Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 20-07-2017, imieniny Czesława, Małgorzaty
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Tańczymy salsę na Starym Mieście Tańczymy salsę na Starym Mieście

Spółki na kontrolowanym

Dyrektorzy dwóch elbląskich spółek komunalnych wydają zbyt dużo na telefony komórkowe i szkolenia - wynika z kontroli przeprowadzonej na zlecenie Skarbnika Miasta. Raporty dotyczą Elbląskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej i Elbląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Szefowie obu spółek nie zgadzają się przynajmniej z częścią zarzutów.

Zarzuty Skarbnika Miasta co do obu wymienionych firm są następujące: zbyt duże koszty telefonów (głównie komórkowych), paliwa, zakupy zbyt drogiego sprzętu komputerowego czy bezzasadne opłacanie z firmowych pieniędzy szkoleń dyrektorów i pracowników.
     
     Na kontrolowanym
     Kontrolę w Elbląskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji zarządzono po tym, jak do prezydenta wpłynęło pismo pewnej lekarki, która stwierdziła, m.in. że dyrektor Tadeusz Grodziewicz korzysta z trzech samochodów służbowych i że opłacił studia nowo przyjętej pracownicy. Chociaż po kilku dniach lekarka wycofała pismo, postanowiono sprawdzić, jak spółka jest zarządzana. Z wystąpienia pokontrolnego, podpisanego przez Skarbnika Miasta wynika, że dyrektor powinien rozważyć możliwość sprzedaży jednego samochodu, ponieważ używanie trzech jest bezzasadne i że powinien wprowadzić system oszczędnego i celowego korzystania z pozostałych dwóch aut. Powinien też zaprzestać finansowania z firmowych pieniędzy dokształcania pracowników i ograniczyć do minimum koszty delegacji. Dyrektor ma też zwrócić 2,5 tysiąca zł za swój udział w szkoleniu i prawie 4 tysiące za przeprowadzone przez telefon komórkowy rozmowy. Szef miejskich wodociągów nie zgadza się z wynikami kontroli.
     - Te uwagi nie są słuszne. Albo prezydent przyjmie moje wyjaśnienie, albo nie. Nie mogę wychodzić przed szereg i wyjaśniać tego najpierw mediom. Jeżeli szef będzie kazał mi zapłacić za kurs, to zapłacę, zresztą nie poszedłem tam bez wiedzy organów spółki - powiedział Tadeusz Grodziewicz.
     Na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej, która zapoznała się z raportem, wiceprezydent Witold Wróblewski wyjaśniał:
     - Rzeczywiście, nie ma potrzeby utrzymywania w firmie trzech samochodów. Poza tym z rozmowy z dyrektorem dowiedziałem się, że w firmie nie był ustalony limit rozmów telefonicznych i stąd były tak duże koszty. Trzeba to ograniczyć. Pieniądze natomiast za szkolenia dyrektor odda – stwierdził.
     
     Zbyt rozrzutni
     O tym, by sprawdzić, co dzieje się w Elbląskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej władze miasta poproszono anonimowo. Kontrola wykazała, że faktycznie, spółka w ciągu 10 miesięcy wydała spore kwoty na telefony, szkolenia i delegacje. Rozmowy telefoniczne samego zarządu kosztowały 23 tysiące zł. Dyrektor Wojciech Chwiałkowski "wydzwonił" 13 tysięcy. Jest tu jeszcze jedna sprawa: nieodpłatnego użyczenia przez dyrektora samochodu prywatnego do celów służbowych w zamian za koszty napraw, ubezpieczenia OC i AC oraz paliwa i remontu. Od stycznia do czerwca koszty, jakie poniosła firma na rzecz tego samochodu to ponad 12 tysięcy zł.
     - Dyrektor powinien oddać pieniądze za remont tego samochodu (prawie 6 tysięcy zł). Tu powinna być normalna kilometrówka, niewłaściwie ten temat został załatwiony - uważa wiceprezydent Witold Wróblewski. - Poza tym również w EPEC-u nie było wprowadzonych limitów na telefony. Wprawdzie dyrektor wyjaśniał, że pełnił rolę dyrektora zarządu i dyrektora do spraw technicznych, ale to nie jest wytłumaczenie i na dzisiaj stanowisko prezydenta jest takie, że pieniądze powinien zwrócić.
     W raporcie pokontrolnym dyrektor dostał polecenie, by oddać prawie 7 tysięcy zł za rozmowy z telefonu komórkowego.
     - Jeszcze się jeszcze nie ustosunkowałem do tego protokołu, odbieram te kontrole jako rutynowe i nie dostrzegam tu żadnych nieprawidłowości. Nie ma tu nic takiego, co mogłoby budzić jakiś wielki niepokój. W sprawie samochodu: muszę zobaczyć, jak są sformułowane te uwagi i wówczas je skomentuję. Ja tylko przypominam, że moje koszty są w sposób bardzo drastyczny analizowane przez Urząd Regulacji Energetyki i przy każdej okazji zasadność tych kosztów jest przez specjalistów cały czas weryfikowana. W sprawie telefonów to muszę powiedzieć, że pod pion prezesa jest podczepiony koszt konserwacji central, więc to nie jest do końca koszt związany z moimi rozmowami - wyjaśniał.
     - Źle się stało, że obu dyrektorom brakuje samokrytycznej oceny i nie patrzą na koszty komentuje Witold Wróblewski. - Podobnych zarzutów nie ma wobec innych firm, chociażby do Przedsiębiorstwa Zieleni Miejskiej, które jest zarządzane niemal wzorowo.
     
