Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 02-12-2016, imieniny Pauliny, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Czasy się zmieniają

Rozmowa z Jackiem Nowińskim, dyrektorem Światowidu - Centrum Kultury i Współpracy Międzynarodowej.

Dlaczego placówka kulturalna może zmieniać nazwę?
     Zmienia nazwę, bo instytucja kultury jest lub powinna być instytucją żywą, która reaguje na zmiany. Dziś fomuła Wojewódzkiego Ośrodka Kultury trochę się przeżyła, bo nie ma nadzoru merytorycznego, nie ma wspierania. Od roku 1991, kiedy każda z placówek kultury zyskała samodzielność - musi radzić sobie sama. Poza tym, od wielu lat jesteśmy tak naprawdę centrum kultury, które stara się pokazywać to, co jest dobre, bardzo dobre, świetne, staramy się o umiędzynaradawianie naszych przedsięwzięć.
     
     Czy zmiana nazwy pozwoli - np. na łatwiejsze pozyskiwanie "europjeskich" pieniędzy?
     Może pomóc, ale to nie nazwa, a ludzie zdobywają środki na konkretne przedsięwzięcia. Będziemy chcieli pokazywać jeszcze więcej wartościowych rzeczy, zasadą będzie to, że nie "dajemy", ale "dajemy możność". To, czy ktoś z tego skorzysta, będzie jego decyzją.
     
     Co z pracowniami?
     Będą. W miarę możliwości. Te, które są, nie ulegną zatracie, ale wiele zależeć będzie od możliwości finansowych naszych i uczestników zajęć. Jeśli ktoś chce zajmować swój wolny czas, musi partycypować w kosztach.
     
     Na czas wakacji WOK wyprowadził się do Krynicy Morskiej. Skąd ta wyprowadzka?
     WOK jest zakładem pracy i jeśli część firmy jest w remoncie i nie ma możliwości, żeby organizować imprezy, a na terenie Elbląga nie ma finansowych możliwości, by coś realizować - dla wielu sponsorów z zewnątrz Elbląg jest mało atrakcyjnym miejscem w czasie lata, jedziemy tam, gdzie nasz zleceniodawca daje pieniądze. W ośrodku pracuje 55 osób, które muszą zarobić na swoje utrzymanie. Pytanie o wakacje skierowałbym do instytucji, które po długiej przerwie otworzą swoje podwoje we wrześniu.
     
     Kto wyłożył pieniądze na "Bursztynowe Lato"?
     Całą kwotę wyłożyli sponsorzy, my wykonaliśmy usługę, a pracę miało 55 osób zatrudnionych, ale nie w pełni finansowanych przez Urząd Marszałkowski.
     
     Wiele osób ma jednak żal o ten wyjazd.
     Żyjemy w Polsce, która w całości ma się stać częścią Unii. Stawianie idiotycznych barier między Elblągiem a Nowym Dworem jest śmieszne i smutne. Dziś pracy trzeba szukać, sama nie przyjdzie.

rozmawiała Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Pytanie o program "Swiatowida" - bo jak na razie zmieniła się tylko nazwa. To kamyczek do dziennikarzy - wiele się mówi o nowych wyzwaniach ble ble ble, zmienia nazwę, ale po co konkretnie. bo mam nadzieje że nie działa tu mechanizm najpierw zmiana, apotem zobaczymy co będzie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Fellini(2002-09-11)
Reklama