Czwartek 13-12-2018, imieniny Łucji, Otylii
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Akustycznie w Gotyckiej

Elbląg, Akustycznie w Gotyckiej Grupa Mulled Wine dała koncert w Gotyckiej (fot. AD)
Rek

W piątek (17 września) w sali audiowizualnej Biblioteki Elbląskiej wystąpiła elbląska grupa Mulled Wine.

Koncert miał się rozpocząć o godzinie 18, ale już przed tym czasem w sali audiowizualnej zaczęło się robić ciasno. Organizatorzy chyba nie przewidzieli takiego zainteresowania występem młodych elblążan. Jednak nie od dziś wiadomo, że prawdziwi fani rockowego grania nie są zbyt wymagający i zadowolą się kawałkiem wolnej przestrzeni na podłodze czy schodach. Tak więc w wypchanej po brzegi sali chwilę po godzinie 18 Mulled Wine zaczęło swój występ.
     Poza tym, że był to koncert akustyczny wyróżniał się również tym, że grupa wystąpiła w poszerzonym składzie. Zespół wsparły dwie dziewczyny odpowiedzialne za skrzypce (Eliza Falkowska) oraz flet (Agata Wysocka). I tu moje pierwsze słowa uznania. Wzbogacenie akustycznego setu tymi dwoma instrumentami dało naprawdę świetny efekt. Aranżacje były przemyślane a utwory nabrały dzięki temu nieco folkowego klimatu.
     Sama muzyka Grzanego Wina to w prostej linii dźwięki, jakie na początku lat 90tych zrodziły się w Seattle. Naleciałości tamtej sceny, kapel pokroju Pearl Jam, są w ich twórczości bardzo wyraźne. Nie jest to w sumie zarzut, bo mimo tego, że tak naprawdę nic nowego do muzyki nie wnoszą to jednak to co robią, robią bardzo dobrze. I fajnie, że poza tradycyjnymi „elektrycznymi” koncertami próbują również kameralnego, akustycznego grania. Z mojej strony polecam chłopakom dłuższą współpracę z obiema paniami, bo bardzo fajnie to wypada, a i nie jest zbyt popularne wśród młodych zespołów rockowych.
     Ideą akustycznych występów jest stworzenie ciekawej atmosfery w relacji muzyk-odbiorca. I według mnie chłopaki (i dziewczęta) bardzo dobrze się w tej konwencji sprawdzili – o czym niech zaświadczy chociażby to, że musieli po raz drugi zagrać Intoxication – w ramach bisu oczywiście. Szkoda, że była tylko jedna świeczka, bo gdyby zastąpić sztuczne światło większą ilością świec mogłoby być jeszcze ciekawiej.

 


     

Tomasz Sulich
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata (bez czytnika)
Czytnik kart kryptograficznych
Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok (bez czytnika)
Konto poczty elektronicznej