Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ekologia po Elbląsku Ekologia po Elbląsku

W kinie: Sin City

„Sin City” to doskonała ekranizacja kultowego komiksu Franka Millera o tym samym tytule. Dzieło stworzone przez Roberta Rodrigueza przy w współpracy z Quentinem Tarantino, a ponadto z udziałem takich aktorów jak Willis, Rourke i del Toro nie może być zwyczajnym filmem akcji. I tak też jest w tym przypadku - „Sin City” zaskakuje swoją niebywałą formą oraz unikalnym klimatem. Grzechem byłoby nie obejrzenie tego majstersztyku...

Akcja filmu toczy się w mrocznych plenerach miasta, w którym obowiązują surowe reguły, a za każdym rogiem czai się zło. W miejscu, które nie bez powodu nazywane jest Miastem Grzechu. To tu rządzą piękne i demoniczne kobiety, twardzi faceci okładają się bez przerwy po mordach, krew leje się strumieniami, zbrodnia goni zbrodnię. Sceny są bardzo dynamiczne i brutalne, dosłownie przerysowane z kartek komiksu.
     Całość zaczyna się od momentu gdy Marvie (doskonale ucharakteryzowany Mickey Rourke) pragnie pomścić śmierć pięknej Goldie. Kolejnym bohaterem jest heroiczny gliniarz John Hartigan (Bruce Willis), który ostatkiem sił ratuje dziewczynkę z rąk sadysty. Na koniec pojawia się postać prywatnego detektywa Dwighta (Clive Owen), wspomaga on subtelne i zarazem mordercze prostytutki w utrzymaniu ich pozycji. Warto również wspomnieć postać szalonego Kevina (Elijah Wood), w którym piękne panie budzą zwierzęce instynkty.
     Wątki tych chłodnych historii splatają się ze sobą tworząc niesamowitą opowieść, która - choć czasami groteskowa – tętni akcją i podtrzymuje nieopisane napięcie. Podstawowym atutem „Sin City” jest sposób jego realizacji, dzięki specyficznej oprawie obrazy po prostu ożywają. Film jest czarno-biały, jedynie wybrane elementy zostały zaakcentowane kolorem, co podwyższa jego atrakcyjność. Przykładowy błękit oczu czy czerwień szminki jednej z aktorek wspaniale kontrastują z szaroburym tłem. Dzięki tym fenomenalnym efektom wizualnym oraz nadzwyczajnej narracji film ogląda się tak jak ogromny, ruchomy komiks.
     To naprawdę niezapomniane wrażenie. „Sin City” to inteligentny, lekko pokręcony film tylko dla takowych koneserów.

OK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • dobry film, tylko dla dorosłych, TWARDY...polecam fanom ostrego bicia, ciekawe ujęcia ,wartka akcja..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    maciek(2005-06-17)
  • Rzeczywiście niezły o wiele lepszy od np. Jackie Brown. Choć w prównaniu z Pulp Fiction już tak dobry nie jest. Warty obejrzenia jak większość filmów tej pary. Klimat jest wyjątkowy, w czym duży udział ma "kolorystyka" obrazów. Zdecydowanie wyjątkowo brutalny! Trzeba jeszcze powiedzieć, że w filmie występuje cała plejada gwiazd, pomijając wymienionych już jest tam Michale Madsen, Nick Stahl, czy Rutger Hauer. Polecam choć ostrzegam, że film nie nadaje się na randkę z dziewczyną, tzn. pań raczej nie bierzcie, chyba że są miłośniczkami twórczośći Rodriguez'a.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kinomaniak(2005-06-17)
Reklama