Sobota 20-10-2018, imieniny Jana, Ireny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

„Dla niektórych czas się kończy” - o magii, śmierci, obojętności (recenzja)

 
Elbląg, „Dla niektórych czas się kończy” - o magii, śmierci, obojętności (recenzja) Uwagę przykuwają piękne, kolorowe kostiumy autorswa Izy Toroniewicz (fot. AD)
Rek

„To jest bajka, na której zawsze płakałem jako dziecko” powiedział mój kolega przed spektaklem premierowym „Dziewczynki z zapałkami” w reżyserii Cezarego Żołyńskiego i zastanawiam się, czy nie było w tym lęku, co będzie, gdy na spektaklu zakręci się łza w oku. Bo przecież historia Andersena to wzruszająca opowieść, która chwyta za serce zarówno dzieci, jak i dorosłych. A my nie lubimy rozmawiać o śmierci, tym bardziej gdy dotyka ona tych najmniejszych, tym bardziej ze świadomością, że można było jednak coś zrobić. Szczególnie w takim okresie przedświątecznym jesteśmy wrażliwi na niedolę innych ludzi. Uczestniczymy wtedy w różnego rodzaju akcjach, które pozwalają naszemu sumieniu spać spokojnie z poczuciem spełnionego dobrego uczynku.

Na szczęście realizatorzy elbląskiej prapremiery „Dziewczynki z zapałkami” poszli kilka kroków dalej. Nie znajdziemy w sztuce taniego moralizowania ani też epatowania śmiercią i cierpieniem. Jest metaforyczna podróż przez kilka ostatnich godzin roku wraz z młodą osobą (w tej roli Maria Semotiuk), która pomimo przeciwności losu zachowuje radość i dystans do rzeczywistości. To pozwala jej nie zauważać podłości wuja, który zabrania wracać do domu oraz zabiera trzewiki, by inni z litości kupowali zapałki. To pozwala wykorzystywać upór i obnażać głupotę sekretarza, który chce wyrzucić dziewczynkę z rynku, ponieważ psuje wizerunek miasteczka. To pozwala być odporną na złośliwości rówieśników czy oziębłość ludzi. Pomimo przejmującego zimna i głodu to młoda istota zachowuje gorące serce dla innych.
     Jak przystało na spektakl adresowany do dzieci, nie zabrakło ciekawej scenografii oraz kostiumów. W tym miejscu głęboki ukłony dla Pani Izy Toroniewicz. W nieco abstrakcyjny świat różnych konwencji odwzorowujący bogactwo dziecięcej fantazji zabrali nas bohaterowie wyrwani z różnych epok, klimatów i stylów. Trochę z „Opowieści wigilijnej”, „Alicji w krainie czarów”, powieści Juliusza Verne’a w przejmującym śniegu i wietrze tworzy się historia oderwana od realizmu. Wykorzystanie teatru cieni, lalek, elementów musicalu pozwalają mówić o śmierci w sposób godny młodego widza. I w nas dorosłych nie wywołują wyrzutów sumienia. To eklektyczne pomieszanie konwencji doskonale oddaje świat dziecięcych marzeń i wyobraźni, muzyka Piotra Salabera wprowadza, jak zwykle, w krainę emocji obcych codzienności. I choć mi osobiście przeszkadzały wykonania niektórych piosenek, bo uważam je za najsłabszy element spektaklu, doskonale ubarwiały historię. Nieco naiwną i przerysowaną. W oryginale przecież prostą i krótką, tu silnie zmetaforyzowaną.

