Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 20-11-2017, imieniny Anatola, Sędzimira
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Park Dolinka Park Dolinka

55 minut życia – rozmowa z Agatą Kucińską

 
Elbląg, 55 minut życia – rozmowa z Agatą Kucińską
Rek

Ostatniego dnia 9. Letnich Ogrodów Polityki będzie można zobaczyć obsypaną wieloma nagrodami sztukę „Żywoty świętych osiedlowych” Teatru Ad Spectatores z Wrocławia. To spektakl lalkowy z graną na żywo muzyką Sambora Dudzińskiego, będący interpretacją powieści Lidii Amejko pod tym samym tytułem.

O „Żywotach świętych osiedlowych” rozmawiamy z Agatą Kucińską – reżyserką i twórczynią spektaklu.
     
     Aleksandra Buła: „Żywoty świętych osiedlowych” zostaną pokazane w Elblągu podczas 9. Letnich Ogrodów Polityki w sobotę, tymczasem pani „święci” jeżdżą ostatnio dużo po kraju, a nawet świecie. Gdzie byliście ze spektaklem?
     
Agata Kucińska: Byliśmy już i na wschodzie i na zachodzie Polski, północ i południe też okazały się gościnne. To niewielki spektakl i łatwy w transporcie – to umożliwia podróże i pozwala sprawnie przemieszczać się z jednego miejsca w inne. Jeśli chodzi o wyjazdy zagraniczne dotychczas odwieliśmy Czechy i Danię.
     
     W spektaklu wzięła się pani za bary z poetycko pięknym, choć dość trudnym, tekstem powieści Lidii Amejko. Jaka była droga od tekstu książki do adaptacji teatralnej?
     
Powieść Lidii Amejko zachwyciła mnie od początku do końca i gdyby nie sprawy, nazwijmy je techniczne, które zdeterminowały zestaw wybranych fragmentów nie wiedziałabym, na które partie się zdecydować. Do tych technicznych uwarunkowań należy z pewnością to, że gram spektakl w pojedynkę i przy użyciu lalek. Znaczne partie tekstu zostały rzecz jasna zamienione na obraz i sytuację sceniczną – dokonując adaptacji starałam się wyłuskać niezbędne minimum literek, tak żeby nie przegadać, wpuścić w tekst powietrze i otoczyć bohaterów również ciszą. Tekst Lidii, który nazywa pani poetycko pięknym, z czym z resztą się zgadzam, dał mi solidną lekcję pokory w trakcie wymyślania chyba każdej ze scen. Niekiedy po prostu brakowało wyobraźni, by go wyrazić na scenie.
     
     Czy trudniej robi się spektakl lalkowy dla dzieci, czy dla dorosłego widza? Niektórzy dorośli na hasło „teatr lalkowy” reagują dość nieufnie, myśląc – przecież to dla dzieciaków…
     
Jeśli chodzi o pracę nad spektaklem, myślę, że poziom trudności jego przygotowania zależy od mnóstwa czynników i niekoniecznie musi nim być odbiorca. Teatr lalek głównie jest przeznaczony dla dzieciaków – myślę, że dzieje się to nie bez przyczyny i że nie ma w tym nic złego, co nie znaczy, że nie może zwracać się do każdego innego osobnika. W Polsce kojarzy się dorosłym nie najlepiej, bo widocznie taką ma historię i wciąż za mało adresował i adresuje do dorosłych, a nie dlatego, że ludzie są niedoedukowani. Mam nadzieję, że będzie się to zmieniać, ale na to trzeba dużo czasu. Teatr lalek jest teatrem niszowym – ilość osób zajmująca się nim na co dzień jest tak mała, że nie sposób „obsłużyć” wszystkich dorosłych zainteresowanych wizytą w teatrze. Fajnie by było, gdyby przestał istnieć podział na teatr dramatyczny, lalkowy, dla dzieci, dla dorosłych, a zaczął funkcjonować na teatr dobry i zły.
     
     Muzyka to nieodłączny element tego spektaklu… To zapewne nie przypadek sprawił, że właśnie Sambor Dudziński – kompozytor, multiinstrumentalista, ale z zawodu również aktor-lalkarz stworzył muzykę do pani spektaklu.
     
Nie, to nie przypadek. Ale nie wybrałam Sambora ze względu na zbieżność zawodów – po prostu środowisko zbliżyło nas do siebie, gdy byłam jeszcze w klasie maturalnej i z przyjaciółkami pod opieką pana Bogusława Litwińca robiłam w piwnicach Kalambura spektakl. Sambor wówczas komponował nam piosenkę do tego spektaklu i miał za zadanie nas jej nauczyć. Tak się poznaliśmy. Potem spotkaliśmy się przypadkiem w mieście – opowiedziałam mu, że jadę na próbę swojego spektaklu i to on zaproponował, żebym zaprosiła go kiedyś na próbę. Tak zrobiłam. Gdy przyszedł, zadeklarował się, że zrobi mi muzykę. Byłam tą decyzją zachwycona i onieśmielona. Następne spotkanie nastąpiło przy „Żywotach...” pięć lat później.
     
     Na koniec proszę o parę słów zachęty tym osobom, które jeszcze zastanawiają się, czy podczas 9. Letnich Ogrodów Polityki wybrać się na spektakl „Żywoty świętych osiedlowych”.
     
Na zachętę? Dużo państwo nie ryzykujecie – tylko 55 minut życia – zrobię wszystko, by tego czasu nie zmarnować.
     
     
     Spektakl będzie można zobaczyć w sobotę 2 czerwca podczas Festiwalu 9. Letnie Ogrody „Polityki” w sali „U św. Ducha” Biblioteki Elbląskiej o godz. 20.
     Bilety w cenie 25 zł można kupić w budynku głównym Biblioteki Elbląskiej przy ul. św. Ducha.

Aleksandra Buła, Biblioteka Elbląska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama