Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zagadki kaloryfera

Elbląskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej i jego właściciel - władze Elbląga zapewniają, że od kilku dni w większości elbląskich mieszkań (choć jak wynika z naszych informacji - wciąż jeszcze nie wszędzie) - robi się cieplej. Czy na długo?

Jak twierdzi dystrybutor ciepła w mieście - EPEC - kłopoty z brakiem "komfortu cieplnego" w domach wynikły ze zmian w prawie energetycznym.
     - Nowe przepisy zobowiązały nas do wprowadzenia zmian w systemie ciepłowniczym i chcieliśmy to załatwić za pomocą tzw. tabeli regulacyjnej - mówi prezes EPEC-u Wojciech Chwiałkowski (tabela zawiera parametry, według których produkuje się i rozprowadza ciepło – przyp. aut.). - Uważam, że to jedyne narzędzie, które rozwiązałoby problemy z ciepłem w Elblągu.
     Jednak ani Urząd Regulacji Energetyki, ani Sąd Antymonopolowy nie zgodziły się na zaproponowaną przez EPEC tabelę. Problem wyszedł na jaw jesienią, kiedy okazało się, że w większości mieszkań w Elblągu jest zimno.
     
     Prezes wyjaśnia
     Administratorzy budynków, mieszkańcy i produkująca ciepło Elektrociepłownia Elbląg (od kilku lat, tj. od chwili prywatyzacji obu firm - konkurent EPEC-u - red.) mówią, że proszony o wyjaśnienia Wojciech Chwiałkowski udzielał różnych odpowiedzi. Pierwsi słyszeli, że winna jest ciepłownia i oni sami, bo zamówili za mało mocy, drudzy - że zawinili administratorzy; sama Elektrociepłownia - że stosowana przez nią i zatwierdzona przez Urząd Regulacji Energetyki tabela.
     Sygnały o nie do końca jasnych motywach postępowania Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej znaleźć też można w jego korespondencji z URE. W piśmie z 25 listopada ubiegłego roku, które jest odpowiedzią na przesłaną przez EPEC notatkę z wcześniejszego spotkania, szef URE w Gdańsku, Grzegorz Liss napisał, że EPEC "niewłaściwie zinterpretował wypowiedzi przedstawiciela Urzędu (...), bo ten - jak czytamy - jednoznacznie stwierdził, że stosowanie przez EPEC formuły [tu podano wzór matematyczny - red.; w skrócie chodzi o to, że EPEC nie powinien uzależniać mocy ciepła potrzebnej do podgrzania wody od temperatury zewnętrznej, bo moc ta jest od temperatury powietrza niezależna] jest niewłaściwe, bo prowadzi do nieprawidłowości w pracy węzłów cieplnych, z powodu zaniżania dostarczanej mocy cieplnej (...). [Stosowanie kwestionowanego przez URE wzoru - red.] skutkuje [też - red.] obniżeniem łącznego zapotrzebowania na ciepło dostarczanego do węzła cieplnego, a w konsekwencji może wpływać (...) na niemożność dochowania przez EPEC wymogów w zakresie temperatury ciepłej wody".
     Grzegorz Liss przypomina także EPEC-owi, jak należy właściwie obliczać zapotrzebowanie na ciepło. Przypomina też, że nie jest prawdziwe przedstawiane przez EPEC twierdzenie, iż Sąd Antymonopolowy w swoim wyroku przyznał mu rację w stosowaniu przezeń wspomnianego wzoru.
     
     Niefachowe pomiary?
     Pismo trafiło do Urzędu Miejskiego, Zarządu Budynków Komunalnych oraz spółdzielni mieszkaniowych i zarządców.
     Sami administratorzy przypominają z kolei, że w styczniu ubiegłego roku ustalona została ilość ciepła, jaka potrzebna jest dla danego budynku.
     - Pomiary dokonane zostały za pieniądze mieszkańców wraz ze specjalistami z wynajętej firmy oraz przedstawicielami EPEC-u - mówi Andrzej Zalewski, wiceprezes Zarządu Budynków Mieszkalnych, który zarządza największą liczbą budynków w Elblągu.
     Na dowód tego, że EPEC nie przestrzega warunków umów, wiceprezes ZBM przedstawia wyniki pomiarów, jakie sporządziła specjalistyczna firma. Wynika z nich, że np. w październiku zamiast zamówionego 6,7 megawata mocy EPEC dostarczył 5,2 megawata.
     - W październiku ze 122 naszych budynków niedogrzanych było 95, w listopadzie - 62, w grudniu już "tylko" 33, wszędzie braki dotyczyły około 20 procent zamówionej mocy - mówi Zalewski.
     Mniej ciepła otrzymali mieszkańcy wszystkich dzielnic - np. na osiedlu "Nad Jarem" różnica między zamówieniem a rzeczywiście dostarczoną mocą wyniosła nawet 30 procent.
     Administratorzy i spółdzielnie twierdzą, że dzięki sporządzonym rok temu bilansom cieplnym wiedzą, ile ciepła potrzebują i że tego, co zamówili, nie otrzymali.
     Prezes EPEC-u twierdzi jednak stanowczo, że wywiązuje się z umów, a odpowiedzialni za brak "cieplnego komfortu" są sami administratorzy, bo zamawiają... za mało mocy.
     
