Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Passat pędzi na granicę Passat pędzi na granicę

Dramaty jednoaktowe

Elbląg, Dramaty jednoaktowe Lech Brywczyński

Drukarnię opuściła pierwsza książka Lecha Brywczyńskiego pt. "Dramaty jednoaktowe". Autor - elblążanin (rocznik 1959) studiował historię - jednakże od lat zajmuje się literaturą oraz dziennikarstwem. Na swoim koncie ma też udane próby translatorskie.

"Dramaty jednoaktowe" Lecha Brywczyńskiego ukazały się w serii "Biblioteka Stowarzyszenia Elbląski Klub Autorów". Autor jest wiceprezesem "SEKA". W skład tomu weszło 17 jednoaktówek, zgrupowanych w dwóch blokach: z jednej strony są to utwory o tematyce historycznej, z drugiej - jednoaktówki o tematyce współczesnej.
     Lech Brywczyński od kilku lat intensywnie pracuje nad kolejnymi małymi formami dramatycznymi. W ciągu krótkiego okresu stworzył przeszło dwadzieścia jednoaktówek, w których stara się zrealizować swoje nie tyle widzenie samego teatru, co sztuk do czytania. Dąży do tego, żeby stworzyć utwór dramatyczny, poza aspektami scenicznymi, przeznaczony przede wszystkim do czytania, żeby czytelnik po prostu z dużym zadowoleniem zanurzył się w jego lekturę. Wynika to w dużej mierze z faktu, iż Lech Brywczyński jest świadom niechęci szefów artystycznych polskich teatrów do wystawiania sztuk autorów współczesnych.
     Wiele jego utworów dramatycznych było już publikowanych w czasopismach ogólnopolskich, a także w kwartalniku elbląskim "Tygiel". W piśmie tym Ryszard Tomczyk - elbląski twórca, krytyk i teatrolog - dwukrotnie zamieścił obszerne recenzje dotyczące twórczości dramatycznej Lecha Brywczyńskiego. W jednej z nich Ryszard Tomczyk napisał m.in. "szczególnie obiecującym rysem jego pisarstwa jest to, że pozostaje frasobliwe, to znaczy, że ludyczne, zabawowe, rozrywkowe jego funkcje towarzyszą tylko dotykaniu tematów i problemów ważnych, często nader istotnych, przed którymi zdaje się stronić współczesna produkcja tekściarska nastawiona na usypianie gawiedzi".
     Elbląg nie może się poszczycić nadmiarem twórców. Środowiska artystyczne są raczej rozproszone. Dlatego też powinna cieszyć każda aktywność twórcza, szczególnie zaś publikacja książkowa, która pokazuje, iż w naszym mieście można żyć i realizować swoje aspiracje.

MUR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Może znowu miasto dofinansowało druk kolejnej grafomanii?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Evelyn Waugh(2002-06-20)
  • Jeśliś taki mocny w krytykomanii - pokaż, co - oprócz bleblania i wlasnej bylejakości - potrafisz.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Małolepszy(2002-06-21)
  • Grafomanią to jest to co wypisuje w recenzjach pan Tomczyk - nie umiejszając jego ogromnej wiedzy i wieloletniej pracy, ale przerost formy nad treścią jest ąz za bardzo widoczny : mamy póbkę choćby w tym tekście "charakter ludyczny, zabawowy, rozrywkowy" obok siebie - masło maślane. A co do idei teatru w fotelu - dyrektorzy wcale nie są tacy asekuracyjni w wyborach repertuarowych - podstawowe kryterium czy tekst jest dobry. Poza tym nikt nie wystawi w teatrze takiej króciuchnej sztuki... Czytałem jeden dramat Brywczyńskiego o meczu w piłkę (chyba rczną) gdzie problemem jest sprzedaż meczu. Jedynie intryga jest za prosta i jej przedstawienie, dođ przewidywalna, mało ciekawa. Możemy się czepiać, żę pomysłu, bo dobrym smakiem i umiejętnoscią stosowania środków (rzadką w Elblągu skromnością ich użycia) góruje nad "pisarzami-ętelektualistami": Tomczyk, Lenckowski, którzy chcą udowodnić ile wiedzą i jak oryginalne słowa znają (radzę przeczytać "Nirwanę" Lenckowskiego - anioł w czólko nie pocałował i mamy taką piłę (choć króciuchną) żę zmiłuj się....) Swoją drogą nie trzeba pisać sztuk, by posługiwać się samym dialogiem: w dzisejszych czasach powiść się do tego sprowadza i ludzie są zachwyceni patrz: Harry Potter.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Cypis(2002-06-22)
  • Miałam zaszczyt i niesamowitą przyjemność przeczytania "Dramatów..." Pana Brywczyńskiego. I jeśli ktoś pisze "grafomania" o tym zbiorze, jest w olbrzymim błędzie. Zachęcam do lektury, bo warto. A może co niektórzy nie potrafią czytać, więc wolą nawrzucać komuś od "grafomanów". Panie Lechu czekam na kolejne zbiory iżyczę sykcesów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    czytelniczka(2002-06-24)
  • Kupilem "Dramaty jednoaktowe" w ksiegarni w Ogrodach. Ksiazka jest niezla, a niektore sztuki sa wrecz niesamowite.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zor(2002-07-02)
Reklama