Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 23-08-2017, imieniny Róży, Apolinarego
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Czarodziej Możdżer

 
Elbląg, Czarodziej Możdżer Leszek Możdżer dał znakomity koncert z towarzyszeniem Elbląskiej Orkiestry Kameralnej (fot. AD)
Rek

Był u nas rok temu. Nie pozostawił wówczas żadnych złudzeń co do tego, że jest genialnym muzykiem. Teraz zagrał dla nas ponownie jednak już nie sam, a w towarzystwie Elbląskiej Orkiestry Kameralnej.

Tym razem magia jego nazwiska pozwoliła zapełnić całą salę Teatru im. Sewruka, a jak powiedziała dyrektor EOK – Bożena Sielewicz, chętnych starczyłoby na drugi, w pełni wyprzedany koncert. W końcu Leszek Możdżer od wielu już lat jest jednym z najpopularniejszych polskich muzyków jazzowych, znakomicie rozpoznawanym zarówno w Polsce, jak i za granicą.
     Rozpoczął sam. Tylko on i fortepian. I utwory Komedy m.in. „Sleep safe and warm”. Wspaniale zagrane z tak charakterystyczną dla Możdżera lekkością, jakby ledwie muskał klawisze. A przy tym tak pełne pasji i zaangażowania. Piękny początek koncertu.
     Krótka przerwa a po niej na scenie pojawia się Elbląska Orkiestra Kameralna wraz z dyrygującym tego wieczoru Markiem Mosiem. Na rozgrzewkę zagrali sami - „Orawę” Wojciecha Kilara. Utwór niezwykle żywiołowy, o bardzo charakterystycznej rytmice – inspirowany wszak muzyką góralską.
     Dalsza część koncertu to wspólna gra Leszka Możdżera i naszej orkiestry. Usłyszeliśmy miniatury na skrzypce i fortepian improwizujący (i to jak improwizujący!). Niesamowite jak świetnie uzupełniał się fortepian i orkiestra. Ta druga, choć w większości stanowiła tło dla fortepianu wychodziła też niekiedy na pierwszy plan urzekając pięknymi partiami skrzypiec. Były też momenty wspaniałych dialogów pomiędzy fortepianem a smyczkami. Możdżer wyczarowywał nieprzebrane wprost ilości fantastycznych dźwięków pokazując swój muzyczny kunszt oraz niczym nieskrępowaną miłość do tego co robi.
     Kiedy skończył, wydawało się, że to jednak za szybko. Nie mógł nas przecież tak zostawić. Wrócił więc i przeniósł słuchaczy w świat muzyki Henryka Mikołaja Góreckiego. Druga część „Koncertu na klawesyn (lub fortepian) i orkiestrę smyczkową op. 40" okazała się na tyle krótka, że niedosyt słuchaczy nadal nie został zaspokojony. Ponowny powrót na scenę i, jak sam powiedział, coś co wszyscy znamy i kochamy. A tym okazał się utwór Andrzeja Kurylewicza z serialu „Polskie drogi”.

 


     Znakomity muzyczny wieczór dobiegł końca. Gdzieś po drodze w szatni usłyszałem głos pewnej niewiasty, która tymi oto słowami wprowadziła mnie w małą konsternację: „w niektórych momentach już trochę przynudzał”. Daleko mi do prawdziwego melomana jazzu czy muzyki klasycznej, ale drugi raz w życiu miałem przyjemność słuchać na żywo Leszka Możdżera i drugi raz byłem jego występem zachwycony. Możdżer czaruje dźwiękami, co by nie grał, robi to z taką klasą, swobodą i pasją, że nie można przejść obok tego obojętnie. Jeśli będę miał okazję pójdę i następny raz. I kolejny również.

Tomasz Sulich
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Racja. Ten kto się czuł znudzony, niech idzie na koncert "Ich Troje". Słuchanie Możdżera to możliwość obcowania z absolutnie światową czołówką muzyki, nie tylko jazzowej. Koncert absolutnie genialny-myślę, że można by nagrać płytę, z naszą EOK, Góreckim i MOżdżerem. jestem oczarowana, zaczarowana i utwierdzona w przekonaniu o geniuszu naszego pianisty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fiffka(2011-12-01)
  • Piękny koncert, zjawiskowy. Brawo.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-12-01)
  • Panie Tomku, jak Pan będzie miał okazję pójść następnym razem niech Pan nie kupuje biletu i pozwoli pójść tym którzy nie byli jeszcze. Sam Pan wie, że trochę trudno było "zdobyć" bilety :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    melsoman(2011-12-01)
  • ja też nie dostałam biletu a tak bardzo chciałam pójść.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-12-01)
  • do fryzjera powinien isc ten caly mozdzer bo wyglada jak dziad z taka fryzura
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-12-01)
  • Jak najwieciej takich koncertów i za taka kasę!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-12-01)
  • Możdżer - genialny! Moś - energetyczny! Orkiestra - niesamowita! Całość - cudowna, czarująca, zapierająca dech. .. Oby więcej takich konertów. A nasza Elbląska Orkiestra Kameralna to bardzo zdolni Muzycy, uwielbiam ich!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Miszcz(2011-12-01)
  • .. .. .rewelacyjne te rude krzesełka (((( i kozaczki -szkoda ze nie białe bo spódniczka w takie kropeczki była
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-12-01)
  • Fryzura? Naprawdę. .. ? Mój Ty Boże, trzeba rzeczywiście skrajnie być ogłuszałym, żeby przy takiej bogatej muzyce znaleźć temat do skomentowania w wyglądzie muzyka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    delamanga(2011-12-03)
  • Koncert był masakryczny, gigantyczny i w ogóle, hardkor po prostu co ten wspaniały człowiek potrafi wycisnąć z tego biednego fortepianu. Nasza orkiestra też dotrzymała, mimo kilku "kiksów" kroku :) Szacunek!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-12-03)
Reklama