     "Ciepłe" miliony
     Nieco światła na sprawę rzuca raport, jaki ukazał się pod koniec roku w piśmie "Kontakt" wydawanym przez Elektrociepłownię. Choć jej autorem jest pracownik firmy, konkurenta EPEC-u, analiza oparta jest na powszechnie dostępnych danych m.in. rocznych raportach obu spółek.
     Autor analizy, główny specjalista EC do spraw rozwoju Piotr Janeczko dowodzi, że od kilku lat EPEC zamawia w ciepłowni mniej mocy niż zamawiają u niego odbiorcy. Janeczko napisał, że w ciągu ostatnich siedmiu lat na różnicy zamówionych mocy ciepła EPEC zarobił ponad 7,5 miliona złotych.
     - W trudnej sytuacji ogólnego zmniejszenia zamówień EPEC próbuje jeszcze sobie uszczknąć - komentuje prezes Elektrociepłowni, Wiesław Sawicki.
     Istotny dla sprawy elbląskiego ciepła jest również wątek ciepłowni przy ul. Dojazdowej. Za zgodą swojego właściciela - władz miasta - EPEC wykorzystuje ją od kilku lat twierdząc, że jest niezbędna dla zabezpieczenia miasta w ciepło.
     Potrzebę utrzymywania drugiej ciepłowni kwestionuje jednak Elektrociepłownia.
     - Dojazdowa jest mniej ekologiczna, generuje koszty stałe, za które płacą przecież odbiorcy, nie powoduje to obniżenia naszych kosztów stałych, a w dodatku ciepłownia ta dostarcza do systemu moc, która nie jest potrzebna - mówi prezes Elektrociepłowni, Wiesław Sawicki. - Dzieje się to w sytuacji, gdy nasze moce wykorzystywane są w około 70 procentach.
     Prezes Sawicki deklaruje, że gdyby nastąpił powrót do stanu sprzed uruchomienia Dojazdowej, obniży cenę ciepła.
     - Opłata stała mogłaby się jeszcze zmniejszyć, gdyby udało się pozyskać środki Unii Europejskiej na modernizację urządzeń - dodaje Sawicki (dotychczasowe inwestycje przyczyniły się - jak chwali się w artykule opublikowanym w jednym z ubiegłorocznych numerów pisma "Ekopartner" Elektrociepłownia - do otrzymania przez Elbląg wyróżnienia w konkursie "Miasto a wymagania Unii Europejskiej"- red.).
     
     Konkurencja
     Wojciech Chwiałkowski ripostuje: - Wprowadzenie do systemu ciepłowniczego energii z Dojazdowej poskutkowało obniżeniem cen ciepła. Poza tym powstanie konkurencji sprawiło, że teraz Elektrociepłownia mówi o obniżce cen.
     Przedstawiciele istniejącej od lat 20-tych Elektrociepłowni mówią z kolei, że planowana rozbudowa Dojazdowej - i ograniczenie w związku z tym zamówień na ciepło z EC - oznaczać będzie zwolnienia w ich firmie.
     - Radni dużo więcej uwagi poświęcają na doroczne debaty o podwyżkach cen biletów niż kiedykolwiek poświęcono tak ważnej sprawie ciepła - mówią rozżaleni ciepłownicy. - Tymczasem w Elblągu brakuje polityki w tym zakresie, a płacą za to mieszkańcy.
     Zdaniem prezesa EC, problem tkwi dziś w braku zaufania odbiorców - i ciepłowni - do EPEC-u.
     Sawicki: - Tabele regulacyjne są różne w różnych miastach, dotychczasowa powstała w czasach, gdy nasze firmy działały jako współpracujące. Teraz jednak w sytuacji, gdy EPEC walczy z nami, trudno wierzyć, że ich propozycje są uczciwe. Mając czasem wgląd do korespondencji EPEC-u z odbiorcami wiele razy stwierdzaliśmy, że przekazuje nieprawdziwe informacje. A my siedzimy przecież na jednej gałęzi...
     
