Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Umowa nie była potrzebna

Starosta elbląski zajął stanowisko w sprawie Stoczni Elbląskiej.

Przypomnijmy, pod koniec czerwca zarząd regionu Solidarności w Elblągu wystąpił do prezesa Najwyższej Izby Kontroli o sprawdzenie, czy 1,5 miliona złotych, jakie na przeszkolenie pół tysiąca bezrobotnych przekazał Krajowy Urząd Pracy, zostało wydane zgodnie z prawem.
     Zdaniem "S" przyczyną tego, że dziś w Stoczni pracuje jedynie około 150 osób, był m.in. brak umów gwarantujących bezrobotnym zatrudnienie w filii Stoczni Gdynia SA.
     W odpowiedzi na zarzuty starosta elbląski Sławomir Jezierski napisał, że jego zdaniem ani w procesie rekrutacji przyszłych pracowników zakładu ani w czasie szkoleń nie doszło do złamania prawa, a dzięki szkoleniu wiele osób zyskało nowe szanse na prace: "(...) kontrakt z firmą szkolącą został przygotowany zgodnie z przepisami ustawy o zamówieniach publicznych - napisał starosta. - Z posiadanej przeze mnie wiedzy wynika, że w przypadku szkoleń grupowych zawieranie umowy z przyszłym pracodawcą nie było wówczas ani nie jest dziś obowiązującym standardem".
     Sławomir Jezierski uważa też, że stocznia - założycielka elbląskiego zakładu - była "wiarygodnym gwarantem" powodzenia całego przedsięwzięcia i dodaje, że w tym samym czasie Stocznia Szczecińska uchodziła za "jedno z najlepiej i najdynamiczniej rozwijających się" przedsiębiorstw: "Dzisiaj sytuacja, w jakiej znalazła się ta firma (Stocznia Szczecińska – przyp. aut.), codziennie jest analizowana w ogólnopolskich mediach. Dowodzi to tego, że przewidywanie koniunktury gospodarczej nawet na najbliższy rok jest bardzo trudne, czasami wręcz niemożliwe".
     "Kształt programu (tworzenia Stoczni Elbląskiej – przyp. aut.), jego założenia i priorytety były nie tylko znane, ale i negocjowane z władzami NSZZ Solidarność" - przypomina elbląski starosta.
     Na swoje pismo do prezesa NIK-u Solidarność nie otrzymała jeszcze odpowiedzi.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Stocznia nie może przyjmować zleceń wielkogabarytowych,ponieważ nie może tych konstrukcji wywieźć z Elbląga do Trójmiasta drogą wodną bez zmiany holownika w Bałtijsku z rzecznego na morski, a to kosztuje.Holownik morski nie wpłynie do Elbląga ,ponieważ przez 8 lat panowie , Profesor Krzysztof Luks, Wojciech Zurawski, i Prezydent Elbląga Henryk Słonina blokują międzynarodowy szlak wodny.Zmiana holownika to dodatkowe koszty i produkcja w Elblągu jest nieopłacalna. Winę za niska stan zatrudnienia ponoszą wyłącznie w/ w Panowie. Nasz Pan Prezydent twierdzi ,że na sprawach morskich się nie zna. Proponuję , aby zrezygnował jaknajszybciej z funkci Prezydenta miasta portowego Elbląg. Sądzę ,że w najbliżyszych wyborach wygra Pan Czesław Dębski i zajmie się gospodarką a nie destrukcją. Polak to brzmi dumie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-07-21)
Reklama