Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Elbląskie Pompidou?

Elbląg, Elbląskie Pompidou? Dariusz Barton

Rozmowa z Dariuszem Bartonem - dyrektorem Teatru Dramatycznego w Elblągu.

Joanna Ułanowska-Horn: Marian Peters - niedawny gość Studia El, szef sejmikowej komisji kultury, zapewniał kilkakrotnie, że nie ma zamachu na teatr w Elblągu. Czy mimo to nadal pan tak uważa? Marian Peters zapewnił, że teatr będzie niezależny w nowej strukturze...
     Dariusz Barton: Teatr jest niezależny teraz: ma swój statut, swój zespół artystyczny, techniczny, własną siedzibę, własną dotację, swoje dochody. Są spełnione wszystkie niezbędne warunki, by mógł funkcjonować. Używa się sformułowania Centrum Spotkań Europejskich, ale w przypadku, gdy Teatr Dramatyczny i Wojewódzki Ośrodek Kultury zostaną połączone, nie wiadomo, jak mogłoby to funkcjonować i czy w tym modelu teatr nie zginie. Mamy obawy, że tak może się stać.
     
     J.U.: Dlaczego takie obawy się pojawiają?
     D.B.: Aby teatr istniał, muszą zostać spełnione warunki, o których wspomniałem wcześniej. Były już podobne eksperymenty, gdzie próbowano ośrodki kultury łączyć z teatrem: w Grudziądzu, Słupsku... Za każdym razem dochodziło do sytuacji, że teatr przestawał istnieć i albo nie istnieje do dzisiaj, albo potrzeba było lat, by znów powstał. Jeżeli w Elblągu chce się zrobić coś nowego, to chciałbym poznać, na czym zmiana miałaby polegać.
     
     J.U.: Uchwała komisji kultury to początek zmian. Teatr przecież jeszcze bardzo wiele może dla siebie wywalczyć...
     D.B.: Jak bym chciał, by ci, którzy zainicjowali zmiany, jasno i konkretnie powiedzieli, o co tak naprawdę chodzi. W tej chwili wiemy, że ma powstać Centrum Spotkań Europejskich. Ale czy tu chodzi o oszczędności, czy o rozwój i inwestycje. Stanowisko w tej sprawie powinni zająć członkowie środowisk kulturalnych Elbląga. Od nas wymaga się zgody, ale nie wiadomo na co.
     
     J.U.: Decydenci utrzymują, że przyszłe Centrum Spotkań Europejskich to oszczędności. Instytucja w jednym budynku, z jedną administracją i to ma być szansa na zdobycie pieniędzy na niezbędny remont...
     D.B.: Wszyscy wiemy, że remont jest konieczny. Tylko nie do końca rozumiem, dlaczego konieczność remontu musi się łączyć z koniecznością zmiany formuły funkcjonowania teatru. Nie sądzę, żeby sprawa inwestycji, które są niezbędne w teatrze, zmuszała do tego typu zmian. To są dwie różne sprawy. Są różne możliwości tworzenia kultury. Dwie różne reprezentuje teatr i WOK. Ośrodek działa w innej sferze i my działamy w innej. To są dwa różne światy. A jeżeli połączymy obie instytucje, to któraœz nich będzie dominować?
     
     J.U.: Ale być może mogłyby istnieć niezależnie, np. z jedną administracją?
     D.B.: W tej chwili nikt nie mówi o jednej administracji dla tego obiektu, ale o połączeniu. Gdybyśmy chcieli pracować z modelem jednej administracji, to proszę bardzo, nie będziemy się sprzeciwiać, ale określmy np. kim jest administrator i jakie są relacje między nim a obu dyrektorami.
     
     J.U.: A może właśnie o to chodzi?
     D.B.: W takim razie nie mówmy o oszczędnościach. Konieczne byłoby tworzenie dodatkowej komórki, a więc dodatkowe etaty i dodatkowe pieniądze. Ja nie widzę różnicy, czy dać pieniądze administratorowi czy dyrektorowi teatru.
     
     J.U.: Zdaje się, że uchwały komisji kultury nie będzie można cofnąć. Jakie więc status powinien mieć teatr?
     D.B.: Nie wiemy, co będzie dalej. Uruchomiliśmy publiczną dyskusję o tym, co się dzieje. Nie podoba się nam, że inicjatorzy pomysłu mówią bardzo niekonkretnie. My prosilibyśmy o konkrety. Chcemy wiedzieć, co oznaczają zmiany w zarządzaniu.
     
     J.U.: A może na konkrety jeszcze zbyt wcześnie? Przecież uchwała została dopiero podjęta.
     D.B.: Rozmowy szły w takim kierunku, abyśmy wyrazili zgodę. Nie ma żadnego projektu, który moglibyśmy ocenić. Mówiono różnie: że powstanie Centrum Spotkań Europejskich, które będzie podobne do Centrum Pompidou, że wzrośnie zatrudnienie... Praktycznie więc wykazywano, że chodzi o inwestycje, nie o oszczędności. A więc zadajemy pytanie: dlaczego znajdują się 3 mln zł na Centrum i jakieœkolejne pieniądze, a nie mogą się one znaleźć na remont teatralnej sali. To jest nieetyczne, że zmusza się nas do rezygnacji z realnego istnienia teatru na poczet czegoś, co powstanie i że pieniądze się na to znajdą. Niech powstanie Centrum na bazie WOK-u, niech działa przez dwa lata, niech pracuje, sprawdzi się. Jeżeli okaże się konieczne, by teatr je wsparł, wtedy będziemy o tym rozmawiać.
     