 


     Z bohaterami „Dziewczynki” spotykamy się w wigilię Nowego Roku. W śniegu i przejmującym chłodzie ludzie kierują się priorytetami ostatnich do załatwienia spraw, zbliżającego się nowego, dobrej zabawy w śniegu czy zawodowych obowiązków. To trudny czas, bo trzeba ze wszystkim zdążyć. Stąd zabieganie, pozorny chaos i nerwowe oczekiwanie. I brak klientów na zapałki. Nikt nie zwraca uwagi na małą dziewczynkę z towarem zupełnie tego dnia niepotrzebnym. I choć wywołuje ona uśmiech i nawet niektórzy jej współczują, to niekoniecznie pomogą. Ważniejszy jest pokaz fajerwerków i bal, i dobra zabawa. Kalejdoskop postaci jest dość mocno skontrastowany – dzieci, które poniżają dziewczynkę, wyśmiewają się z jej biedoty, oddają szalik i czapkę bałwankowi, bo zimno…. Są okrutne i przemądrzałe, choć przecież tak bywa. Małżeństwo może by się zajęło dziewczynką, ale za bardzo przy niej czuć zimno. Przecież rodzice są nieodpowiedzialni, że to dziecko tak stoi. Groteskowi karabinierzy jak zabawkowe żołnierzyki podświadomie pomagają dziewczynce obnażyć złe intencje sekretarza burmistrza. A ona ma i tak pod górkę – nic nie sprzedaje, nie starczyło pierniczków dla niej, nie może wrócić do domu, kasztanów gorących też nie może spróbować.
     Wbrew pozorom to nie jest najważniejsze. Dzięki zapałkom dziewczynka ucieka w inny, lepszy świat marzeń. Udaje jej się wykreować przyjaciela bałwanka, bożonarodzeniową choinkę, piec i chleb, babcię. Przewijający się w spektaklu motyw podróży, powrotu do czasu szczęśliwego dzieciństwa, do rodziców. To także tęsknota do miejsc orientalnych, nieznanych, fantastycznych. To pragnienie niemożliwego. A jednak okazuje się, że śmierć jest właśnie tą drogą do lepszego świata…. Bez głodu, obojętności. I ci, co pozostają, zaczynają rozumieć, że czasem trzeba spojrzeć na tego człowieka obok.
     Spektakl „Dziewczynka z zapałkami” to kolejna propozycja dla dzieci, choć nie tylko. To także przedstawienie, które z powodzeniem będzie wprowadzało nas w świąteczno- noworoczny nastrój. To bardzo przyzwoicie zagrana historia w niesamowitej scenerii, ze wspaniałymi kostiumami. Metaforyczna, ale realnie dotykająca.
     
     „Dziewczynka z zapałkami”
     Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu
     Reżyseria: Cezary Żołyński
     Teksty piosenek: Cezary Żołyński i Anna Łaniewska
     Scenografia i kostiumy: Iza Toroniewicz
     Choreografia: Tomasz Tworkowski
     Muzyka: Piotr Salaber
     Realizacja świateł: Kazimierz Kowalski
     Asystent reżysera: Marcin Tomasik
     Inspicjent/sufler: Dorota Pietrusińska
     
     Obsada:
     Chińczyk z fajerwerkami/ Babcia Dziewczynki z zapałkami - Maria Makowska-Franceson
     Ona (Bogata Mieszczanka) - Beata Przewłocka
     Dziewczynka z zapałkami - Maria Semotiuk
     Dziewczynka w kolorowej czapce - Anna Suchowiecka
     Bałwan/Karabinier II - Tomasz Czajka
     Opiekun Dziewczynki z zapałkami/ Sprzedawca gorących kasztanów - Jacek Gudejko
     Burmistrz - Krzysztof Kolba
     Mieszkaniec zwany Zegarmistrzem - Mariusz Michalski
     Latarnik/Wynalazca - Lesław Ostaszkiewicz
     On (Bogaty Mieszczanin) - Jerzy Przewłocki
     Karabinier I - Wojciech Rydzio
     Sekretarz Burmistrza - Marcin Tomasik
     Chłopiec w szaliku - Michał Żołyński (gościnnie)
     Animator lalek – Anna Suchowiecka/Wojciech Rydzio/Michał Żołyński
     oraz
     Animator w "czarnym teatrze” – Anna Suchowiecka/Michał Żołyński/Lesław Ostaszkiewicz/Marcin Tomasik/Mariusz Michalski
     Premiera: 1.12.2013.

Dominika Lewicka-Klucznik
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Pieczątki Trodat
Pieczątki Firmowe