Wtorek 25-09-2018, imieniny Władysława, Aurelii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Stary York, nowi emigranci

 
Elbląg, Stary York, nowi emigranci Scena ze spektaklu (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Na początku marca widzowie elbląskiego teatru mogli obejrzeć premierę "Ani z Zielonego Wzgórza". Nie minęło kilkanaście dni i teatr zaprosił swoją publiczność, tym razem na prapremierę „W Starym Yorku” - opowieści z życia emigranta. Zobacz fotoreportaż.

On - mężczyzna z przeszłością. Ona - kobieta po przejściach. Gdzieś w Anglii próbują złapać trochę szczęścia. Wydaje się, że marzy im się życie jak w Nowym Yorku, a rzeczywistość jest szara i zwyczajna – jak w Yorku, jednym z wielu angielskich miast.
     Kolor w szara rzeczywistość wnosi niespodziewany przyjazd matki. Matki, z którą On nie miał najlepszych stosunków i - jak sam mówi - to przed nią uciekł na emigrację. I zaczynają się rozmowy Polaków. Od początku miałem wrażenie, że są jakieś sztuczne, nienaturalne. Dorośli ludzie nie podejmują takich tematów, nie zachowują się tak, jak aktorzy na scenie. Jednak ich zachowanie jest naturalne, a dlaczego - tego widz dowiaduje się w ostatniej scenie. Gdyby ostatnia scena była pierwszą, spektakl byłby zrozumiały od początku, ale straciłby na finale.
     Warto też zwrócić uwagę na muzykę, która wprowadza widzów w poszczególne sceny spektaklu. Inny dobór muzyki diametralnie zmieniłby jego wymowę.
     Idąc na sztukę o emigrantach w podświadomości ma się "Emigrantów" Sławomira Mrożka. I powstaje pytanie, w jaki sposób sztuka Krzysztofa Bizio koresponduje z tamtym spojrzeniem na życie poza granicami kraju. Można porównać, w jaki sposób zmieniła się polska emigracja od czasów PRL do okresu Unii Europejskiej, gdy mityczna Anglia może być takim samym celem ucieczki jak np. Bieszczady. No, może w Bieszczadach trzeba odłożyć na półkę z napisem "science fiction" marzenia o bogactwie.
     Dyrektor teatru Mirosław Siedler zapowiada, że zgłosi „W Starym Yorku” do udziału w ogólnopolskich festiwalach. Najpierw jednak skonfrontuje sztukę z elbląską publicznością. Osobiście mam wrażenie, że została ona napisana dla ostatniej sceny.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Ubezpieczenia OC i AC
Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej
Serwis i oryginalne części Audi
Autoryzowany Serwis Skoda Hadm Gramatowski.