Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Raj kłusowników

W elbląskim starostwie powiatowym odbyło się dziś spotkanie na temat sytuacji rezerwatu Jeziora Druzno.

Po dwóch latach badań, rok temu zakończyły się prace nad podstawowym dla ochrony jeziora dokumentem, zwanym planem ochrony. Mowa jest w nim m.in. o zasadach połowu ryb i możliwościach rozwoju turystyki – wodnej i krajoznawczej. Do dziś jednak wojewoda warmińsko – mazurski nie wydał rozporządzenia zatwierdzającego plan, a po wygaśnięciu umowy ze spółdzielnią rybacką na Druznie brakuje dziś gospodarza i stróża.
     Jak twierdzą wędkarze i okoliczni mieszkańcy, na Druznie panoszą się kłusownicy. To właśnie z powodu wojny kłusowników zginęły tam w ubiegłym roku cztery osoby.
     - Sytuacja wygląda bardzo źle, w ubiegłym roku z jeziora zebraliśmy prawie 300 nielegalnych sieci, a w czasie tylko jednej kontroli, 12 grudnia, 40 sztuk – alarmuje Marek Kalisz z elbląskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego. - Problemy są także na sąsiednich akwenach.
     - Z Drużnem wiążemy spore nadzieje na rozwój turystyki i nowe miejsca pracy - dodaje Grzegorz Nowaczyk, wójt gminy Elbląg – ale stanie się tak tylko wtedy, gdy instytucje odpowiedzialne za stan prawny rezerwatu będą nam bardziej przychylne i mniej opieszałe.
     W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele wojewódzkiego konserwatora przyrody w Olsztynie oraz olsztyńskiej Agencji Nieruchomości Rolnych, którzy odpowiadali na zarzuty przedstawicieli samorządu, organizacji i instytucji, którym bliskie są problemy cennego jeziora.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • A ja się durny dziwiłem, dlaczego w tym roku tak mało było okoni w kanale!!! Wszyscy od dawna wiedzą, że tam kłusują, tylko nikt tak właściwie nie robi nic specjalnego, poza okazjonalnymi akcjami. Ani policja, ani straż rybacka, ani społeczni. A to brak paliwa, a to brak ludzi etc. Łatwiej na brzegu sprawdzać karty wędkarskie. Ot, jakoś służba zleci...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    PROM(2004-01-09)
  • Kusownictwo byoł, jest, i bedzie, nie ma się co dziwic tym co to robią bo oni to robią by sami przeżyć za to co skubną i sprzedadzą, to wina państwa i powiatu że nic nie robią w tej sprawie,\.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ryba(2004-01-09)
  • PROM: a co ty k.... wiesz o zabijaniu? Co ty wiesz o działalności straży rybackiej, zarówno Państwowej, jak i społecznej? Czy wiesz że na Druznie są gangi z ostrą bronią? Może Ty jesteś na tyle odważny i głupi że z nimi zadrzesz?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wędkarz(2004-01-09)
  • A Policja i Straż Rybacka to w kaburach pewnie noszą szczotki do butów? Bez komentarza
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    PROM(2004-01-09)
  • Z tego co wiem to1/3 komendy policji zaopatruje się wryby od p.M. z Węziny. i co Oni mu zrobią??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wędkarz(2004-01-10)
  • Moim zdaniem problem jest i ktoś kto siedzi w urzędzie i bierze pieniądze powinien coś w tym temacie zrobić. Kiedy w końcu doczekamy się jakichś konkretnych działań?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zainteresowany(2004-01-10)
  • W zakladzie aktywicacji zawodowej w Kamionku totalny balagan z powodu niekompetecji kierujacego, nad jeziorem zle sie dzieje - chyba czas zeby starosta znowu zabral komus jakies pieniadze ( jak w MOW) i przyznal sobie nagrode - panie starosto!! jest pan za cienki zeby objac to wszystko, nie radzi sobie pan - wez pan kolejną premię i idz pan sobie w diabły!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pacyna(2004-01-10)
  • W Starostwach przeważnie nikt nic nie wie do czasu aż jakiś odważny redaktor jakieś gazety nie ujawni sprawy. A potem niby zdziwione pyski urzędasów na wiadomość o aferze. Już oni tam dobrze wiedzą co w trawie piszczy ale wolą siedzieć ze strachu cicho bo nigdy nie wiedzą kto za czym stoi i kto im urzędniczy stołek spod dupska wyrwie.Poza tym w małych miejscowościach przesiąkniętych kumoterstwem z reguły " rączka rączkę myje " Wg. zasady - ja tobie a ty mi. Nie na darmo "szczycimy " się mianem najbardziej łapówkarskiego kraju z tego ogona co chce wejść z pseudowartościami do Unii i pouczać ją (Unię) o wartościach moralnych.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wacław S.(2004-01-16)
  • Oj, nie tylo w Starostwach Panie Wacławie! A Elblaski UM?? Ho, ho!! :) Pozdrówka!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    oset(2004-01-21)
Reklama