Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 18-01-2018, imieniny Małgorzaty, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Rozmowy nie tylko o przyszłości

Elbląg, Rozmowy nie tylko o przyszłości Mer Bałtijska (fot. Paweł Serocki).

Ograniczenia w żegludze po Zalewie Wiślanym dotknęły tereny po obu stronach granicy - mówił w piątek podczas wizyty w Elblągu mer Bałtijska Fiodor Jaroszewicz.

Powodem wizyty było podpisanie programu współpracy między obydwoma miastami partnerskimi. Rozmawiano jednak nie tylko o przyszłości, ale i o obecnej sytuacji, w tym problemach z żeglugą po rosyjskiej części Zalewu Wiślanego.
     - Ograniczenia w żegludze po Zalewie dotknęły tereny po obu stronach granicy - potwierdza Fiodor Jaroszewicz. - Gdańsk, Gdynia, Elbląg, Kaliningrad, Bałtijsk straciły wpływy z podatków, straciły również miejsca pracy - komu to było potrzebne? Czy tak powinno być, czy to jest dobre podejście?
     Mer uważa, że rozwiązanie problemu to kwestia przyszłego roku. - Spotkałem się z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem i on również wydaje się zaskoczony całą tą sytuacją - ocenia Jaroszewicz.
     Przypomnijmy, wprowadzone przez Rosjan ograniczenia w ruchu statków na rosyjskiej części Zalewu Wiślanego obowiązują od pięciu miesięcy. Przywrócenie ruchu strona rosyjska uzależnia od podpisania nowej międzypaństwowej umowy regulującej żeglugę na tym akwenie.
     Zarząd elbląskiego portu morskiego szacuje, że straty z tytułu ograniczenia żeglugi wynoszą w Elblągu około miliona złotych.
     

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • to dlaczego nikt łacznie ze stroną polską nie usiądzie do stołu z rozjnami i nie podpisze tej umowy ? moze dlatego ze bardziej medialne jest gadanie o przekopie mierzei ???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dios(2006-10-16)
  • Rosjanami miało być :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-10-16)
  • dajcie spokój z tymi ruskami, pozwolą pływać, albo nie pozwolą , przecież to żałosne jest, kpina i śmiech na sali, kopać mierzeję i budowac tarczę antyrakietową, to jest rozwiązanie problemu, wtedy niech sobie blokują Elbląg do końca świata albo i dłużej, tyle ile im się w tych ruskich głowach podoba, nie ma co z nimi gadać bo nie ma z kim.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kopara(2006-10-16)
  • Trzeba przekopać mierzeje!!! I zbudować replikę osady Truso!!! . Wszystko, co może spowodować wzrost turystyki jest ważne. Turystyka to miejsca pracy, rozwój miasta i regionu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Woj Ławrynowicz(2006-10-17)
  • To nie turystyka tworzy i budowa Truso{jak Pan Ławrynowicz chce zamieszkać w Truso to niech da kasę a ja mu je zbuduję}nowe miejsca pracy tylko handel czyli zbyt towarów a zbyt pobudza ich produkcję. Port to transport elbląskich produktów na odleglejsze rynki gdzie można je sprzedać i pobudzać klientów do ich kupna i promocja {informacja}o tym co w Elblagu robią elblążanie.Jak mówi stare{ale jare}kapitalistyczne haslo "Najlepsze interesy robi się na handlu". A Elbląg nie ma szans na handel bez portu i niezależnego dostepu do miedzynarodowej drogi jaką jest morze{okno na świat}. I dajcie już spokój ruskim. Jesteśmy przecież w Unii. A Brazylia ma 185 mln ludnosci, to jest rynek zbytu 5 razy wiekszy niż Polska{40 mln ludności a może i nie}.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wasserman(2006-10-17)
  • Wasserman, nie ważne ile kto ma ludzi, tylko ile pieniędzy, mówi stara, ale jara kapitalistyczna zasada :) Duży rynek zbytu = dużo wolnych pieniędzy do wydania. I tak mała Holandia jest być może takim samym rynkiem, jak wielka Brazylia ( nie mam orientacji, co do zamożności obywateli Brazylii, dlatego piszę "może"). A z ruskimi pewnie, że nie warto zadzierać, a jeszcze bardziej nie warto się od nich uzależniać, ale przecież nie rozmawiamy o gazie...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szeba(2006-10-17)
Reklama