Poniedziałek 23-07-2018, imieniny Brygidy, Apolinarego
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Grand Off po angielsku

Elbląg, Grand Off po angielsku

W najbliższy weekend (6 i 7 grudnia) w kinie Światowid będzie można zobaczyć najlepsze europejskie filmy niezależne w wersji anglojęzycznej. To okazja, by podszlifować znajomość języka angielskiego, ale także, by poczuć prawdziwy klimat filmu - bez polskich napisów i lektora.

Filmy prezentowane w ramach Grand Off wyświetlane będą w anglojęzycznej wersji językowej.
     - Taką formę pokazów od dwóch lat praktykuje organizator festiwalu Fundacja Cinema Art. Jest to atutem przeglądu, ponieważ urok tych filmów często opiera się właśnie na oryginalnej ścieżce dźwiękowej i wizualnym pięknie obrazu - mówi Natalia Klonowska z kina Światowid.
     W sobotę 6 grudnia, wyświetlonych zostanie pięć filmów: „Dead cell” (najlepsza fabuła), „Sudstadt” (najlepsza animacja), „Dreams and awakenings” (najlepsze zdjęcia),
     ”The last card” (najlepszy dokument) i „True colors” (najlepszy aktor).
     W niedzielę 7 grudnia miłośnicy niezależnego kina zobaczą: „Dead cell” (najlepsza aktorka), „Tickets please” (najlepsza reżyseria), „It wasn’t god’s will” (najlepszy montaż) „Private life” (najlepszy scenariusz) i „Angels die in the soil”( najlepszy film pozaeuropejski).
     Przeglądy rozpoczynają się o godz. 18.30.
     
     „Dead cell” (30 minut)
     reżyseria: Lou Ma Ho, Francja / Wielka Brytania
     Młoda kobiet budzi się w celi. Odkrywa, że jej winą jest to, że niczego nie zrobiła.
     
     „Sudstadt” (12 minut)
     reżyseria: Malte Jehmlich, Nicolai Skopalik, Nils Voges, Niemcy
     Przesyłka do Suedstadt. Wulgarność, prostactwo mieszkańców ubogich dzielnic staje się koszmarem dla dumnego listonosza. Film o władzy i możliwości przegranej.
     
     „Dreams and awakenings” (12 minut)
     reżyseria David Baudry, Francja
     Obraz i iluzja. Czarne i białe. Poetycki obraz o...
     
     „The last card” (77 minut)
     reżyseria Sylvain Biegeleisen, Izrael
     Film jest nie tylko opowieścią o matce i synu, którzy starają się odbudować utraconą więź, lecz również głębszą refleksją nad rodzinnymi relacjami, rolą pamięci, poczuciem winy, starzeniem się, a także II wojną światową i tym, jak wpłynęła ona na życie ocalałych oraz ich dzieci.
     
     „True colors” (10 minut)
     reżyseria Barney Elliot, Wielka Brytania
     Dramat społeczny o kochającym ojcu ze skłonnościami do przemocy i jego walce o odzyskanie zaufania rodziny.
     
     „Tickets please” (14 minut)
     reżyseria: Lucas Figueroa, Hiszpania
     W trudnych czasach przetrwanie może zależeć od pomysłowości. Pociąg. Pościg. Jeden sposób, by przeżyć...
     
     „It wasn’t god’s will” (15 minut)
     reżyseria, António Ferreira, Portugalia
     To opowieść oparta na znanej portugalskiej pieśni Larindinha. Film opowiada historię Ramira, młodego chłopca, który wyrusza na wojnę, a także historię jego powrotu do ukochanej Laurindy.
     
     „Private life” (16 minut)
     reżyseria Abbe Robinson, Wielka Brytania
     Yorkshire, Anglia, rok 1952. Ruth Ackroyd porzuca monotonię dnia pracy w fabryce tekstyliów ojca i potajemnie udaje się pociągiem do Manchesteru. Tam, na peronie, spotyka pewnego mężczyznę. Nic nie jest tym, czym wydaje się być.
     
     „Angels die in the soil” (30 minut)
     reżyseria Babak Amini, Iran
     Iracka dziewczyna kurdyjskiego pochodzenia zarabia na utrzymanie siebie i chorego ojca, sprzedając kości żołnierzy poległych w czasie irańsko-irackiej wojny. Pewnego dnia, w drodze powrotnej do domu, spotyka amerykańskiego żołnierza, postanawia mu pomóc.

OK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia, a aneks kuchenny
Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia nowoczesna II
Kuchnia nowoczesna