Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

W czerwonym stali domku

Pomysł prywatyzacji budynku przy ul. 12 Lutego 5 a - tzw. „czerwonego domku” – już na początku dyskusji wzbudził wśród radnych wiele emocji.

Budynek nazywany jest "czerwonym domkiem" dosłownie, ale i trochę złośliwie z przynajmniej dwóch powodów: po pierwsze to stary budynek z czerwonej cegły, po drugie mieszczą się w nim m.in. biura poselskie i senatorskie SLD oraz siedziba miejskiej rady tego ugrupowania. Oczywiście są tam też i inne instytucje, bynajmniej nie związane z polityką, jak Elbląska Rada Konsultacyjna Osób Niepełnosprawnych, Towarzystwo Rozwoju Ziemi Elbląskiej czy Związek Nauczycielstwa Polskiego.
     Uchwała prywatyzacyjna, którą na ostatniej sesji Rady Miejskiej zaproponował prezydent, dotyczy możliwości sprzedaży z bonifikatami lokali z "czerwonego domku" ich dotychczasowym najemcom. Rzeczona uchwała obejmuje jednak tylko Związek Nauczycielstwa Polskiego i Elbląską Radę Konsultacyjną Osób Niepełnosprawnych. Prywatyzacja według prezydenta jest najlepszym rozwiązaniem.
     - Miasto nie ma teraz pół miliona złotych, by wydać na biurowiec. Jeżeli mamy chętnych, to dlaczego mamy nie sprzedać budynku - uważa prezydent Henryk Słonina.
     Na razie tylko dwie instytucje chciałyby wykupić na własność lokale, które wynajmują. Jednak już w projekcie uchwały znalazły się zapisy, które różnicują przyznane bonifikaty: oto Rada Osób Niepełnosprawnych ma 90 proc. zniżki, a ZNP 50 proc.
     Czesław Dębski z klubu radnych centroprawicy uważa, że takie stawianie sprawy jest niemoralne, szczególnie w kwestii ZNP, który sprzedał dotychczasowy budynek przy ul. Westerplatte za kwotę, oczywiście okrytą tajemnicą handlową, a teraz chce kupić pomieszczenia na preferencyjnych warunkach.
     - To jest po prostu nie fair. Ja zakładam, że za pięć lat znów mogą sprzedać lokal za 500 tys. zł., a kupić następny za 50 tys. zł. Ja nie mówię o tym, czy ten związek jest ważny czy nie, tylko mówię, że jest to niemoralne - podkreśla Dębski.
     Tymczasem elbląski oddział ZNP spieszy się z wykupem pomieszczeń, bo ma pieniądze, które musi wykorzystać do końca roku, bo inaczej przepadną.
     - Dobrze być właścicielem - obojętnie czego, ale właścicielem. Dzisiaj tych pomieszczeń mamy może trochę mniej, ale jesteśmy teraz nie na uboczu, ale w centrum miasta - podkreśla Gerhard Przybylski, prezes elbląskiego oddziału ZNP. – Jeśli zarządowi elbląskiemu ZNP nie uda się kupić jakichkolwiek pomieszczeń za pieniądze ze sprzedaży budynku przy ul. Westerplatte (kupił go od zarządu głównego ZNP wojewoda pod siedzibę Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej przyp. red.) to może się zdarzyć, że z zarządu głównego możemy w ogóle już pieniędzy nie otrzymać - stwierdził Przybylski.
     Przybylski jest jednocześnie zdania, że Związek Nauczycielstwa Polskiego jest podobną organizacją, jak Rada Osób Niepełnosprawnych więc i jemu powinny przysługiwać takie same preferencyjne ceny wykupu.
     - Ci, którzy oponują mogliby zapytać: dlaczego jednym daje się 90 procent, a innym 50. Powiem brzydko - my sroce nie wylecieliśmy spod pewnej części ciała i myślę, że również powinniśmy mieć taki upust, ponieważ funkcjonujemy w oświacie, a w budynku są zarwane podłogi i trzeba koniecznie naprawiać dach - dodaje prezes elbląskiego ZNP. -Wolałbym, abyśmy byli jednakowo traktowani, ale widocznie taka jest wola prezydenta.
     - Taka prywatyzacja to żadna prywatyzacja - uważa Czesław Dębski. - To wszystko trzeba przede wszystkim uporządkować. Nie, że odrzucamy tę propozycję, ale uważam, że w takiej uchwale powinny być wymienione poszczególne organizacje wraz ze wskazaniem, jakie powinny otrzymać preferencje. Wtedy zagłosujemy.
     Wydaje się, że to propozycja całkiem sensowna, co nawet po dyskusji potwierdził prezydent, bo wówczas uniknie się nieporozumień i niedomówień, jak kto kogo traktuje.
     - Zgadzam się z tym, co mówi opozycja, bo też miałem wątpliwości – mówi Henryk Słonina. – Postawiłem propozycję, że jeżeli następni złożą wnioski o sprzedaż, to będziemy rozpatrywać je indywidualnie, czy dać bonifikatę i na jakich zasadach sprzedać.
     Ciekawe, jak uda się ta prywatyzacja, skoro już na początku pojawiły się problemy. Spośród dziewięciu organizacji, które wynajmują lokale w "czerwonym domku" mówi się tu jedynie o dwóch.
     Poza tym ani Sejm, ani Senat nie praktykuje wykupu pomieszczeń dla swoich parlamentarzystów. A rada miejska SLD może i miałaby ochotę na wykup lokalu, ale nie ma pieniędzy i póki co nikt jej członków stamtąd nie wyrzuca.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Pan Dębski ma racje.Skoro ZNP sprzedał poprzednia nieruchomość to znaczy,ze jest jej niepotrzebna.Wiec jak chce kupić nastepna to po normalnej cenie,bez żadnych zniżek.Przecież to nie makler tylko organizacja zwiazkowa.A jak ma za dużo pieniedzy to niech odda szkołom,bo im brakuje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-11-27)
  • Nad wyraz dziwne są te śmieszne objawy niby rynkowej gry i prywatyzacji. Frymarczenie samorządowymi i państwowymi pieniędzmi i mieniem jest niestety standardem. Gdzie jest napisane, że jedni maja płacić mniej, a inni więcej? Jeśli otrzymają na zakup dotację od stosownych instytucji - a to przepraszam, wszystko jest w porządku. Ale dlaczego u diabła mają mniej płacić to ja nie znaju, a siedzę w tych zagadnieniach od wielu lat.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2004-11-27)
  • Nictu nie rozumiem, jeżeli są to organizacje społeczne utrzymywane z dotacji i funduszów samorządowych to dlaczego mają posiadać majątki ,nieruchomości itp.z pieniędzy dotowanych na działalność statutową chyba że powstają tylko po to żeby móc przejmować możliwie najwięcej wszystkiego co można otrzymać a działania statutowe to tylko działalność uboczna. Albo za duże dotacje, albo brak wydatków. A zaś co dotyczy ZNP to całkowicie niejasne jet stanowisko Prezydenta. Poprostu niech zmienią nazwę na Zbyt Nieruchomości Polskich.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    JOL(2004-11-27)
  • ZNP nie jest związana z polityką a od kiedy to ? od czasu obalenia Millera?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zen(2004-11-28)
Reklama