Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

CO W KULTURZE PISZCZY – Mirosław Dziewałtowicz

Elbląg, CO W KULTURZE PISZCZY – Mirosław Dziewałtowicz Mirosław Dziewałtowicz

Co w kulturze piszczy? - pytamy kreatorów elbląskiej sztuki: artystów, literatów, reżyserów związanych z naszym miastem. W tym tygodniu zagadnęliśmy Mirosława Dziewałtowicza, rzeźbiarza mieszkającego w Starym Siedlisku, który po raz siedemnasty organizuje w swoim domu plener „Siedem tłustych dni na rzecz wsi”.

Rzeźbiarz ze Starego Siedliska co roku jako organizator pleneru boryka się z tym samym problemem. Stąd nie dziwi intuicyjna odpowiedź na pytanie: Co piszczy w kulturze?
     - No, nie ma pieniędzy. Banał, ale taka jest prawda. Plener jest po raz siedemnasty i na pewno się odbędzie, bo wszystko jest przygotowane i są zgłoszenia od około trzydziestu uczestników. Będą rzeźbiarze, malarze. Będzie też człowiek, który robi swoje prace z witek brzozowych, leszczyny i łyka lipowego. Ten dziadek udowadnia, że można sobie poradzić nawet przy tak dużym bezrobociu.
     Mirosław Dziewałtowicz od lat jest zaangażowany w życie społeczności wśród której mieszka:
     - Kilka dni temu zakończyły się u mnie warsztaty plecionkarskie dla bezrobotnych. Było kilka osób, nie za dużo bo właśnie rozpoczęła się akcja zbierania grzybów, z czego wielu ludzi na wsi teraz żyje. Warsztaty trwały tydzień, ludzie nauczyli się i zacięli już robić i sprzedawać pierwsze kosze, kwietniki. Przedmioty te będą u mnie na wystawie i będzie można je kupić.
     Plenery kosztują, bo artyści nie tylko muszą gdzieś mieszkać i coś jeść, ale i potrzebują materiałów, z których powstają ich prace:
     - Mam umowę ze starostwem powiatowym w Braniewie. „Pieniądze będą jak przyjdą z Warszawy” – taka jest rozmowa. Ale podkreślam – mam umowę. Plener się odbędzie. Mam dwóch sponsorów z Warszawy, jednego nawet z Częstochowy. Można powiedzieć – jest ciężko, ale zawsze było ciężko.
     Plenery w Starym Siedlisku urozmaicane są co roku happeningami, koncertami i innymi atrakcjami:
     - Nigdy nie wiem, jaki będzie kształt pleneru, bo wyłania się on już podczas trwania. Plenery są dla mnie jak tworzenie rzeźby, ja tworzę tę kulturę. Ludzie, którzy przyjeżdżają do mnie są dla mnie tworzywem. Po paru dniach okazuje się, że ktoś pisze wiersze, ktoś gra na instrumencie, a ja robię do tego happening. Na rozpoczęcie przyjedzie dwuosobowy zespół z Braniewa, grający można powiedzieć współczesny folklor. Na zakończenie będzie mój zięć z Hiszpanii, niegdyś muzyk rockowy, obecnie adwokat grający od czasu do czasu na gitarze i śpiewający własne kompozycje.
     Prace z plenerów w Starym Siedlisku rok temu mogliśmy oglądać w Wojewódzkim Ośrodku Kultury. Czy tak będzie i tym razem?
     - Część prac poplenerowych idzie na cele charytatywne do Rotary i Lions Club w Elblągu, część do sponsorów, trochę zostaje u mnie. Myślałem o stworzeniu galerii u mnie w domu, ale jest to bardzo kłopotliwe zajęcie.
     Tydzień po zakończeniu imprezy zrobię wystawę poplenerową w Starym Siedlisku. Poza tym kilka razy w roku robię wystawy indywidualne artystów, którzy do mnie przyjeżdżają. Z Wojewódzkim Ośrodkiem Kultury kontakty się urwały. Być może dlatego, że Stare Siedlisko znalazło się w powiecie braniewskim. Być może to wszystko zależy od ludzi i tylko trzeba pójść do WOK i pogadać...
     Rzeźbiarz ze Starego Siedliska od ponad 25 lat związany z Elblągiem zaprasza wszystkich do odwiedzenia Starego Siedliska w najbliższych dniach.
     
     Mirosław Dziewałtowicz jest artystą rzeźbiarzem. Od kilkunastu lat organizuje w swoim domu w Starym Siedlisku koło Młynar plenery artystyczne, z których prace wielokrotnie były wystawiane m.in. w Wojewódzkim Ośrodku Kultury w Elblągu. Plener „Siedem tłustych dni na rzecz wsi” rozpoczyna się w niedzielę 19 sierpnia o godzinie 18.30, a zakończy się 26 sierpnia. Podczas pleneru odbędzie się wystawa prac przywiezionych przez uczestników z możliwością ich zakupu.

M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Artykuł jest ok, ale chciałam się wypowiedzieć na temat Pana Mirosława Dziewałtowicza. Miałam przyjemność Go poznać parę lat temu, gdy pojechałam do Starego Siedliska z grupą zaproszonych przez artystę niewidomych i słabowidzących dzieciaków i ich rodziców. Artysta - społecznik to "okaz" rzadko występujący w przyrodzie. A serio, to naprawdę wspaniale, że są ludzie, którym chce się coś robić bezinteresownie dla innych, dzielić się swoim czasem, pasją, wiedzą i talentem. Gratuluję, dziękuję.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elżbieta Szczesiul-Cieślak(2001-08-20)
Reklama