Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 17-08-2017, imieniny Jacka, Julianny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Aktywnie nad jeziorem Narie w Kretowinach. Aktywnie nad jeziorem Narie w Kretowinach.

Dostrzec sztukę, nie niepełnosprawność

 
Elbląg, Dostrzec sztukę, nie niepełnosprawność „The fool’s of matchmaking” w wykonaniu Ruczejok z Zielonogradska (fot. WS)
Rek

W Światowidzie trwa 5. edycja Międzynarodowych Spotkań Artystycznych, imprezy ukazującej równość osób niepełnosprawnych i pełnosprawnych. Równość zarówno w tworzeniu sztuki, jak i jej odbieraniu. Zobacz fotoreportaż z drugiego dnia MSA.

Dzisiejszy program MSA wypełniły prezentacje artystyczne, gównie spektakle teatralne, ale nie tylko. Goście z Finlandii, członkowie Magic Art Group, pokazali taneczne show, a teatr Uśnickie Anioły przedstawił pantomimę pt. „Inny niż co dzień-dzień”. Mogliśmy zobaczyć także przedstawienie
„O słodkiej Lukrecji” w wykonaniu elbląskiej grupy teatralnej działającej przy Fundacji Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym im. Matki Teresy z Kalkuty oraz „Alicję po drugiej stronie lustra” Teatru „Na kółkach” z Kowalek. Sopocki Teatr Ubogi Relacji zaprezentował spektakl pt. „Anioły i kawałek ich życia”, natomiast grupa teatralna z Zielonogradska pokazała „The fool’s of matchmaking”.
     Międzynarodowe Spotkania Artystyczne nie mają charakteru konkursu, prezentowane przedstawienia są zróżnicowane, zarówno pod względem gry aktorskiej, jak i scenografii. To jednak nie ma znaczenia. Ważna jest integracja, wspólne odczuwanie, wyrażanie emocji i odbiór sztuki.
     - Sztuka nie jest niepełnosprawna. Tak naprawdę każdy ma w sobie jakiś potencjał, pozostaje kwestia dostrzeżenia i rozwinięcia go – zaznacza Grażyna Wuls, która uczestniczy w MSA po raz pierwszy.
     Grażyna Wuls pracuje w Tyflogalerii Biblioteki Centralnej Polskiego Związku Osób Niewidomych w Warszawie, gdzie promuje się twórczość osób niewidzących, słabo widzących oraz tych z innymi niepełnosprawnościami. W swojej pracy spotyka się oporem osób niepełnosprawnych i ich niechęcią do wyjścia z domów.
     - Wynika to chyba z tego, że do tej pory muzea, kina i teatry nie były przystosowane, a osoby te czuły się troszeczkę dyskryminowane. W tej chwili są już filmy, spektakle z audiodeskrypcją więc coraz niepełnosprawni częściej zaczynają uczestniczyć w życiu kulturalnym – dodaje.
     Problemem wciąż jest dostosowanie budynków użytku publicznego do potrzeb osób poruszających się na wózku. Brakuje podjazdów.
     - Mieszkam w Ostródzie, Ostróda jest dosyć dostosowana, aczkolwiek do punktów związanych z kulturą jest trudniej się dostać, mamy zamek, a zamki wiadomo, są otoczone fosą - mówi Ireneusz Betlewicz, poeta, artysta plastyk poruszajacy sie na wózku. - W Elblągu osoby niepełnosprawne mają komfortową sytuację, Światowid dostosowany jest całkowicie. Natomiast w innych miejscach jest gorzej, to jest kwestia przysłowiowych dwóch trzech schodków, które blokują przejście. Okazuje się, że banki poradziły sobie z tym problemem, do każdego banku można się dostać, zależy tylko od kasy śmiech). Gorzej jest ze sklepami, a najgorzej z księgarniami. Nie wiem z czego to wynika, decydenci zakładają, że osoby niepełnosprawne nie czytają. Ale ogólnie rzecz biorąc idzie do przodu, idzie ku lepszemu. Dużo się zmieniło.

 

Dziś uczestnicy MSA brali udział w warsztatach. Poznawali sztukę tańca brzucha, uczyli się machać poikami. Brali udział w warsztatach z decoupage’u i fusingu. Uczestniczyli w zajęciach teatralnych, które poprowadził Jarek Rebeliński, teatrolog, animator, kierownik Gdańskiego Archipelagu Kultury, twórca projektów artystycznych i integracyjnych, założyciel grupy „Teatrazem”, która gościła w Elblągu podczas zeszłorocznej edycji MSA.
     - Z osobami niepełnosprawnymi pracuje się równie ciężko i zarazem równie przyjemnie, jak z młodzieżą szkolną czy ze studentami. Oczywiście, może na etapie przygotowań pewne rzeczy trzeba więcej razy powtarzać . Nie używamy głosu czy tekstu – opowiada Jarosław Rebeliński. - Nauczyłem się nie rozróżniać ich specjalnie. Czasami pracuję z młodzieżą szkolną i jest mi trudniej się z nimi skomunikować niż z osobami z upośledzeniem umysłowym. Więc nie mam takiego jasnego progu, którym bym oddzielał tę pracę. To chyba jest różnie, w zależności od grupy, od nastroju, od emocji ...
     A jak reaguje społeczeństwo na sztukę w wykonaniu osób niepełnosprawnych?
     - Chciałbym powiedzieć, że rzeczywiście patrzy się na to tylko i wyłącznie przez pryzmat sztuki jako dzieła artystycznego. Tak nie jest. Wcale mnie to nie dziwi. Wychodzenie osób z upośledzeniem i robieni e jakichś twórczych przedsięwzięć nie odbywa się tak od razu, to trochę trwa. Przez cały czas mam wrażenie, że są to osoby, którym ludzie się często przyglądają . Niemniej jednak, robiąc swój festiwal w Gdańsku wielokrotnie już spotkałem się z opiniami dużego uznania, że „rzeczywiście można się tak skoncentrować”, „ja nie wiedziałem, że oni potrafią zrobić to w ten sposób”, „nie spodziewałem się, że są w stanie w ogóle to robić”. Czasami wyczuwa się taką lekką podejrzliwość , pobłażliwość publiczności , ale cieszy to, że nie wszyscy tak uważają. Część osób będzie przez cały czas przez tę lupę sobie patrzeć, ale część osób przyjmuje to z całym tym „inwentarzem”. I oni nie kategoryzują ludzi, którzy to wykonują na aktorów upośledzonych czy zdrowych, tylko odbierają to w kategoriach sztuki ... i chyba do tego dążymy w swoich działaniach – kończy Rebeliński.
     - Bywałem tu kilkakrotnie i wydaje mi się, że impreza się rozkręca, a ludzie są coraz bardziej otwarci - twierdzi Ireneusz Betlewicz. – Potrzebna jest nadal praca nad społeczeństwem, to nie tylko praca nad osobami chorymi, niepełnosprawnymi. Społeczeństwo powinno być bardziej otwarte na ludzi z różnymi schorzeniami, dysfunkcjami, którzy potrzebują zwykłego wsparcia moralnego, z góry zaszczuci przez sytuację zdrowotną. Trudno jest po takiej jednorazowej akcji raptem przewartościować swoje myślenie, żeby od nowa stanąć na nogi. Bardzo pochwalam to, co dzieje się w Światowidzie. To mnie cieszy.
     

Olga Kaszubska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama