Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 19-11-2017, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Park Dolinka Park Dolinka

Dobrze jest czuć, że publiczność jest razem ze mną

 
Elbląg, Dobrze jest czuć, że publiczność jest razem ze mną fot. nadesłane
Rek

Porównują ją do takich artystów jak PJ Harvey, Nicka Cave'a czy Johnnego Casha. W najbliższą niedzielę na scenie elbląskiego klubu Mjazzga zjawi się Rykarda Parasol, artystka, która porzuciła operę po to, by tworzyć własną muzykę i to właśnie dzięki niej zdobyła uznanie krytyków oraz słuchaczy. O jej głosie mówią, że jest magiczny, natomiast ona sama nie lubi, gdy ludzie zamiast wsłuchiwać się w muzykę patrzą na telefony.

Rykarda Parasol, pochodząca z San Francisco córka szwedzkiej emigrantki i polskiego Żyda, debiutowała jedenaście lat temu, później przyszedł czas na pełnowymiarową płytę i występy na takich festiwalach jak Open'er Festiwal czy "Dwa brzegi". Teraz przyszedł czas na elbląską Mjazzgę.
     - Po ostatniej, doskonale przyjętej wiosennej trasie po Europie, promującej ostatni album "Against the Sun", Rykarda postanowiła wrócić do Polski z całkowicie zmienionym repertuarem - zapowiada Paweł Bulski, menadżer artystki. - Tym razem zaprezentuje dawno niewykonywane utwory, niektóre zaaranżowane na nowo, kilka coverów. Możemy też spodziewać się niespodzianek, być może będą to utwory z nowej płyty, którą artystka obecnie nagrywa w San Francisco.
     Mjazzga na koncertowej mapie Polski jest bardzo dobrze znana. Według wielu ma klimat, charakter i styl.
     - Szczerze mówiąc, kameralność nie ma dla mnie związku z wielkością sali, w której odbywa się koncert. Oczywiście fakt, że klub świetnie brzmi i ma super klimat ma ogromne znaczenie, ale najważniejsze jest to, że wszyscy, którzy w nim są - nie tylko ja - są obecni zarówno ciałem, jak i duchem. Przeżywają chwile, dla których przyszli, a przyszli po to, by posłuchać moich piosenek na żywo. Poczucie kameralności zakłócają ludzie, którzy spędzają koncert wpatrzeni w swój telefon. Niezależnie od rozmiarów sceny, na jakiej występuję, za pomocą piosenek dzielę się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami, a te nie zmieniają się przecież w zależności od wielkości klubu. Przebyłam szmat drogi, żeby je przekazać, dobrze jest więc czuć, że publiczność jest ze mną na sali.
     
     Artystka zagra w Mjazzdze w najbliższą niedzielę, początek koncertu o godz. 20.15.      

Patronat nad cyklem jesiennych koncertóww klubie Mjazzga objęła Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
     

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama