Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

A co tu pisać ?! A co tu pisać ?!

Pytanie do miasta

Rozmowa z Grzegorzem Lissem, dyrektorem gdańskiego oddziału Urzędu Regulacji Energetyki.

O co - według pana - może chodzić w Elblągu? Jest spór między Elektrociepłownią a Elbląskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej i cierpią na tym odbiorcy.
     Generalnie spór sprowadza się do stosowanej przez Elektrociepłownię tabeli temperatur oraz sprawy wielkości zamówionej przez odbiorców w EPEC-u mocy.
     
     Zarządcy budynków, którzy w imieniu mieszkańców, razem z przedstawicielami EPEC-u dokonywali bilansów energetycznych, ustalili pewną liczbę ciepła, jakiej potrzebuje każdy budynek - i to zawarto w umowach. Nagle okazało się jednak, że tak, jak w poprzednim sezonie wszystko było w porządku, w tym sezonie, mimo że umowy są dokładnie te same, już nie jest w porządku.
     W poprzednim sezonie miała zastosowanie inna tabela, niż obecnie. Na temat tej tabeli był spór między przedsiębiorstwem energetycznym a wytwórcą ciepła. Ten spór został rozstrzygnięty ostatecznym wyrokiem Sądu Antymonopolowego, stwierdzającym, że ma być stosowana tabela temperatur proponowana przez wytwórcę, a nie przez dostawcę, którym jest EPEC.
     
     Dlaczego w takim razie EPEC stosuje tę swoją tabelę?
     To jest pytanie nie do mnie, tylko do EPEC-u.
     
     My już pytaliśmy, pytają zarządcy, prezesi spółdzielni i od początku sezonu grzewczego nie mogą uzyskać odpowiedzi.
     Moim zdaniem, na co również wskazywałem nie będąc stroną tego sporu, bo prezes Urzędu nie jest w tym wypadku stroną, jeśli istnieją jakiekolwiek wątpliwości, co do rzetelności realizacji umowy zawartej między podmiotami prawnymi, do rozstrzygnięcia sporów kompetentny jest sąd powszechny. Być może władnym rozstrzygnięcia byłby właściciel przedsiębiorstwa ciepłowniczego, którym jest miasto.
     
     Kwestia ciepłowni Dojazdowa. EPEC wybudował ją twierdząc, że jej obecność jest potrzebna. Elektrociepłownia mówi jednak, że jeśli chodzi o elbląski rynek ciepłowniczy i finanse, działanie Dojazdowej nie ma sensu, bo elblążanie płacą za jej istnienie, a Elektrociepłownia, która jest producentem ciepła od wielu lat i tak nie wykorzystuje swoich mocy.
     To jest punkt widzenia wytwórcy, zainteresowanego tym, by jak najwięcej sprzedawać i być monopolistą - można również powiedzieć. Kotłownia przy Dojazdowej funkcjonowała poprzednio jako tzw. źródło szczytowe - mające za zadanie uzupełniać braki mocy w systemie przy najbardziej ujemnych temperaturach zewnętrznych. Obecnie rzeczywiście to źródło stało się źródłem systemowym, pracującym w ruchu ciągłym. Decyzję o jego uruchomieniu podjął właściciel - miasto. Jakie były tego cele - to też pytanie do miasta.
     
     Elektrociepłownia argumentuje, że skoro Unia Europejska ceni energię produkowaną w skojarzeniu (chodzi o łączną produkcję prądu i ciepła, co ma miejsce w EC – przyp. aut.) i skoro Elektrociepłownia ma tak duże niewykorzystane moce, nieefektywne jest w tym systemie - zamkniętym, bo w mieście nie pojawiają się właściwie nowi odbiorcy, wprowadzanie nowego źródła, które generuje koszty stałe.
     To podejście Elektrociepłowni wydawałoby się zasadne, bo rzeczywiście zwiększenie mocy zamówionej u wytwórcy, który ma rezerwę, w efekcie powoduje zmniejszenie jego kosztów stałych. Z tego punktu widzenia wydawałoby się to zasadne. Być może też zamówienie większej mocy w konsekwencji umożliwiłoby niższe ceny, ale z przedstawionego przez EPEC bilansu kosztów wynika, że na razie Dojazdowa ma ceny niższe.
     
     Mam wrażenie, że w tej sprawie ważna będzie rola miasta.
     Ja też tak uważam, z dwóch względów. Po pierwsze z ustawowego wymogu wynika, że do obowiązków gminy należy dbanie o zaopatrzenie w ciepło, po drugie - to miasto jest właścicielem przedsiębiorstwa, więc ma wobec niego uprawnienia władcze. Nie ukrywam też, że prezes Urzędu prowadzi postępowanie wyjaśniające w związku z zachowaniem standardów jakościowych obsługi odbiorców przez EPEC. Decyzja w tej sprawie będzie należała do prezesa.
     
     Całość rozmowy wyemitowało Radio Olsztyn
     
     Zobacz także: "Zagadki kaloryfera"

rozmawiała Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • No i "w koło Wiesiek-Wojtek" (EC-EPEC). A u mnie kalafiory jakie były, takie są! No i wspominam czasy, gdy w zimę woda ciepła była gorąca i do wanny trzeba było dolać sporo zimnej (znacznie tańszej)... Wiem, wiem, BoronowieCiepła - spóldzielnia oszukuje...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2003-02-10)
  • A jak tam na Dojazdowej z ochroną atmosfery? Chyba raczej kiepsko. Z tego co mi wiadomo EC ma elektrofiltry a Dojazdowa ich nie ma. W rezulacie pogarsza nam Dojazdowa jakość życia, zanieczyszczając w Elblągu powietrze atmosferyczne . A statystyka jeśli chodzi o zachorowalność na różne choróbska, w tym nowotworwe jest w Elblagu nieciekawa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-02-10)
  • takiego syfu i pyłu nie ogladałam nigdzie, całe osiedle Zawada zanieczyszczone jest jak dawniej, sadzą i korundem. Panie Grzegorzu, ty wrzodem jesteś, bo za brak regulacji bierzesz pieniadzę. Nie stać nas na utrzymywanie z podatków takiego darmozjada.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    amera(2003-02-10)
  • Jak pisze amera te ich elektrofiltry jakoś sobie nieradzą z pyłami a może ktoś oszczędza w EC i je na noc wyłącza żeby było taniej !! A w kotłowni na Dojazdowej używa się paliwa ekologicznego szkodzącego mniej jak węgiel !!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wizard(2003-02-11)
  • Sami se wywietrzcie swoje smrody w mieszkaniach !!! A od EPEC-u się odczepcie jak was robią w trąbę to nic niemożna poradzić ,że ktroś się niezna. Sami ubierzcie kombinezony i sio nieroby do roboty , jakbyście mieli co robić to byście niemarzli.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wizard(2003-02-11)
  • Wizard co Ty bredzisz o paliwie ekologicznym? Widzialłeś ten dym z komina na dojazdowej mieszkam na Malborskiej i mam okazje popatrzec co tam w powietrze idzie. Komin z EC jakoś mniej tego syfu wypuszcza przynajmniej w dzień.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dirk(2003-02-11)
  • W dzień może tak tylko zazwyczaj cały pył leci w stronę zalewu i dlatego jest niezauważalny. Pogadaj z mieszkańcami Browarnej i okolic czy mogą powiesić pranie za oknem, lub sprubuj powiesić swoje ciekawe czy byś potem to ubrał na siebie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wizard(2003-02-11)
  • A Dojazdowa to jest taka czysta nie pyląca?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dirk(2003-02-11)
Reklama