     Zaufanie
     Jak mówi szef EC, podstawą jest zaufanie, że dostawca nie "wepchnie" więcej ciepła niż zostało zamówione.
     - To próba wymuszenia u odbiorców mocy, którą EPEC uważa za słuszną - mówi. - Tabelami regulacyjnymi łatwo manipulować. Można się jednak obawiać, że jeśli odbiorcy i my zgodzimy się na zmiany, jakich domaga się EPEC, za rok sytuacja może się powtórzyć.
     Andrzej Zalewski, Zarząd Budynków Mieszkalnych:
     - Proponowaliśmy prezydentowi i EPEC-owi przejęcie windykacji opłat za ciepło, ale jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Tymczasem mieszkańcy żądają bonifikat w związku z niedogrzaniem, a EPEC nie udziela na nasze pisma odpowiedzi. My słuchamy wyzwisk, on ma luz i zbiera pieniądze - dodaje Zalewski.
     Sąd?
     - Za długo dziś trzeba czekać na rozstrzygnięcie, potrzebne są szybkie rozwiązania.
     Czyje?
     - Ze strony właściciela - mówi.
     
     
     Przeczytaj także rozmowę z Grzegorzem Lissem, dyrektorem gdańskiego oddziału Urzędu Regulacji Energetyki

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • rozumiem, ze chodzi o pieniadze?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-02-10)
  • Oczywiście, że gra idzie o pieniądze i to baaardzo duże!!! Zastanawia mnie, czemu cały czas pierwsze skrzypce gra "Nowy NaczelnyKowboj WojciechC."? Czyżby fan "WC kwadransa"...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2003-02-10)
  • Spor EPEC, EC ,jesli dobrze pamietam,trwa juz kilka lat,aPrezesem EPEC-u od kilku lat jest pan Chwialkowski, moze by czas ,,przewietrzyc gabinet,, niech Radni przemysla te sugestie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kalina(2003-02-10)
  • Popieram KALINE, czas najwyzszy przewietrzyć ten budynek. Regularnie odwiedzam EPEC i widzę ile jest tam obsługi personalnej przy biurkach, drzwi na kartę, do tego osoba pilnująca. Od kilku lat zgłaszam rozizolowane fragmenty sieci cieplnej w moim rejonie, ale wtedy słyszę... że to należy zgłosić w innym punkcie EPEC-u, zgłszam w innym i tam słyszę, że mnie wprowadzono w błąd, że to trzeba zgłosić jeszcze gdzie indziej itd.Widocznie panuje tam wielki bałagan, albo jest ich wtej firmie tak dużo, że już nikt nad tym nie panuje.Proponuje tych zza biurka ubrać w kombinezony i do roboty, do roboty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    odbiorca(2003-02-10)
  • Problem z ciepłem i wielkością mocy zamówionej w Elblągu, to wyłącznie brak jasnego wzoru na obliczenie mocy niezbędnej do podgrzewu ciepłej wody. Do tej pory nikt z "władnych" w EPEC nie przedstawił jasnego i zrozumiałego algorytmu na obliczenie tej mocy, w sposób sprawiedliwy dla małych i dużych odbiorców ciepła. Taki wzór istnieje (dwukrotna wartość mocy średniej), ale "władni" w EPEC nie potrafią, a może po prostu nie chcą takiego rozwiązania wprowadzić do życia. Obecna sytuacja braku wymaganych mocy w węzłach to sprawa zamontowanych przez EPEC ograniczników przepływu i niezrozumienia w względzie miejsca ich zamontowania, tj. na szczycie węzła. Przecież specyfika przekazywania ciepła na cele c.o. i podgrzewu c.w.u. to całkowicie różne rzeczy. Montaż ww. ogranicznika przepływu jako strażnika mocy zamówionej ma sens wyłącznie w układzie c.o. ale w układzie podgrzewu c.w.u. to przecież nieporozumienie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    xyz(2003-02-10)
  • Od kilku lat trwa nagonka na EPEC, który mimo że jest osaczony konsekwentnie modernizuje pracę systemu ciepłowniczego. Tak jak w sezonie 2002/2003 pracuje sieć cieplna nie pracowała nigdy. A dlaczego odbiorcy mają problemy? Własnie dzięki pseudo specjalistom, którzy doradzali obniżenie zamówionych mocy cieplnych. Tak Panie prezesie Sielanki. Te pseudo audyty które Panu zrobiono to kupa papieru. Obniżył Pan z klucza moce na budynki a przecież każdy budynek to inna instalacja, wymaga odrębnego podejścia. Czy zrobiono regulację instalacji wewnętrznej chociażby na rozdzielniach? Czy analizowano jak pracuje węzeł cieplny