Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 22-11-2017, imieniny Cecylii, Marka
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pogoda nie ma znaczenia Pogoda nie ma znaczenia

Epidemia Białej Gorączki

Elbląg, Epidemia Białej Gorączki (fot. Daniel Orłowski)

27 maja w pubie Jaszczur przy ul. Wigilijnej 6 elbląska publiczność miała okazję ponownie zderzyć się z nawałnicą dźwięków muzyki cięższej. Panowie z Depression Town Crew znowu dali o sobie znać, tym razem zapraszając na elbląski parkiet trzy zespoły zajmujące się muzyką zdecydowanie skoczną. Jednak zamiast mazurków i obertasów na głowy przybyłych zwalił się Punk/Core’owy strop. Zobacz fotoreportaż.

Jako pierwszy na scenie zainstalował się Idol Falls. Zespół ten powstał w drugiej połowie 2005 r., jednak wysoką sceniczną aktywność muzycy rzeźbili wcześniej w takich zespołach jak Aporia czy Renegades. I faktycznie, zespół przedstawił nam składający się z kilku bardzo żywiołowych utworów set koncertowy. Muzyka - mocna odmiana Punk z naleciałościami Core’u sprawiła, że wiele osób na sali rozpoczęło tańce i pierwsze siniaki zostały rozdane.
     Kolejny zaczął wpinać kable Commercial Faith. Pierwszy ich utwór przekonał nas o wysokim popycie na ten rodzaj grania, drugi nas w tym upewnił. Duża część publiczności udała się w koło graniaste, granica między zespołem a napierającym tłumem powoli zaczęła się zacierać, a mikrofony - krążyć z rąk do rąk, niekoniecznie rąk wokalistów. A było ich dwóch. I powiem szczerze, że dwie różniące się barwy wokalne, podparte mocną - oscylującą między skandynawską a amerykańską - szkołą grania na bałałajach oraz energiczna, pulsująca perkusja, zdołały mnie przekonać. Ich Metal-core przekonał, ale nie rzucił na kolana. Takich zespołów jak Idol Falls czy Commercial Faith jest w Polsce wiele. To z jednej strony dobrze świadczy o naszej scenie, z drugiej jednak ukazuje nam wysoką popularność tego kierunku, a co za tym idzie, w wielu przypadkach brak oryginalności i nowych pomysłów. I nie chodzi mi o to, żeby Agnostic przestał grać jak Agnostic, na siłę komplikując swoje kompozycje, tylko o to, żeby inne kapele grały inaczej niż oni. Nadeszła era Lamb Of God, Heaven Shall Burn, Killswitch Engage i setki innych kapel starających się grać podobnie.
     Ostatnie słowo tego wieczoru należało do Białej Gorączki. I faktycznie, już po pierwszych minutach do akcji musiały wkroczyć siły epidemiologiczne. Na Sali temperatura podniosła się znacznie, pod sceną się zakotłowało, doszło do infekcji. Skutki, jeżeli chodzi o czas rozprzestrzeniania i skuteczność - podobne do tych, które w XIV wieku wywołała w Europie „pestis”. Zespół zaprezentował nam Punk starej szkoły z jego wszelkimi niezbędnymi akcesoriami. Poszczególni instrumentaliści i dwóch wokalistów wykazali niesłychaną charyzmę, a spektakl w ich wykonaniu urozmaicały gadżety: maski, flagi, itp. Co prawda, było kilka problemów technicznych, ale dały one jedynie zainfekowanej, oszalałej publice szansę na złapanie tak potrzebnego tego wieczora oddechu.
     Atmosfera miła, koncert udany. I oby tak dalej. Bravo DTC.
     

Orzeu
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama