu wartym 20 milionów złotych.

- W ciągu ostatnich kilku miesięcy wolałem się nie wypowiadać w sprawie kontroli, prowadzonych w EPEC. Kontrole się zakończyły, a najważniejszą dla nas informacją jest decyzja rzecznika dyscypliny finansów publicznych, która wczoraj do nas dotarła. Rzecznik nie tylko uwzględnił nasze wnioski, ale przeprowadził własne postępowanie dowodowe, które potwierdziło, że to my mieliśmy rację. Poinformowałem o tym fakcie prezydenta miasta, czyli właściciela spółki – mówił podczas konferencji prasowej Łukasz Piśkiewicz, prezes EPEC. - Wszyscy w EPEC mamy dzisiaj ogromną satysfakcję, ale jest też mały kieliszek goryczy. Niestety, powołany dodatkowo do oceny sytuacji zespół specjalistyczny w Urzędzie Miasta, zupełnie odrzucił nasze argumenty okazując nie tylko daleko idącą niekompetencję, ale i nielojalność i nierzetelność wobec swojego zwierzchnika.
     Rzecznik dyscypliny finansów publicznych uznał, że podczas przetargu na modernizację sieci, wartego około 20 milionów złotych, nie doszło do naruszenia zasad uczciwej konkurencji. Tę kwestię w swoich zarzutach podnosił Urząd Zamówień Publicznych, uznając że EPEC tak napisał specyfikację przetargową dla rur ciepłowniczych, by mogła wygrać konkretna firma. UZP od decyzji rzecznika się nie odwołał, a to oznacza, że jest już ona prawomocna.
     Przypomnijmy, że szereg nieprawidłowości w postępowaniu przetargowym wykazało też Centralne Biuro Antykorupcyjne. EPEC również nie zgodził się z wynikami tej kontroli. - W obliczu prawomocnej decyzji rzecznika poglądy CBA nie mają obecnie znaczenia – przekonywał Łukasz Piśkiewicz. - CBA bada takie przetargi pod kątem korupcyjnym, nikomu nie postawiono żadnych zarzutów, więc sprawę uważam za zakończoną.
     Prezes EPEC zapowiedział, że spółka będzie walczyć o nienaliczenie przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (ta instytucja dofinansowywała modernizację sieci) korekty, które razem z odsetkami mogłaby wynieść około miliona złotych. - Dwa tygodnie temu Fundusz wszczął postępowanie administracyjne, będziemy przedstawiać swoje dowody, by tę sprawę wygrać. Decyzja rzecznika zwiększa nasze szanse – dodał Łukasz Piśkiewicz.
     Korzystna dla EPEC-u decyzja zapadła akurat w czasie, gdy trwa konkurs na nowego prezesa miejskiej spółki. Chętnych do stanowiska jest sześć osób, wśród nich nie ma Łukasza Piśkiewicza (z zawodu prawnika), bo nie ma on wykształcenia technicznego, a taki wymóg postawił prezydent miasta.
     - Nie wypada mi tej sprawy komentować, myślałem że konkurs będzie bardziej otwarty. Gdybym miał możliwość, to bym w nim wystartował, by pokazać, ile przez te pięć lat udało mi się zrobić i co nas jako miasto czeka w przyszłości. Bo wyzwań jest w EPEC-u sporo, spółka i miasto musi odpowiedzieć na pytanie, czy budować własne źródło ciepła czy iść inną drogą – powiedział pytany przez dziennikarzy Piśkiewicz.
     Budowa nowej elektrociepłowni to koszt około 200 milionów złotych. Zdaniem prezesa EPEC, spółka jest w stanie dzięki unijnemu dofinansowaniu przeprowadzić taką inwestycję, by uniezależnić się od Energi-Kogeneracja, która dzisiaj produkuje około 70 procent ciepła dla elblążan. - Decyzja należy do samorządu – mówił Łukasz Piśkiewicz. - EPEC jest w dobrej kondycji finansowej, w ubiegłym roku wypracował zysk w wysokości 2,5 miliona złotych, przez pięć lat zatrudnienie spadło z 215 osób do 175, zwiększyła się wydajność. Ceny ciepła produkowane w naszej ciepłowni na Dojazdowej spadły o 15 procent. Niestety za mało go produkujemy, by miało to wpływ na ceny końcowe dla odbiorców – stwierdził prezes EPEC.
     
      Zobacz uzasadnienie rzecznika dyscypliny finansów publicznych. 
     

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
Czapka z nadrukiem
Polar z haftem
Naszywki