     
     Wywiady Studia El prezentowane są w każdy wtorek i piątek na antenie Telewizji Kablowej Vectra zawsze po Wiadomościach Elbląskich o 17.15, 20.00 i 22.00.

przyg. Joanna Ułanowska-Horn (Radio Olsztyn)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Nie rozumiem zupełnie po co,władze wojewódzkie uzurpują sobie prawo do decydowania o losach budynku przy Jagielończyka. Kiedy go projektowano i wybudowano był Elbląskim Domem Kulturu potem EOKiem potem MOKIEM czyli zawsze miejskim i Elbląskim. Wojewódzki Ośrodek Kultury powołano i zainstalowano na ul Grunwaldzkiej (obok Ligi Kobiet) potem prawem zamienienia pracowni na biura przeniesiono biura WOK woj elbląskiego do MOK-u.Nigdy Olsztyn nie nabył praw do zasiedlenia tego budynku. Nigdy tez nie nabył praw do arbitralnego decydowania o polityce kulturalnej Elbląga.Tak naprawde Olsztyn wdziera się w Elbląg nie potrafiąc rozwiązać prawdziwych problemów tego miasta. Miasto nie wiedzieć czemu zaakceptowało ten dziwny stan rzeczy nie bacząc że budynek przy placu Jagielończyka jest po prostu elbląski.Proponuje zrobić w sprawie istnienia teatru referendum. Co prawda władza i tak je oleje ,jak to poprzednie, ale pocieszy nas nasze własne zdanie.Stawianie sprawy ze jak zrobicie jak każemy to damy pieniadze ma swoja nazwę, ale nie najlepiej swiadczy o sprawujących w naszym imieniu władze.Zakusy na teatr zaczęły się gdy dyrektor WOK nakazał zdjąc napis TEATR DRAMATYCZNY ze "swojej " ściany. I to "swojej "kontynuuje władzami wojewódzkimi. Pieniądze na kulturę sa jedne i te same danie ich pod jeden zarząd zmonopolizuje kulturę i będzie ona musiała funkcjonować w/g widzimisię i preferencji jednego zarzadcy. To właśnie wielość instytycji kulturalnych i umiejętne wspomaganie każdej ożywia kultuę. Zcalanie tego budynku jest wręcz szkodliwe i nie jest nicztm innym jak skokiem na w/w kasę. Szkoda że kosztem zjawisk i ludzi związanych z kulturą w Elblągu,
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Darek Bocian(2001-11-07)
  • Pan Pierechod zachowuje sie nie jak urzędnika, ajak szantażysta - ie powołamy wam dyrektora artystycznego dopóki nie godzicie się na nasze warunki - wydaje mi się, że w statucie jest napisane, że Sejmik powołuje artystycznego na wniosek dyr. naczelnego, a nie jest to autonomiczna decyzja urzędasów z Olsztyna, których pomysły powinny byc realizowane w realiach, które oni znają. Patrzcie państwo - tak politycy nie mają żadnych rozsądnych konecepcji, ale jak już im coś przyjdzie do głowy to się zaprą i zrealizują - po nas choćby potop. Już kilka reform w taki stylu przeżyliśmy w ostatnim czasie - nadszedł czas grzebania w kulturze. Co by tu jeszcze spiep... zmienić panowie ( cenzura cytatu ze względu na profil portalu) Potrzeba systemu, a nie ładnej nazwy dla panów z Brukseli, którzy mają to dotować - jak zwykle tego brakuje. Zmieniać szyldy umiemy - dać czemuś życie i sens o wiele trudniej. Politykom przede wszystkim. Panowie na sejmiku przedstawcie nam program CSE - wtedy można będzie rozmawiać.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Cypis(2001-11-07)
  • Dziękuję Cypis za wsparcie.Masz racje może władze miejskie i mieszkancy dowiedzą się jak ma fukkcjinować owo "centrm" dla kogo.Czy nie przypadkiem jednych władz z drugimi władzami .Gdzie tu miejsce dla zwykłych mieszkanców Elbląga. Kto będzie ten program realizował i co ma do zaproponowania????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sympatyk teatru(2001-11-08)
  • A ja wierzę jeszcze,że są w Elblągu ludzie mądrzy i prawi. Podpisuję się pod wypowiedziami Darka B.,Cypisa i sympatyka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    iwona(2001-11-08)
  • Tak naprawdę to WOK-owi chodzi o sale teatru, gdyż w sali kina nie można pro fesjonalnie organizować konkretnych np. koncertów czy przedstawień i wyświetlać fimów tego s amego dnia (próby, głębo kość sceny, oświetlenie itp.). Scena elbląska jako samodzielna instytucja kultury z biegiem czasu przestała by istn ieć na rzecz teatru impresaryjnego (tak jak robi to WOK), czyli do wynajęcia, a ściślej - do Elbląga będą zapraszane inne teatry na których można jeszcze "zarobić".Z dru giej jednak strony gdyby nie WOK - ile stra cili byśmy konkretnych imprez w Elblągu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    big(2001-11-10)
  • ... a, że przy okazji zlikwiduje się wszystkie (niech będzie większość) sekcji, no cóż to już nie jest przedmiotem sporu ...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    po co(2001-11-12)
Reklama