Piątek 20-07-2018, imieniny Czesława, Małgorzaty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Dźwiękowa miazga

 
Elbląg, Dźwiękowa miazga fot. Anna Dembińska
Rek

Ekipa Depression Town Crew ponownie nie zawiodła w kwestii dostarczenia nam znakomitych undergroundowych dźwięków. Sobotni koncert zespołów Pokrak i MOAFT w klubie Mjazzga nie pozostawił co do tego żadnych wątpliwości. Zobacz fotoreportaż.

Koncert rozpoczęła pochodząca z Morąga grupa MOAFT. Dosłownie w kilka sekund tych trzech dżentelmenów wgniotło wszystkich w ziemię. Potężna ściana dźwięku, jaką potrafią wygenerować musi budzić respekt (tak dobrego, mocnego brzmienia dawno nie słyszałem). Muzyka wżera się w mózg z potężnym impetem. Jednak MOAFT to nie tylko dźwiękowa nawałnica, to również znakomite psychodeliczne spokojniejsze fragmenty. Muzycy operują kontrastami potrafiąc w ułamku sekundy przejść od spokojnego grania w totalny wybuch ogłuszającej frustracji. Ewidentnie nie w smak im szablonowe granie, tu preferuje się kombinowanie. Muzycznie to wypadkowa zespołów pokroju Cult of Luna z bardziej technicznym i łamanym graniem (może Meshuggah). Znakomity set nie mógł się tak po prostu skończyć. Na dokładkę dorzucili więc jeszcze dwa utwory, w tym cover Toola. Warto dodać, że niemały wpływ na odbiór całości miały towarzyszące muzyce wizualizacje.
     Problemem zespołu Pokrak było to, że wyszedł na scenę po MOAFT. Niby nie mogę niczego zarzucić białostockiej ekipie, ale nie potrafili mnie do siebie przekonać. Pomysł na muzykę całkiem fajny, przestrzenny rock, nieprzekombinowany, z mocniejszym uderzeniem. A jednak coś tu nie zagrało. No bo co z tego, że wokalista miał całkiem fajny głos (gdzieś tak pomiędzy 30 Seconds To Mars a The Juliana Theory) skoro jego sposób śpiewania bardziej drażnił niż intrygował. Co z tego, że muzyka niby fajna skoro zabrakło tak naprawdę jakichś ciekawszych i zapadających w pamięć pomysłów. Niby wszystko na swoim miejscu ale… Przyznaję, że być może moje odczucia są efektem totalnego zdewastowania moich receptorów słuchu przez MOAFT. Prawdopodobnie, gdyby kolejność występów była odwrotna, Pokrak miałby szansę lepiej do mnie trafić. Mimo wszystko na scenie spisali się solidnie, a widać i słychać było, że ludziom się podobało.
     Pozostaje pogratulować ekipie DTC udanej imprezy i liczyć na to, że dalej (a może i częściej) będą przygotowywać dla nas kolejne zacne koncerty.

Tomasz Sulich
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • w MOAFT nie usłyszałem tej "potężnej ściany dźwięku", raczej jakieś monumentalne filaro-kolumno-słupy. Nie zdewastowali mnie, wręcz zamulali. Pokrak wypadł lepiej, śmieszniej, taki łagodny nu-metal bez groźnych zębów szczekającego kundla
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-10-24)
  • a moim MOAFT zagrali super. Nietuzinkowe i intrygujace granie. Pokrak zas to wtrony kotlet, niestety, takich zespolow jest milion. poprawny muzak, nic wiecej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-10-24)
  • Daro, to ty? :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Siwy z dembowej(2011-10-24)
  • Po pierwsze chciałem podziękować za tak przychylną recenzje - nie spodziewaliśmy się tak miłego przyjęcia. Po drugie co do występu zespołu Pokrak śmiem twierdzić że występ ich nie powalił z powodu brzmienia, niestety moim skromnym zdaniem realizator się tu nie popisał, trzeba jednak pamiętać że nagłośnienie pięcioosobowego składu jest znacznie trudniejszym zadaniem niż nagłośnieni np. trzyosobowej kapeli, od siebie dodam że moim zdanie Pokrak to jeden z najwybitniejszych koncertowych kapel jakie w życiu widziałem i sam chciałbym tak kiedyś epatować energią ze sceny jak robią to chłopaki. Bartek from MOAFT
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Bartek Ostrowski(2011-10-25)
  • a moim zdaniem to było całkiem w dechę, dużo pałera, dobre riffy, połamane nuty i dobra zabawa
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szatan zło i pasztety(2011-10-26)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Obraz na płótnie, tryptyk 70x110, 110x110, 70x110 cm
Fototapety z architekturą
Fototapety z Paryżem
Fototapeta fizelinowa, laminowana 148x260 cm - Wodosp