Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Żuławy: Wyjść z depresji

Dziś w Elblągu odbyło się spotkanie na temat produktu turystycznego regionu elbląskiego.

Dr Janusz Hochleitner ze Szkoły Wyższej im. Bogdana Jańskiego przypomina, że o tym, iż region potrzebuje produktu, który przyciągnąłby turystów nie na jeden dzień, ale na cały urlop, mówi się już od pewnego czasu.
     
     Ziemia podzielona
     Po serii spotkań z przedstawicielami rozmaitych środowisk Szkoła postanowiła zorganizować seminarium na ten temat i debatę. Wzięli w nim udział przedstawiciele samorządu, naukowcy oraz Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki. Osią dyskusji były Żuławy. Kiedy zaś mowa o Żuławach, powraca sprawa ich podziału między województwo pomorskie i warmińsko – mazurskie.
     - Brakuje profesjonalnej strategii rozwoju turystyki na tym terenie i nie będzie produktu turystycznego ani turystów, jeśli samorządowcy z obu części podzielonych Żuław nie zaczną promować regionu wspólnie z przedsiębiorcami z branży turystycznej – mówi Janusz Hochleitner.
     
     Każdy sobie
     Dr Hochleitner dodaje też, że potrzebna jest koordynacja działań, jakie w sprawie turystyki podejmują urzędy, instytucje czy organizacje. - W tym samym czasie, gdy my rozmawiamy o produkcie turystycznym, w Elblągu odbywa się też spotkanie na temat Kanału Elbląskiego. Jestem już przerażony tym, co się będzie działo we wtorek. Tego dnia w Urzędzie Miejskim będzie mowa o Lokalnej Organizacji Turystycznej, tymczasem na nasze zaproszenie na konferencji w Krynicy Morskiej gościć będzie 80 osób, które na naszym regionie zajmują się turystyką. Gdyby był jeden koordynator, byłoby pewnie inaczej.
     Uczestnicy dzisiejszego seminarium zwracają też uwagę na luki w szkoleniu przewodników.
     
     Jeden nie da rady
     - Takie szkolenia są w gestii wojewody, okazuje się jednak, że każde województwo uczy o walorach swojego terenu, a my chcemy, żeby szkolono przewodników żuławskich - usłyszeliśmy. - Liczymy, że uda nam się doprowadzić do porozumienia w tej sprawie między dwoma wojewodami.
     Choć niemal każda gmina ma już swoją stronę internetową, wydaje informatory i prowadzi centrum informacji turystycznej, okazuje się, że to za mało, by przyciągnąć tłumy turystów.
     - Zagraniczni inwestorzy pytają nie o małe produkty, ale o wielkie projekty sieciowe, całe pakiety pomysłów i możliwych inwestycji – mówi dyrektor Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki, Marek Żukowski. – Także turyści indywidualni szukają szlaków, które wiodą nie po jednej gminie, ale kilkunastu, tak, by mogli się w danym miejscu zatrzymać na dłuższy czas. Pojedyncza gmina nie jest w stanie poradzić sobie z właściwą promocją, która przyciągnie turystów czy inwestorów.
     
     Pomysł na wagę złota
     Marek Żukowski przekonuje też, że praktyka pokazuje, iż nie trzeba mieć zabytków na skalę światową, aby robić interesy na turystyce - liczą się dobre pomysły i wspólna praca:
     - Współpracowaliśmy z kilkoma gminami górskimi. One nie miały na swoim terenie tradycyjnych atrakcji, jak zabytki, ale kreacja, która się tam przy naszej pomocy rozpoczęła, sprawiła, że mało atrakcyjne dotąd gminy zyskały potencjał obszaru turystycznego – mówi Żukowski. - Nie wszyscy turyści szukają przecież ciepłego morza i słonecznej plaży. Polska ma szansę jako kraj turystyki aktywnej, takiej turystyki, która potrzebuje atrakcji - i trzeba je u nas stworzyć.
     Optymistycznie na los Żuław oraz promowania jego zabytków i przyrody patrzy dr Marzena Damagos z Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku.
     
     Bez nerwów
     - Współpraca ponad administracyjnymi granicami jest możliwa - uważa dr Marzena Damagos. – Ma ona już miejsce np. w przypadku wspólnego promowania gmin, które leżą na szlaku polskich zamków gotyckich. Siedziba stowarzyszenia tych gmin mieści się w Olsztynie, ale jest ono członkiem Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej i my promujemy jego produkt. Wszystko więc przed nami. Myślę, że współpraca zależy przede wszystkim od ludzi i tego, czy będą mieli na nią chęć.
     Druga część seminarium odbędzie się we wtorek, w Krynicy Morskiej. Jego organizatorzy liczą, że powstanie grono ludzi, którzy wspólnie będą nie tylko rozmawiać, ale także działać na rzecz stworzenia z wielkiej polskiej depresji - turystycznej perły.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Na spotkaniu nie było prezydenta miasta mimo, że miał mówić na temat atrakcji turystycznych Żuław, a jego przedstawiciel nie wytrwał do konca spotkania. Smutne jest to, że rozwojem gospodarki turystycznej i promocją regionu Elbląskiego zainteresowani są ludzie z Gdańska, Olsztyna, Malborka i Nowego Dworu Gd, anie władze Elblaga.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    niespokojny(2004-05-21)
  • Podzielam pogląd, że w Elblągu dokonuje się próby upolitycznienia turystyki. Gratulować włodarzom.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    aborygen niemiejscowy(2004-05-21)
  • I jest okazja do balangi...........ble..bleble........a gdzie jest jakis szalet publiczny w Elblagu,kosze na śmieci .........wesołej zabawy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    olo(2004-05-22)
  • "samorządowcy z obu części Żuław wspólnie z przedsiębiorcami z branży turystycznej" - panieDziekanie ~_~ jedni samiSięRzadzą, drudzy przedSięBiorą, a waćpan zamiarujesz koordynantem im być?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2004-05-22)
  • Proszę, jeden pomysł za darmo: Zuławski szlak wodny z Gdańska do Elbląga. Reszta atrakcje przyrodnicze, inżynieryjne, zabytkowe, kulturowe, dziedziczne i dziewiczne, zoologiczno - wędkarskie, wiosłowe i żaglowe,Mc Donaldy etc. etc. same sobie napiszą projekty. Koszt całej tej konferencji i wielu innych rad to cena stworzenia i rozpoczęcia takiego projektu. Przy radzeniu jeszcze nikt sie nie zapracował
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Hawgh(2004-05-23)
  • Hawgh - to już było "wdrażane" (szczegóły zna UMel, Żegluga itd.)... Wiesz, jak wiele energii to pochłania!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2004-05-24)
  • A moim zdaniem glowna atrakcja turystyczna Elblaga jest rwel i jego kompan żaborygen mięsniowy! Wystarczy poczytac ich jakze blyskotliwe wypowiedzi, by od razu zorientowac sie, ze stanowia produkt turystyczny miasta i regionu! I to caloroczny. Wystawmy ich na pl. Slowianskim, kazdy niech dosiadzie jedna z rybek w fontannie i pierniczy jak na portelu, a zobaczycie jaka Elblag potega bedzie!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwelowi mowimy NIE!(2004-05-24)
  • hehe..dobre...Pan LEW R. i Pan A. (podobno)Miejscowy - ZDECYDOWANE NIE!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    nie i jeszcze raz nie(2004-05-24)
  • Rwel, wel, el, l... Rwel to skrot: Rezydent Wsi - Elblaski Lepper
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-05-24)
  • Smutni jesteście z tą manią prześladowczą. Ale mam propozycję - unieście sie raz, ponad animozje i zeznajcie na temat. Niech raz, chociaż usłyszę, co macie do powiedzenia na temat - bo Wasze opinie o sobie już znam, ale wybaczcie one nie zmienia mej opinii i zdania "w temacie" zasadniczym i przewodnim. Doprawdy nic nie macie do powiedzenia na temat...... Jakież to smutne i przygnębiające.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2004-05-24)
  • A coz ty Aborygenie powiedziales na temat, poza stekiem bzdur?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    aborygenom mowimy NIE!(2004-05-24)
  • PO PIERWSZE GDZIE INFORMACJA O ŻEGLUDZE PO KANALE PEWNIE "OSTRÓDA" JUŻ NIE CHCE TURYSTÓW , BO UKRYŁA SIĘ POD MOSTEM NA CAMPINGU I NIE WYCHYLA NOSA , A LUDZISKA BIEGAJĄ !!!!! PO DRUGIE GDZIE WODA NA NABRZEŻU BULWARU A.Z. PO TRZECIE JAK WYGLĄDA DRUGA STRONA KANAŁU TJ. wYBRZEŻE GDYŃSKIE . PO CZWARTE... PIĄTE .... A NARAD W ROKU KILKA TYLKO NIE BIORA W NICH UDZIAŁU LUDZIE ,KTÓRZY BY COŚ NOWEGO WNIEŚLI I ROBIĄ - WYNIKA TO Z IFORMACJI PRASOWYCH. MOŻE BY TAK PARE ZŁOTY WYSUPŁAĆ A NIE SŁUCHAĆ "PANÓW PROFESORÓW" OD WSZYSTKIEGO TYLKO NIE OD TURYSTYKI.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Z(2004-05-24)
Reklama