     ***
     
     Jakie będą w tej sprawie rozstrzygnięcia Zgromadzenia Wspólników obu firm, na razie nie wiadomo. Czy dyrektorzy poniosą inne konsekwencje poza już wskazanymi, również nie wiemy. Prezydent Henryk Słonina po informacji o nieoszczędnym zarządzaniu w obu firmach wysłał do wszystkich spółek komunalnych pismo dyscyplinujące. Polecił, by natychmiast opracowały zakładowe programy ograniczenia kosztów o minimum 5 procent i oczekuje na takie rozwiązania już na początku stycznia.

J (Radio Olsztyn)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • A ceny ogrzewania rosną i rosną. Ostatnio bój o podwyższkę cen wody i co - na telefony itp. Oj Panowie. Prezes to brzmi dumnie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    BUBA(2003-12-22)
  • Obaj możnowładcy od lat wiedzą, że mogą sobie pozwalać... Gorzej, że organ kontrolujący ich, może sobie pozwalać na dużo więcej (a choćby czuć się bezkarnym, mimo niedopełnienia obowiązku nadzoru~_~).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2003-12-22)
  • Telefony i szkolenia zapewne również, ale czy organy nadzorujące nie widzą tych samochodów służbowych i biur, ponad stan i rzeczywiste potrzeby. Dziwne że powołana komisja tego nie dostrzegła. Za tą rozrzutnosc muszą zapłacić użytkownicy wody i ciepła w mieście, zwykle o bardzo niskich zarobkach lub na zasiłku co jest standard em elbląskim. Może Pan Prezydent wyciągnie z tego właściwe wnioski i wstrzyma podwyżki wody.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zenek(2003-12-22)
  • wszyscy dyrektotrzy podlegli ratuszowi mają słuzbowe komórki, które używają do prywatnych rozmów a nie służbowych spraw - tj dyrektorzy szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadpodstawowych a jak by tak sprawdzuć bilingi ?????????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-12-22)
  • Brawo!!!!Super.Studia funduje swojej d...pie,na komórki wydaje kilka tysięcy miesięcznie,własny samochód naprawia i ubezpiecza za nieswoje pieniądze.Ciekawe czy gdyby te gnoje rządziły we własnej firmie to też tak by zarządzali kosztami.Ja bym ich powiesił za jaja na 1-go Maja.A wy?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Desperado(2003-12-22)
  • Nie przesadzajcie. Zarówno EPEC jak i Wodociągi - to strategiczne resorty. W dobie pomarańczowego alertu trzy samochody służbowe to minimum... Ech... szkoda gadać...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ...(2003-12-22)
  • No, no, no - przebrzydle dyrrektory. Ojciec NIERYDZYK da WAM popalic. Do roboty, do roboty. Do fabryk, do hut, do kopania rowow. Tak - niepokalany w swym poczeciu - nie bedzie sie z wami komunikowal za posrednictwem djabelskiego narzedzia, wykorzystywanego do tego we prywacie do niecnych a wrecz bluznierczych celow.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2003-12-22)
  • Powinni zrobic 10% od kosztów telefonu powinien płacic pracownik na rozmowy prywatne. Wyedy może dzwonić sobie gdzie chce. Oszczedności gwarantowane i o ile krócej rozmawia. Trzy samochody w w dwuosobowej dyrekcji wodociągów? To który miał dwa samochody? Naczelny czy techniczny. Podejrzewam że jaden na drugiegi miał "haka" i żaden nie podskoczył !!! Założę się że naczelny krył machloje technicznego, np z ..... , chyba że razem....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szambonurek(2003-12-22)
  • Włos się jeży - ale ministrowie są lepsi - 110 tys. dziennie za rozmowy tel. kom. :(((
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    b.e.(2003-12-22)
  • Panie Prezydencie , czy Pan musi sie reklamowć w NIE Urbana?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    ___k(2003-12-23)
  • To chyba naturalne że użytkuje sie VW- gena przez pół roku jako demonstratora, aby VW mógł wygrać przetarg na samochody dostawcze w przyszłym roku. Ciekawe kto płacił za benzynę do samochochodu testowego, skoro na początku nie był na stanie wodociąów? Cały czas był oklejony napisami dilera VW z Elbląga. Cieawe, jakie teraz parametry samochodu wymyśli dyr. techniczny?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-12-23)
  • coś tu nie tak. w każdym nawet nie do końca normalnym układzie podobne rzeczy nazwano by malwersacjami. ciekawe czy zgodnie z przepisami kpk elbląska prokuratura potraktuje artykuły jako podstawę wszczęcia dochodzeń? chyba, że prokuratorzy nie czytają portelu. a może urzędnicy z prezydentem na czele pozazdrościli i planują szkolenia u jednego z wymienionych prezesów z j. francuskiego? odwołają go jak już się nauczą.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    xxx(2003-12-23)
Reklama