pod kątem priorytetu c.w.u ? Podobne błędy zrobiono w zasobach ZBK. I teraz macie... A dlaczego EPEC montował ograniczniki pytacie? A jak ma Wam pokazać że Wasze zamówienie jest za małe? Gdyby nie było ograniczników to system brał by ciepła dwa razy tyle. I to jest własnie to dlaczego EC atakuje EPEC. A kto jest tym specjalistą w EC?? Pan Janeczko to były szef eksploatacji WPEC. To Pan Janeczko jest głównym doradcą spółdzielni i z jednej strony przygotowywał im materiały / za pieniądze / aby obniżali moc cieplną budynków a zdrugiej jako pracownik EC domaga się aby EPEC zwiększał zamówioną moc w EC. Analiza Pana Janeczki dla zwykłych mieszkańców jest bardzo chwytliwa. No tak EPEC zamawia mniej niz u niego zamawiają odbiorcy. Jaki z tąd wniosek? Oszukuje. Tylko, że Pan Janeczko nie tłumaczy że to że EPEC zamawia mniej ciepła niż ma w bilansie wynika z analizy m/innymi wspólczynnika nierównomierności rozbioru i że takie analizy stosują wszystkie firmy ciepłownicze i że EPEC ponosi ryzyko jaki współczynnik zastosuje. Podstawą jest dostarczenie takiej ilości czynnika jaki zamawia klient. niezależnie od tego że to nie fair Panie Janeczko pluć do swojego gniazda, to Pana działania są sprzeczne z zasadą konkurencji jako pracownika EC. A tak na marginesie to przecież EC chciałoby aby niebyło dojazdowej, aby EC dyktowało warunki i ceny. Myślę, że Pan prezydent powinien wreszcie stanąc oficjalnie za EPEC i przyłożyć tym czystym moralnie pseudo specjalistą, a Pan Panie Janeczko wstyyyyyyyyyyyyyyyyd.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    znudzony(2003-02-11)
  • Sami se wywietrzcie swoje smrody w mieszkaniach !!! A od EPEC-u się odczepcie jak was robią w trąbę to nic niemożna poradzić ,że ktroś się niezna. Sami ubierzcie kombinezony i sio nieroby do roboty , jakbyście mieli co robić to byście niemarzli. Wizard
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wizard(2003-02-11)
  • znudzony nie wierzę ludziom, którzy mówią: ie fair jest pluć w swoje gniazdo, więc zgodnie z zasadą knkurencji ja będę pluł. Rozumiem, że sprawa dla Ciebie gardłowa, więc służbowy czas i sprzęt dla dobra społeczeństwa użyć trza! A już wzywanie prezydenta, aby stanął po stronie iesłusznie poniewieranego EPEC... Przecież wiadome jest znaczenie dla władz miasta ciepłoBiznesu, więc będą wyciszać konflikt (mimo, że WC to swój).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2003-02-11)
  • I dobrze że EC i EPEC się nie dogadali (głupki). Gdyby się dogadali to złupiliby skórę na odbiorcach i byłoby cacy.A tak to zostało coś dla Panów Administratorów, lokatorzy są potrzebni jako argumenty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lokator(2003-02-11)
  • Lokator. Rzeczywiście idąc tym tokiem myślowym, najlepiej gdyby jedynie EC produkowało i dostarczało ciepło to już nikt by w mieście nie podskoczył.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lokator 2(2003-02-11)
  • Problemy współpracy administratorów z EPEC, to przed wszystkim żenujący brak poszanowania przez EPEC swojego kienta, z którego opłat funkcjonuje. Nie da się ukryć, że za wszystkie pomysły "władnych" EPEC płacimy tylko i wyłącznie my odbiorcy ciepła, a nie administratorzy budynków. Zapłaciliśmy w cenie przesyłu ciepła za: ich chlubne ISO (jak pomogło - wszyscy widzą), do niczego nam nie potrzebne ograniczniki przepływu, pseudo-służbowy samochód Prezesa i wiele innych wątpliwie potrzebnych rzeczy. Kiedy EPEC stanie w pełni komunalnym przedsiębiorstwem, które służy mieszkańcom miasta, a nie ich własnym (często prywatnym) interesom. Może przyjęta stratergia działania EPEC nie jest właściwa i należy ją zmienić, dla dobra ogółu mieszkańców miasta, którzy z ich usług korzystają i jeszcze długo będą korzystać. Nie ma ludzi niezastąpionych także w EPEC.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    xyz(2003-02-11)
  • epec jak większość firm tobanda złodzieji i oszustów
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-02-11)
Reklama