Środa 17-10-2018, imieniny Ignacego, Wiktora
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Święto 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Święto 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.

Chciałabym muzykę przekazywać innym

 
Elbląg, Chciałabym muzykę przekazywać innym Aleksandra Rychcik (fot. AD)
Rek

Uważa się za prawdziwą szczęściarę. Uwielbia swoją pracę, spełnia się zawodowo i prywatnie. Przed nią obrona pracy magisterskiej, wiele planów na przyszłość i marzeń do spełnienia. W czasie, gdy daje odpocząć swojej altówce, ogląda seriale kryminalne, biega i spaceruje nad morzem. O wielkiej pasji do muzyki, planach i marzeniach rozmawiam z Aleksandrą Rychcik z Elbląskiej Orkiestry Kameralnej.

- Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?
     - Moja przygoda z muzyką zaczęła się w dzieciństwie. Pamiętam, że muzyka była zawsze obecna w naszym domu, głównie za sprawą mojej mamy, która ze wszystkich form muzyki najbardziej uwielbia taniec. To właśnie po mamie przejęłam pasję do muzyki. Oczywiście początkowo było to przede wszystkim zainteresowanie muzyką komercyjną, dopiero później narodziła się prawdziwa pasja - do muzyki klasycznej. Jako mała dziewczynka wycinałam nutki z kolorowych czasopism i wklejałam je do zeszytu. Pamiętam również, że miałam małe żółte pianinko, dzięki któremu poznawałam różne dźwięki i rytmy. Początkowo moja mama jedynie przyglądała się moim poczynaniom z boku, jednak widząc, że moje zainteresowanie muzyką nie przemija, zaczęła kupować mi czasopisma poświęcone wielkim mistrzom muzyki klasycznej. Następnie wspólnie podjęłyśmy decyzję o zapisaniu mnie do szkoły muzycznej. Podczas egzaminów wstępnych usłyszałam standardowe pytanie komisji: „Na czym Oleńko chciałabyś grać?”. Większość dzieci odpowiada, że na fortepianie, jednak ja wybrałam skrzypce.
     
     - Jednak dziś grasz na altówce…
     - Dopiero w trzeciej klasie gimnazjum zaproponowano mi, abym spróbowała swoich sił w grze na altówce, ponieważ był to instrument potrzebny w orkiestrze szkolnej, a w szkole brakowało osób grających na nim. Początkowo grałam zarówno na skrzypcach jak i na altówce. Było to dla mnie duże wyzwanie, ponieważ wiązało się to z większą ilością zajęć, realizacją dwóch odmiennych programów oraz z przystępowaniem do egzaminów z dwóch instrumentów. Dzięki temu nauczyłam się dobrej organizacji i planowania czasu, co jest niezwykle istotne w życiu muzyka. Z czasem, gdy okazało się, że to gra na altówce przynosi mi sukcesy oraz osiągnięcia, stała się ona moim instrumentem wiodącym. Po skończeniu szkoły średniej wybrałam się na studia muzyczne. Wielu młodych ludzi stoi przed dylematem, jaki kierunek studiów wybrać, natomiast dla mnie ten wybór był zupełnie naturalny. Za dwa tygodnie mam obronę pracy magisterskiej. Orkiestra ma teraz intensywny czas pracy, jednak po próbach udaje mi się znaleźć czas na ostatnie szlify pracy.
     
     - Trzymam zatem kciuki i życzę powodzenia na obronie. Do czego się tak intensywnie przygotowujecie?
     - Jutro zagramy w Olsztynie z zespołem Shannon z okazji jubileuszu dwudziestolecia ich istnienia, a 20 czerwca „Zaczarowany świat operetki i musicalu”. Przed nami również lipcowy festiwal „Muzyka polska na Żuławach”.
     
     - Powiedz, jak zaczęła się Twoja współpraca z Elbląską Orkiestrą Kameralną?

     - Pochodzę z Elbląga. Tutaj uczęszczałam do szkoły muzycznej i współpracę z orkiestrą zaczęłam już w trakcie nauki. Początkowo pracowałam jedynie na zasadzie doangaży, jednak współpraca stopniowo się rozwijała. Od kilku miesięcy pracuję tutaj już na stałe.

  fot. WS fot. WS

- Jesteś również jedną z członkiń kwartetu „Agitato”, który prowadzi audycje muzyczne skierowane do dzieci. To bardzo fajna inicjatywa. Macie świetny kontakt z dzieciakami, ciekawy program. Zdradź proszę, jak powstaje scenariusz takiej audycji?
     - Świetny kontakt z dzieciakami to przede wszystkim zasługa Marty (Kołodziejskiej – przyp. red.), która ma dar zjednywania sobie dzieci i angażowania ich do wspólnej zabawy. Dla nas wszystkich jest to świetna przygoda: obserwowanie dzieci, ich reakcji na muzykę, na to, co słyszą. Naturalna dziecięca szczerość, autentyczność i bezpośredniość czyni z nich zupełnie inne grono odbiorców - myślę, że najbardziej wymagające. Dlatego tym większa nasza satysfakcja, gdy podczas występów widzimy na ich twarzach uśmiech, radość i inne pozytywne emocje. Dzieci są bardzo spontaniczne, kontakt z nimi wnosi w naszą pracę wiele nowych wspaniałych doświadczeń. To świetna przygoda. Scenariuszem zajmuje się głównie Marta, ja ostatnio zaczęłam spełniać się w pisaniu wierszyków dla dzieci związanych z muzyką na potrzeby danej audycji.
     
     - A co robisz, gdy nie grasz i nie zajmuje Cię praca?

     - Uwielbiam spotykać się z przyjaciółmi, którzy bądź co bądź w większości też są muzykami. Nałogowo oglądam seriale kryminalne oraz pielęgnuję moje ukochane storczyki. A jeżeli chodzi o relaks i odpoczynek po pracy, to najczęściej biegam, pichcę coś w kuchni albo spaceruję nad morzem.
     
     - A jakiej muzyki słuchasz?

     - Chyba każdego rodzaju. Od piosenek Beyonce, Stinga, po bałkańskie rytmy Bregovicia, z którym potrafię spędzać całe wieczory. A ostatnio zakochałam się w Emerson String Quartet. Miałam niedawno okazję być na ich koncercie w Filharmonii Bałtyckiej gdzie dwie godziny minęły mi jak pięć minut. To coś naprawdę niesamowitego, że tak perfekcyjną grę można połączyć z takim dystansem i przyjemnością.
     
     - Jak myślisz, co byś dziś robiła, gdybyś nie została muzykiem?
     - Marzy mi się zakupienie maszyny do szycia i zapisanie się na kurs szycia. Interesuję się modą, zdarza mi się coś uszyć dla siebie. Staram się czerpać inspiracje z wybiegów oraz aktualnych trendów. Gdybym nie była muzykiem to i tak zapewne pozostałabym wierna sztuce i robiłabym coś kreatywnego.
     
     - Wiele sukcesów jeszcze przed Tobą. A co u uznajesz za swój największy sukces jak do tej pory?
     - Jestem dumna z tego, że udało mi się dojść do etapu w życiu, w jakim jestem teraz. Kosztowało mnie to wiele wysiłku i podejmowania nieraz trudnych decyzji, jednak było to warte znalezienia się dokładnie w tym punkcie, w jakim jestem obecnie, mając u boku tych wszystkich wspaniałych ludzi. Cieszę się, że udaje mi się pogodzić studia, pracę i życie osobiste oraz że spełniam swoje pasje i mogę pracować w swoim zawodzie.
     
     - Jak wyobrażasz sobie siebie za dziesięć lat?

     - To bardzo trudne pytanie. Mam nadzieję, że spełnię chociaż część z moich marzeń, tak aby znalazło się miejsce na kolejne. Obecnie chciałabym się skoncentrować na muzyce i spełniać się pod względem artystycznym. Zakładam sobie drobne cele, by być przede wszystkim zadowoloną z siebie. Dążę do tego, by przekazywać muzykę innym w taki sposób, jak ja to czuję. To dla mnie bardzo istotne. Powoli zaczynam również myśleć o założeniu rodziny.
     
     - Występujecie z wieloma artystami. Występ z którym z nich najlepiej wspominasz?

     - Każdy artysta wnosi coś w nasze życie, pozostawia ślad po sobie i wydaje mi się, że nie można tego rozważać w kategorii: “najlepiej-najgorzej”. Najbardziej lubię koncerty, w których orkiestra bawi się na tyle dobrze, że udaje jej się przenieść swoją pozytywną energię na publiczność, całkowicie nią zawładnąć. Rewelacyjny był koncert z Motion Trio, zespołem akordeonistów. Udział w tym przedsięwzięciu był dla mnie ogromną przyjemnością.
     
     - Słyszałam, że tworzycie bardzo zgrany team.

     - Myślę, że dużym plusem jest to, że jest to orkiestra kameralna. To zupełnie inny rodzaj orkiestry niż wielkie orkiestry symfoniczne. Jednocześnie spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność, ponieważ każdy z nas aktywnie uczestniczy w tworzeniu muzyki, buduje dźwięk, barwę. Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci i to pozytywnie wpływa na atmosferę panującą na występach, ale również na próbach. Budujemy naprawdę świetny zespół. Bardzo się cieszę, że mogę pracować w moim mieście, że moja mama i siostra mogą być moimi częstymi słuchaczami i uczestniczyć w moim spełnianiu się jako artysta.
     
     

Patronem medialnym EOK jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
     

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Naszywka HERB ELBLĄGA
Polar z haftem
Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA