Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zalew pełen węgorzy

Rybka lubi pływać, niestety, w wodach Zalewu Wiślanego robi to coraz rzadziej. Tutaj rybak, żeby złowić rybę, najpierw musi ją wrzucić do wody. W Tolkmicku do Zalewu wpuszczono ponad pół tony narybku węgorza. Akcję zarybiania węgorzami wznowiono po 12 latach przerwy.

- To węgorz europejski, który jest najsmaczniejszy z wszystkich podgatunków na całym świecie - zapewnia Krzysztof Gutkowski, rybak z Piasków.
     Dla rybaków każda wpuszczona do Zalewu Wiślanego ryba to żywa gotówka. Mały węgorz wart jest 4 złote. Gdy dorośnie po pięciu latach, jego cena wzrośnie nawet dziesięciokrotnie.
     Niestety, na przeżycie szanse ma tylko 30 procent narybku. Nie wiadomo też, ile węgorzy będzie chciało zmienić „obywatelstwo” i przenieść się do rosyjskiej cześć Zalewu.
     - Ryba jest gatunkiem transgranicznym, nie wymaga paszportów ani wiz specjalnych - żartuje
     Janusz Kościanowski, prezes Stowarzyszenia Rybaków Zalewu Wiślanego.
     Rosjanie mogą więc łowić nasze ryby, ale jak do tej pory nie chcą partycypować w kosztach zarybiania Zalewu Wiślanego. A koszty akcji nie są małe, w tym roku budżet państwa na zarybianie polskich obszarów morskich przeznaczył 4 miliony złotych. Węgorze wypuszczone w Tolkmicku warte były ponad 150 tys. złotych.
     

JK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • No niestety jak woda jest brudna i zanieczyszczona, to nie ma co sie dziwić że ryby alebo pozdechały albo "pouciekały"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    an(2006-07-13)
  • Do mojego przedmówcy Woda w Zalewie może i do najczystrzych nie nalezy, ale to ze duzo węgorza ginie, to najprawdopodobniej wina zaposożycenia niceniem Angunicola crassus, zwiekszającym smiertelnośc naturalną węgorzy. To że Ryby pływają przez granice, coż na to nic nie poradzimy...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Doc(2006-07-13)
  • dlatego na zalewie nikt nie łowi węgorza ;]
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-07-13)
  • węgorz zawsze nie znał granic tylko wędkarze i rybacy nie znaja wymiaru ochronnego ludzie jak złapiecie małego i nie wymiarewego to go do wody a nie dla kota.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    luj(2006-07-13)
  • Nie wiem czy wiecie ,ale Kaliningrad liczy 520tyś. mieszkańców i do tej pory nie ma oczyszczalni ścieków..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    andy(2006-07-14)
  • a kormorany z REZERWATU KATY RYBACKIE potrzebuja zjesc 7 TON ryby DZIENNIE.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    PG(2006-07-14)
  • Proponuje zbudować groble wzdluz granicy polsko -rosyjskiej na zalewie,w ten sposob odetniemy sie od ruskiego syfu,uruchomimy lepszy dojazd do Krynicy i Piaskow,a nasze węgorze zostana u nas,nalezaloby tez pomysleć nad znalezieniem naturalnego wroga dla kormoranow,w celu regulacj populacji tego ptaka.O przekopie mierzei juz nie bede wspominal,bo to byc albo nie byc polskiej czesci Zalewu Wislanego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    alfik45(2006-07-14)
  • Dziwne tylko , że w tej kwestii nie wypowiedzieli się rybacy z Tolkmicka tylko rybak z Piasków?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-07-16)
  • 2005-10-20 "Do wody 331 kilogramów narybku węgorza wyhodowanego w Holandii trafi dzisiaj do Zalewu Wiślanego. To pierwsze zarybianie tego akwenu od 13 lat. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przeznaczyło na ten cel ponad 140 tysięcy zł. więcej ››" Czy tylko mi coś w tym newsie nie pasuje ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fazi(2006-07-22)
  • Jak była powódź na południu Polski w 1999 roku to na wędkę można było złapać po 11 szt. Trzy lata później to tylko zmarznąć było można! A teraz. .. .. Jak złapiesz trzy w ciągu sezonu to sukces! Myślę i wiem że głównym powodem są "rybacy" którzy małe ryby zamiast wpuścić do wody zakopują w ogródku! Jeszcze parę lat wstecz ujście kanału elbląskiego "obstawione" było żakami po zam brzeg! Wiem bo tam mieszkam! Powinno się lepiej kontrolować to co "rybacy" w łodziach przywożą a nie tych biednych wędkarzy potrafią po polach ganiać bo niby aktualnej pieczątki nie mają bo jak się okazało "pani" z okienka zapomniała dać!!! A i wędkarstwo sportowe powinno być w POLSCE! CI CO CHCĄ WĘDKOWAĆ RYBKI ZA DARMO NIECH WYPUSZCZAJĄ WSZYSTKIE RYBY DO WODY - CO JEDYNIE TO SE ZDJĘCIE MOGĄ ZROBIĆ! A JAK SKITRAJĄ RYBKĘ A ICH ZŁAPIĄ - WRĄBAĆ KARĘ GRZYWNY I DOŻYWOTNI ZAKAZ WĘDKOWANIA!!! Taka polityka powinna byś wdrożona! ja potrafię wypuścić bardzo dużego szczupaka to inni też mogą a w domu się nie przelewa~!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-10-19)
Reklama