Sobota 22-09-2018, imieniny Tomasza, Maurycego
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

eKulturalni polecają: Nigdziegęści

 

Dobre filmy, wciągająca muzyka i ciekawe książki. Raz w tygodniu eKulturalni proponują Czytelnikom portEl.pl: co warto przeczytać, na jaki wybrać się film, a także jakie ukazały się nowości muzyczne. Dzisiaj recenzja książki.

Nigdziegęści to elitarna formacja sił specjalnych do zwalczania zorganizowanej przestępczości w świecie wirtualnym. Została podstępnie wciągnięta do świata gier, opanowana przez wirusy, ale jej zadania w światach gier wcale się nie zmieniły. Ma teraz chronić wirusy, które z ludzkimi duszami żyją jako czarnodzieje w światach tworzonych przez Wielkiego Belza Zurwana. Tworzy on światy z regułami średniowiecza, gdzie czarnodzieje, często walcząc między sobą, sprawują różne funkcje i zdobywają królestwa. Na jednym ze światów – planecie Alekanda – Nigdziegęści natrafiają na nowych przeciwników.
     Autor miał ciekawy pomysł na stworzenie czegoś, czego jeszcze nie było. Mimo, iż książka jest bardzo krótka, dzieje się w niej dużo ciekawych rzeczy. Jest wojna, w której Andrzej Baczewski pochwalił się swoimi niezwykłymi umiejętnościami w opisywaniu oraz tworzeniu napięcia. "Nigdziegęstych" charakteryzuje prosty język oraz dobrze wykreowani bohaterowie. Gdyby autor trochę bardziej dopracował niektóre aspekty książki, utwór stałby się o wiele lepszy i ciekawszy. Nie za bardzo zrozumiałem przekaz autora ilustracji, które znajdują się wewnątrz utworu.

 


     Al Mill kontroluje działania Nigdziegęstych formacji służb specjalnych do walki w cyberprzestrzeni. Na jednej z planet – Alekandzie, problemy zarządzającej tym światem czarnodziejce Idriss stwarza innych czarnodziej Tyran Solenopsis. Na pomoc Idriss ruszają Nigdziegęści, którzy muszą zjednoczyć do wojny na dużą skalę jeszcze inne królestwa, żeby móc pokonać silne Cesarstwo Hamiru, wspierające Solenopsisa. Po zwycięstwie dotarcie do kryjówki Solenopsisa w Wysokich Górach ujawnia niezwykłe skrywane tajemnice. Obca cywilizacja wybrała sobie ten świat na przyczółek przyszłych podbojów. Tylko dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i determinacji Solenopsisa, który okazuje się jednak sojusznikiem, udaje się uniknąć katastrofy i wygnać obcych z tego świata.*
     
* opis pochodzi z okładki

     
     Phiatyl jest jednym z głównych bohaterów. Zostaje on mianowany królem jednego z plemion, dzięki czemu rozszerzają się jego możliwości. Zyskuje władzę i szacunek. Wszystko zaczyna się dobrze układać, jednak jest ktoś, kto przeszkadza. Zdrajca. Tylko czy Phiatyl dowie się, kto nim jest? Czy jedna osoba może zaprzepaścić wszystko?
     Bardzo lubię czytać książki mniej znane, gdyż często okazuje się, że są one o niebo lepsze od tych, które wydawnictwa bardzo mocno promują. "Nigdziegęści" bardzo mi się spodobali. Polecam tę książkę wszystkim fanom fantastyki. Mnie najbardziej spodobał się sam pomysł na coś, o czym jeszcze nie czytałem. Brawo dla autora!
     
     Zaczytany w książkach
     eKulturalni.pl

,
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem