Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 20-11-2017, imieniny Anatola, Sędzimira
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jesienne spacery. Jesienne spacery.

Jak rzucić palenie?

Mam 23 lata, a palić zaczęłam w wieku 18. Jakby nie patrzeć, pięć lat palenia. Nauczyła mnie kuzynka podczas wakacji. Choć na początku było to tzw. popalanie, jeden papieros co kilka dni, potem coraz częściej, coraz więcej.

Nigdy nie czułam się uzależniona, bo czasami udawało mi się nie palić przez kilka dni, czasami nawet kilka tygodni. Kiedy poszłam na studia, zaczęłam palić więcej. W palarni było ciekawie - interesujący ludzie i rozmowy właściwie o wszystkim. Poza tym lubiłam palić. Szaroniebiski dymek dawał mi poczucie niezależności i kontroli nad swoim życiem. Palę, bo tak chcę, a nie muszę. Dopiero kilka miesięcy temu zaczęłam odczuwać potrzebę palenia. Kiedy brakowało papierosa, byłam nerwowa i nie mogłam się na niczym skupić. Zauważyłam też, że zmieniło się moje ciało. Przede wszystkim ciężko mi się oddychało, a bieganie do autobusu czy wejście po schodach na trzecie piętro kończyło się zadyszką. Paznokcie i włosy były bardziej łamliwe, zęby mniej białe niż wcześniej a oddech jak z popielniczki. Częściej chorowałam. Postanowiłam z tym skończyć.
     Próbowałam kilka, może kilkanaście razy. Nie udawało się, ale się nie poddawałam. Chciałam pożegnać się z nałogiem raz na zawsze i dwa miesiące temu udało mi się. Po prostu nie zapaliłam rano papierosa. Nie zapaliłam też popołudniu ani wieczorem. Przyznaję, że wiele razy chciałam, chociaż kilka „buchów”. Mówiłam sobie, że to nic nie zmieni, spalę jednego papierosa, a później dalej będę osobą już niepalącą. Wiedziałam jednak, że od jednego wszystko się zaczyna. Naprawdę, nie było łatwo, ale udało się.
     Każdy musi jednak znaleźć swój sposób na rzucenie palenia, oto jak niektóre z nas pożegnały się z nikotyną.
     Basia, nauczycielka, 51 lat: Zaczęłam palić jeszcze przed 18. Wtedy to było modne, wszyscy moi znajomi palili, więc ja też zaczęłam. Paliłam przez około 13 lat, dopiero kiedy zaszłam w ciążę, postanowiłam rzucić. Nie chciałam truć dziecka. I od tamtej pory nie zapaliłam papierosa. Jestem z siebie dumna.
     Magda, studentka, 20 lat: Nigdy dużo nie paliłam, właściwie tylko czasami, jak wszyscy palili. Moja przygoda z papierosami trwała krótko. Nigdy nie lubiłam palić i właściwie nie wiem, dlaczego to robiłam. Chyba z głupoty. Stwierdziłam, że nie chcę się męczyć. Papierosy mi nie smakują i źle się po nich czuję, więc po co mam palić? Mam wybór, więc wybieram - nie palę.
     Karina, właścicielka firmy, 33 lata: To był dla mnie koszmar. Na początku myślałam, że niepotrzebnie rzuciłam palenie. Choć teraz, po ponad dwóch latach niepalenia, cieszę się, że to zrobiłam. Lepiej się czuję, a pieniądze, które kiedyś wydawałam na kolejne paczki papierosów, odkładam i co jakiś czas kupuję sobie coś, co mi się podoba. Niestety, na samym początku bardzo przytyłam. Żeby nie palić, jadłam paluszki, cukierki, czekoladę. Naprawdę byłam załamana. Jednak po kilku tygodniach wróciłam do siebie, zaczęłam jeść normalnie i szybko wróciłam do poprzedniej wagi. Samo rzucenie palenie było bardzo trudne. Próbowałam wszystkiego. Najpierw sama chciałam rzucić. Raz, drugi, trzeci - nie udawało się. Potem kupowałam plastry i pastylki, byłam na akupunkturze i na hipnozie. Nic z tego. Pewnego razu po prostu postanowiłam, że nie palę. Wzięłam papieros i powiedziałam: „Nie potrzebuję cię”. Wyrzuciłam prawie całą paczkę. I nie palę.
     Aga, sprzedawczyni, 30 lat: Paliłam jako nastolatka, później jako młoda kobieta. Nie przeszkadzało mi to, moim znajomym też nie. Dopiero jak poznałam mojego przyszłego męża, postanowiłam coś z tym zrobić. To dzięki niemu, powiedział mi, że jestem bardzo ładna, ale śmierdzę jak popielniczka. Taki oklepany tekst, ale w tym przypadku odniósł skutek. Nie chciałam żadnych plastrów, są za drogie. Zaczęłam szukać sobie zajęć. Biegałam, gotowałam, czytałam książki. A mój ukochany cały czas był przy mnie i mnie wspierał. Teraz jest ze mnie dumny. Zresztą, ja z siebie też.

ED
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • o losie, ale porady :) masz wybor, zajdz w ciaze, wyjdz za maz, albo powiedz papierosowi, ze juz go nie kochasz :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sexo_unlogged(2007-11-22)
  • Pocałuj palącą kobietę - lub vice versa. Wrażenia pozostają na wiele dni.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2007-11-22)
  • Niepalę od 8 lat. Rzuciłam od ta. Paliłam i rzucałam, rzucałam i paliłam. Postanowiłam, że nie palę, ale motywacja były wydatki na telefon, satkę lub. .. papierosy. Wybrałam pierwsze 2 punkty i wygrałam z papierosem. Wygrałam bez pomocy żadnych środków. Teraz mogę powiedziec-jestem silna i juz nigdy niebędę słabeuszką. Bierzcie przykład i rzucajcie te draństwo odrazu. Opłaci się, wierzcie mi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MDF(2007-11-26)
  • wzialem Zyban za dobra rada dobrego psychiatry. I nie pale. Po. .. .. 18 latach palenia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    podpis(2007-11-29)
Reklama