Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Mój Nikifor

Elbląg, Mój Nikifor

Sprawdź, czy wygrałeś zaproszenie na film.

Scenariusz filmu opiera się przede wszystkim na relacji Mariana Włosińskiego. To opowieść nie tylko o genialnym, umierającym malarzu, ale także historia poświęcenia i ofiary dla drugiego człowieka. Akcja skupia się na ostatnich latach życia znanego malarza.
     Krynica, rok 1960. Do mieszczącej się przy deptaku pracowni Włosińskiego wchodzi Nikifor i rozpakowuje swój warsztat malarski. Spokojne, zaplanowane do ostatniego szczegółu życie Włosińskiego ulega zakłóceniu. Próbując pozbyć się natrętnego gościa, postanawia odnaleźć rodzinę Nikifora. Okazuje się, że ten żyje całkowicie samotnie. Nie ma nawet metryki, więc z punktu widzenia prawa nie istnieje.
     Włosiński, mimo że nie należy do entuzjastów malarstwa ludowego, w miarę jak poznaje Nikifora, zaczyna doceniać jego dzieło. Widząc jego żarliwą wiarę i duchową wolność odkrywa, że malarstwie oznacza ona niezależność od opinii, w życiu - brak przywiązania do doczesności i głęboką pokorę. Dostrzega, jak sam jest głęboko zniewolony przez malarskie wykształcenie - uzależniony do malarskiej tradycji. Odwaga "bycia nikim" to jeden z głównych tematów "Mojego Nikifora". To jest lekcja, jaką bierze w filmie Włosiński. Na tym polega jego duchowa przemiana - od "ja" do "nikt".
     Kiedy okazuje się, że Nikifor choruje na gruźlicę, zamykają się przed nim wszystkie domy w Krynicy. Włosiński dzieląc z nim pracownię ryzykuje nie tylko własnym życiem – ma rodzinę. W filmie jest dużo ciszy, przestrzeni i spokoju, tak jak malarstwo Nikifora jest delikatne, stonowane, oszczędne w środkach. W roli Nikifora oglądamy Krystynę Feldman.
     Informacje o imprezach Światowidu i repertuar kina
     
     Pojedyncze zaproszenia na film wygrały: Anna Stasyk (uwaga, zmiana - seans w sobotę o godz. 19.00), Grażyna Gniado (seans w niedzielę o godz. 19.00) i Lidia Klaudel (seans w poniedziałek o godz. 19.00). Gratulujemy, potwierdzenia wyślemy mailem.

opr. B (na podstawie informacji dystrybutora)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Uwaga! Z informacji, które otrzymaliśmy przed chwilą z centrum kultury Światowid wynika, że do Elbląga nie dojechała kopia filmu "Mój Nikifor". Zaproszenie, które wygrała Pani Anna Stasyk (pierwotnie na seans w piątek o godz. 19.00), jest ważne na seans jutrzejszy (również o godz. 19.00). W imieniu kina przepraszamy za zamieszanie. Pozostałe wygrane w portElu zaproszenia są ważne - zgodnie z podanymi wcześniej informacjami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Redakcja(2004-11-05)
  • Moze szyciej bedzie napisac co do Elblaga dociera, niz co nie? Jeden taki zaproponowal sedziemu, zeby zapytal go z kim on nie pil to szybciej bedzie odpowiedziec, niz na pytanie zdziwionej sprawiedliwosci: To z kim jeszcze swiadek pil?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-11-05)
  • Gniado - czy to ta ruda?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-11-09)
  • Beznadziejnie nudny film. Nic się nie dzieje jak w Poslkim kinie!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    francesco(2004-11-24)
Reklama