Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 17-08-2017, imieniny Jacka, Julianny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Młody Rolnik Młody Rolnik

Grand Off po angielsku

Elbląg, Grand Off po angielsku

W najbliższy weekend (6 i 7 grudnia) w kinie Światowid będzie można zobaczyć najlepsze europejskie filmy niezależne w wersji anglojęzycznej. To okazja, by podszlifować znajomość języka angielskiego, ale także, by poczuć prawdziwy klimat filmu - bez polskich napisów i lektora.

Filmy prezentowane w ramach Grand Off wyświetlane będą w anglojęzycznej wersji językowej.
     - Taką formę pokazów od dwóch lat praktykuje organizator festiwalu Fundacja Cinema Art. Jest to atutem przeglądu, ponieważ urok tych filmów często opiera się właśnie na oryginalnej ścieżce dźwiękowej i wizualnym pięknie obrazu - mówi Natalia Klonowska z kina Światowid.
     W sobotę 6 grudnia, wyświetlonych zostanie pięć filmów: „Dead cell” (najlepsza fabuła), „Sudstadt” (najlepsza animacja), „Dreams and awakenings” (najlepsze zdjęcia),
     ”The last card” (najlepszy dokument) i „True colors” (najlepszy aktor).
     W niedzielę 7 grudnia miłośnicy niezależnego kina zobaczą: „Dead cell” (najlepsza aktorka), „Tickets please” (najlepsza reżyseria), „It wasn’t god’s will” (najlepszy montaż) „Private life” (najlepszy scenariusz) i „Angels die in the soil”( najlepszy film pozaeuropejski).
     Przeglądy rozpoczynają się o godz. 18.30.
     
     „Dead cell” (30 minut)
     reżyseria: Lou Ma Ho, Francja / Wielka Brytania
     Młoda kobiet budzi się w celi. Odkrywa, że jej winą jest to, że niczego nie zrobiła.
     
     „Sudstadt” (12 minut)
     reżyseria: Malte Jehmlich, Nicolai Skopalik, Nils Voges, Niemcy
     Przesyłka do Suedstadt. Wulgarność, prostactwo mieszkańców ubogich dzielnic staje się koszmarem dla dumnego listonosza. Film o władzy i możliwości przegranej.
     
     „Dreams and awakenings” (12 minut)
     reżyseria David Baudry, Francja
     Obraz i iluzja. Czarne i białe. Poetycki obraz o...
     
     „The last card” (77 minut)
     reżyseria Sylvain Biegeleisen, Izrael
     Film jest nie tylko opowieścią o matce i synu, którzy starają się odbudować utraconą więź, lecz również głębszą refleksją nad rodzinnymi relacjami, rolą pamięci, poczuciem winy, starzeniem się, a także II wojną światową i tym, jak wpłynęła ona na życie ocalałych oraz ich dzieci.
     
     „True colors” (10 minut)
     reżyseria Barney Elliot, Wielka Brytania
     Dramat społeczny o kochającym ojcu ze skłonnościami do przemocy i jego walce o odzyskanie zaufania rodziny.
     
     „Tickets please” (14 minut)
     reżyseria: Lucas Figueroa, Hiszpania
     W trudnych czasach przetrwanie może zależeć od pomysłowości. Pociąg. Pościg. Jeden sposób, by przeżyć...
     
     „It wasn’t god’s will” (15 minut)
     reżyseria, António Ferreira, Portugalia
     To opowieść oparta na znanej portugalskiej pieśni Larindinha. Film opowiada historię Ramira, młodego chłopca, który wyrusza na wojnę, a także historię jego powrotu do ukochanej Laurindy.
     
     „Private life” (16 minut)
     reżyseria Abbe Robinson, Wielka Brytania
     Yorkshire, Anglia, rok 1952. Ruth Ackroyd porzuca monotonię dnia pracy w fabryce tekstyliów ojca i potajemnie udaje się pociągiem do Manchesteru. Tam, na peronie, spotyka pewnego mężczyznę. Nic nie jest tym, czym wydaje się być.
     
     „Angels die in the soil” (30 minut)
     reżyseria Babak Amini, Iran
     Iracka dziewczyna kurdyjskiego pochodzenia zarabia na utrzymanie siebie i chorego ojca, sprzedając kości żołnierzy poległych w czasie irańsko-irackiej wojny. Pewnego dnia, w drodze powrotnej do domu, spotyka amerykańskiego żołnierza, postanawia mu pomóc.

OK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama