Czwartek 19-07-2018, imieniny Wincentego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Play Rzeźba kinetyczna na Modrzewinie Rzeźba kinetyczna na Modrzewinie

CO W KULTURZE PISZCZY – Mirosław Dziewałtowicz

Elbląg, CO W KULTURZE PISZCZY – Mirosław Dziewałtowicz Mirosław Dziewałtowicz

Co w kulturze piszczy? - pytamy kreatorów elbląskiej sztuki: artystów, literatów, reżyserów związanych z naszym miastem. W tym tygodniu zagadnęliśmy Mirosława Dziewałtowicza, rzeźbiarza mieszkającego w Starym Siedlisku, który po raz siedemnasty organizuje w swoim domu plener „Siedem tłustych dni na rzecz wsi”.

Rzeźbiarz ze Starego Siedliska co roku jako organizator pleneru boryka się z tym samym problemem. Stąd nie dziwi intuicyjna odpowiedź na pytanie: Co piszczy w kulturze?
     - No, nie ma pieniędzy. Banał, ale taka jest prawda. Plener jest po raz siedemnasty i na pewno się odbędzie, bo wszystko jest przygotowane i są zgłoszenia od około trzydziestu uczestników. Będą rzeźbiarze, malarze. Będzie też człowiek, który robi swoje prace z witek brzozowych, leszczyny i łyka lipowego. Ten dziadek udowadnia, że można sobie poradzić nawet przy tak dużym bezrobociu.
     Mirosław Dziewałtowicz od lat jest zaangażowany w życie społeczności wśród której mieszka:
     - Kilka dni temu zakończyły się u mnie warsztaty plecionkarskie dla bezrobotnych. Było kilka osób, nie za dużo bo właśnie rozpoczęła się akcja zbierania grzybów, z czego wielu ludzi na wsi teraz żyje. Warsztaty trwały tydzień, ludzie nauczyli się i zacięli już robić i sprzedawać pierwsze kosze, kwietniki. Przedmioty te będą u mnie na wystawie i będzie można je kupić.
     Plenery kosztują, bo artyści nie tylko muszą gdzieś mieszkać i coś jeść, ale i potrzebują materiałów, z których powstają ich prace:
     - Mam umowę ze starostwem powiatowym w Braniewie. „Pieniądze będą jak przyjdą z Warszawy” – taka jest rozmowa. Ale podkreślam – mam umowę. Plener się odbędzie. Mam dwóch sponsorów z Warszawy, jednego nawet z Częstochowy. Można powiedzieć – jest ciężko, ale zawsze było ciężko.
     Plenery w Starym Siedlisku urozmaicane są co roku happeningami, koncertami i innymi atrakcjami:
     - Nigdy nie wiem, jaki będzie kształt pleneru, bo wyłania się on już podczas trwania. Plenery są dla mnie jak tworzenie rzeźby, ja tworzę tę kulturę. Ludzie, którzy przyjeżdżają do mnie są dla mnie tworzywem. Po paru dniach okazuje się, że ktoś pisze wiersze, ktoś gra na instrumencie, a ja robię do tego happening. Na rozpoczęcie przyjedzie dwuosobowy zespół z Braniewa, grający można powiedzieć współczesny folklor. Na zakończenie będzie mój zięć z Hiszpanii, niegdyś muzyk rockowy, obecnie adwokat grający od czasu do czasu na gitarze i śpiewający własne kompozycje.
     Prace z plenerów w Starym Siedlisku rok temu mogliśmy oglądać w Wojewódzkim Ośrodku Kultury. Czy tak będzie i tym razem?
     - Część prac poplenerowych idzie na cele charytatywne do Rotary i Lions Club w Elblągu, część do sponsorów, trochę zostaje u mnie. Myślałem o stworzeniu galerii u mnie w domu, ale jest to bardzo kłopotliwe zajęcie.
     Tydzień po zakończeniu imprezy zrobię wystawę poplenerową w Starym Siedlisku. Poza tym kilka razy w roku robię wystawy indywidualne artystów, którzy do mnie przyjeżdżają. Z Wojewódzkim Ośrodkiem Kultury kontakty się urwały. Być może dlatego, że Stare Siedlisko znalazło się w powiecie braniewskim. Być może to wszystko zależy od ludzi i tylko trzeba pójść do WOK i pogadać...
     Rzeźbiarz ze Starego Siedliska od ponad 25 lat związany z Elblągiem zaprasza wszystkich do odwiedzenia Starego Siedliska w najbliższych dniach.
     
     Mirosław Dziewałtowicz jest artystą rzeźbiarzem. Od kilkunastu lat organizuje w swoim domu w Starym Siedlisku koło Młynar plenery artystyczne, z których prace wielokrotnie były wystawiane m.in. w Wojewódzkim Ośrodku Kultury w Elblągu. Plener „Siedem tłustych dni na rzecz wsi” rozpoczyna się w niedzielę 19 sierpnia o godzinie 18.30, a zakończy się 26 sierpnia. Podczas pleneru odbędzie się wystawa prac przywiezionych przez uczestników z możliwością ich zakupu.

M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Artykuł jest ok, ale chciałam się wypowiedzieć na temat Pana Mirosława Dziewałtowicza. Miałam przyjemność Go poznać parę lat temu, gdy pojechałam do Starego Siedliska z grupą zaproszonych przez artystę niewidomych i słabowidzących dzieciaków i ich rodziców. Artysta - społecznik to "okaz" rzadko występujący w przyrodzie. A serio, to naprawdę wspaniale, że są ludzie, którym chce się coś robić bezinteresownie dla innych, dzielić się swoim czasem, pasją, wiedzą i talentem. Gratuluję, dziękuję.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elżbieta Szczesiul-Cieślak(2001-08-20)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

AMK Szkło ozdobne 1
!!!PROMOCJA9!!!
AMK Kuchnia 13
AMK Kuchnia 1