Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jesienne spacery. Jesienne spacery.

Cyfrowy przegląd Warmii

 
Elbląg, Cyfrowy przegląd Warmii fot. nadesłana
Rek

Charakterystyczne dla Warmii – kapliczki, zabudowania mieszkalne i gospodarcze oraz przykład architektury sakralnej to obiekty, które w ramach projektu „Warmio, quo vadis?” cyfryzowała Regionalna Pracownia Digitalizacji w Elblągu. Na stronie cyfrowewm.pl czternasty, ostatni i największy obiekt - budowany w latach 1722-1747 to kościół p.w. Krzyża Świętego w Braniewie.

Podczas pierwszej wojny szwedzkiej, kiedy wojska szwedzkiego króla Gustawa Adolfa zajęły Braniewo, miało miejsce zdarzenie, które było genezą powstania sanktuarium. W dniu 9 lipca 1626 r. trzech szwedzkich żołdaków zabawiało się, strzelając do obrazu, malarza braniewskiego, przedstawiającego wyobrażenie Trójcy Świętej w typie tzw. Tronu Łaski, a z dziur po kulach zaczęła się sączyć krew, jak wówczas uznano. Obraz został wywieziony do królewicza Władysława, stacjonującego wówczas w Rogitach, a potem wraz z nim do Warszawy. Podarowany miał być, według innej wersji, królowi Zygmuntowi III i wisieć w kaplicy zamkowej w Warszawie, potem w kościele w Nieporęcie, a nawet wyjechać wraz z Janem Kazimierzem do Paryża. W 1631 r. w miejscu wydarzenia jezuici z Braniewa wybudowali drewnianą kapliczkę, w której zmieścić się mogło dziesięciu ludzi. W latach 1722-1747 wybudowano w tym miejscu nową, murowaną świątynię. Historię, a przede wszystkim opis kościoła można przeczytać na stronie, tam też można zobaczyć zdigitalizowany wizerunek kościoła.
     
     Na stronie cyfrowewm.pl można też oglądać pozostałe zabytki scyfryzowane w ramach projektu „Warmio, quo vadis?”. W zakładce "kapliczki" są obiekty w Reszlu, Barczewie, Biskupcu, Kominkach, Świątkach, Bukwałdzie, Borowcu i Dobrym Mieście, Mawrach i Najdymowie. W zakładce architektura z kolei można znaleźć przykład wiejskiej plebanii i fragmentu towarzyszących jej zabudowań gospodarczych z terenu Warmii, a konkretnie z Henrykowa oraz przykład wiejskiego domu i towarzyszących mu zabudowań gospodarczych z terenu Warmii.
     - Każdy z tych obiektów jest opisany, niektóre bardzo szczegółowo, ale co najważniejsze, zwłaszcza dla właścicieli i opiekunów zabytków, są wyszczególnione rzeczy, które wymagają remontu czy poprawek – mówi Hanna Laska-Kleinszmidt, kierownik Regionalnej Pracowni Digitalizacji w Elblągu. – Są gotowe wytyczne, co zrobić aby obiekt lepiej komponował się z przestrzenią, żeby wykorzystać jego potencjał. Autorami tych opisów są Maurycy Domino, Maria Gawryluk i Jerzy Domino.
     To nie jedyne działania realizowane w ramach tego projektu – wszyscy, którym bliska jest Warmia, którzy chcieliby się dowiedzieć o jej zabytkach, o tym jak o nie dbać, jak je pielęgnować mogą wziąć udział w konferencji, która odbędzie się w dn. 25-27 października w Barczewie. Ma ona charakter szkoleniowo-warsztatowy i będzie połączona z dyskusjami z udziałem ekspertów. Szczegółowy program konferencji na stronie.
     
     Projekt "Warmio, quo vadis?" dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Województwa Warmińsko-Mazurskiego.
     
     Partnerami projektu są: Narodowy Instytut Dziedzictwa w Warszawie, Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Olsztynie wraz z delegaturą w Elblągu, Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu, Muzeum Budownictwa Ludowego. Park Etnograficzny w Olsztynku, Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku, Stowarzyszenie JANTAR z Elbląga, Portal kulturaludowa.pl, Polskie ​Radio Olsztyn, Dziennik Elbląski, Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl, portal Kulturalny Warmii i Mazur eŚwiatowid.pl, portal eKulturalni.

Edyta Bugowska, Centrum Spotkań Europejskich "Światowid"
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Pomyślcie, a co to nas obchodzi Elblążan ta cała warmia i mazury. Nażuca się nam obcą kulturę bagienną. ELBLĄG TO ŻUŁAWY!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 1
    (2017-10-14)
  • Dokładnie! A Żuławy dzielą się na Gdańskie, Malborskie i Elbląskie, a wiec to z Gdańskiem dzielimy wspólny region!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 1
    Do_pomorskiego(2017-10-14)
  • Elbląg to przede wszystkim Pogezania - jedno z plemion pruskich, podobnie jak Warmia i to jest główna przyczyna, dlaczego jesteśmy bardziej związani właśnie z Prusami (w najbardziej pierwotnym tego słowa znaczeniu) niż z Pomorzem. Zaliczanie Elbląga do Pomorza (które samo w sobie jest bytem strasznie niejednolitym i niedookreślonym) to typowa powojenna PRLowska narracja, która miała udowodnić, że Elbląg jest miastem "odwiecznie polskim". A prawda jest taka, że tutaj nigdy nie było Pomorzan, Kaszubów, Słowian, tylko byli Prusowie - Pogezanowie. Dlatego bajka o "pomorskim Elblągu" jest kłamstwem. Tym, co zbliżyło Elbląg do tego, co dziś nazywamy "Pomorzem Gdańskim" była przynależność do jednego państwa - niemieckich Prus. Tylko, że nawet wtedy nikt nie nazywał tego obszaru Pomorzem lecz Prusami (Królewskimi, a potem Zachodnimi). Dlatego jak się nie obejrzysz, zadek zawsze z tyłu, a Elbląg zawsze w Prusiech. I jakieś zaklinanie prawdy historycznej tego nie zmieni. A Żuław nie ma tu w co mieszać, bo to kraina geograficzna, a nie historyczno-kulturowa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    Prus(2017-10-15)
  • Gdyby po wojnie nie wywalono określenia "Prusy" na śmietnik (co jest jakimś niesłusznym kopem w tyłek dla prastarego narodu, który nikomu nic złego nie zrobił), tylko oczyszczono je z niemieckich wypaczeń i przywrócono mu jego najstarsze znaczenie, to można byłoby mówić o faktycznym zwycięstwie nad niemiecką polityką historyczną. A tak? Przykryliśmy jedną warstwę kłamstw nową warstwą kłamstw. Nie jesteśmy w niczym lepsi. I przez to już nikt nie wie, gdzie co leży i gdzie kto mieszka, czego żywym dowodem jest granica pomiędzy "Pomorzem" a "Warmią i Mazurami" w obecnym podziale. Jest ona kompletnie przypadkowa i nie odzwierciedla absolutnie żadnych podziałów historycznych. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś mądry to wszystko jakoś uporządkuje i zerwie z tymi wszystkimi bzdurami. Aczkolwiek obawiam się, że prawda zwyczajnie nie jest nikomu na rękę i stąd ta cała piramida z kłamstw w historiografii naszego regionu (i dlatego też pewnie moje komentarze otrzymają mnóstwo łapek w dół - ciężko skuwać ten tynk w ludzkich głowach).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Prus(2017-10-15)
Reklama