Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 23-04-2018, imieniny Wojciecha, Jerzego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Piękna kuweta Piękna kuweta

Stary York, nowi emigranci

 
Elbląg, Stary York, nowi emigranci Scena ze spektaklu (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Na początku marca widzowie elbląskiego teatru mogli obejrzeć premierę "Ani z Zielonego Wzgórza". Nie minęło kilkanaście dni i teatr zaprosił swoją publiczność, tym razem na prapremierę „W Starym Yorku” - opowieści z życia emigranta. Zobacz fotoreportaż.

On - mężczyzna z przeszłością. Ona - kobieta po przejściach. Gdzieś w Anglii próbują złapać trochę szczęścia. Wydaje się, że marzy im się życie jak w Nowym Yorku, a rzeczywistość jest szara i zwyczajna – jak w Yorku, jednym z wielu angielskich miast.
     Kolor w szara rzeczywistość wnosi niespodziewany przyjazd matki. Matki, z którą On nie miał najlepszych stosunków i - jak sam mówi - to przed nią uciekł na emigrację. I zaczynają się rozmowy Polaków. Od początku miałem wrażenie, że są jakieś sztuczne, nienaturalne. Dorośli ludzie nie podejmują takich tematów, nie zachowują się tak, jak aktorzy na scenie. Jednak ich zachowanie jest naturalne, a dlaczego - tego widz dowiaduje się w ostatniej scenie. Gdyby ostatnia scena była pierwszą, spektakl byłby zrozumiały od początku, ale straciłby na finale.
     Warto też zwrócić uwagę na muzykę, która wprowadza widzów w poszczególne sceny spektaklu. Inny dobór muzyki diametralnie zmieniłby jego wymowę.
     Idąc na sztukę o emigrantach w podświadomości ma się "Emigrantów" Sławomira Mrożka. I powstaje pytanie, w jaki sposób sztuka Krzysztofa Bizio koresponduje z tamtym spojrzeniem na życie poza granicami kraju. Można porównać, w jaki sposób zmieniła się polska emigracja od czasów PRL do okresu Unii Europejskiej, gdy mityczna Anglia może być takim samym celem ucieczki jak np. Bieszczady. No, może w Bieszczadach trzeba odłożyć na półkę z napisem "science fiction" marzenia o bogactwie.
     Dyrektor teatru Mirosław Siedler zapowiada, że zgłosi „W Starym Yorku” do udziału w ogólnopolskich festiwalach. Najpierw jednak skonfrontuje sztukę z elbląską publicznością. Osobiście mam wrażenie, że została ona napisana dla ostatniej sceny.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Artemia
Krewetkarium
Królik minaturka
Ochotka żywa