Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 18-12-2017, imieniny Bogusława, Gracjana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Taka sytuacja na Moście Niskim Taka sytuacja na Moście Niskim

Good is not good enough

Elbląg, Good is not good enough

Z okazji 25-lecia istnienia Elbląskiego Klubu Tańca Jantar Centrum Spotkań Europejskich „Światowid" przygotowuje wywiady z byłymi tancerzami klubu o ich wspomnieniach z okresu trenowania i o aktualnym życiu. Wśród nich jest Katarzyna Rynkiewicz - Mistrzyni Świata Formacji Standardowych z 1999 r. oraz wielokrotna Mistrzyni Polski Formacji Standardowych.

Kasiu zacznę nietypowo, bo od końca. Powiedz czym się zajmujesz obecnie, gdzie mieszkasz?
     
Na wstępie serdecznie dziękuję za zaproszenie mnie do tego wywiadu. Mam nadzieję, że moja wypowiedź zainspiruje wielu czytelników.
     Wracając do twojego pytania. Od 6 lat mieszkam w Laguna Beach, California w USA, dzielnicy leżącej nad oceanem, niedaleko Los Angeles. Będąc całkowicie szczerą, przyznam, że na wyjazd zdecydowałam się bardzo spontanicznie, przechodziłam wówczas pewne przeżycia osobiste i potrzebowałam odległego miejsca by od nich odetchnąć. Miała to być krótka dwutygodniowa podróż, która okazała się zmianą na życie.
     Odległość mnie nie odstrasza. California dała mi szansę powrotu do mojej pasji jaką zawsze był taniec i powiązania jej z dalszym życiem zawodowym. Jestem trenerem tańca, mam swoją pracownię stroi tanecznych oraz jestem w trakcie przejmowania studia tanecznego z 30-letnią tradycją. Wiem również, że to wszystko to dopiero początek.
     
     Kiedy taniec „wszedł" w Twoje życie i w jaki sposób?
     
Podążając śladami starszej siostry swoje pierwsze kroki taneczne stawiałam w zespole folklorystycznym zwanym wówczas „Młodym Elblągiem". Całkiem przypadkowo znalazłam się na lekcjach tańca towarzyskiego. Był rok 1991, kiedy to wraz z koleżanką wybrałyśmy się na letnią szkołę tańca u Edyty i Piotra Beńko organizowaną w ówczesnym Elbląskim Domu Kultury, dzisiejszym Centrum Spotkań Europejskich "Światowid". Urok stroi tanecznych oraz nietuzinkowość sportowego tańca towarzyskiego szybko podbiły moje serce. Duże znaczenie miało również bardzo osobiste podejście trenerów, ich zaangażowanie w nasz rozwój taneczny.
     
     Jaką część okresu trenowania w EKT Jantar wspominasz najmilej?
     
Ciężko byłoby mi się odnieść do konkretnego czasu. Każdy etap miał ogromny wpływ na moje życie: pierwsze zagraniczne wyjazdy, wywiady w telewizji, kształtowanie przyjaźni. Nie mniej jednak wydaje mi się, że najbardziej wspominany przeze mnie będzie okres trenowania z formacją, ciężka praca, wiele wspólnych doświadczeń. Nauczyłam się wówczas, że to jak postępujemy ma nie tylko wpływ na nas samych, ale i również na cały zespół. Poczucie odpowiedzialności staje się niezmiernie ważne.
     
     Klub Jantar wniósł w Twoje życie niezapomniane wspomnienia i odwrotnie - wy, jako tancerze stworzyliście niezwykłą historię, która pisana jest do dnia dzisiejszego. Które wydarzenie najbardziej, najtrwalej wpisało się w Twojej pamięci?
     
Takich wydarzeń jest wiele. Począwszy od pierwszego turnieju tańca, pierwszego upadku, a kończąc na wspólnych wyjazdach, pierwszych Mistrzostwach Polski, Europy i Świata. Jednak wydaje mi się, że gdybym miała zatrzymać się na jednym wydarzeniu byłyby to zdecydowanie Mistrzostwa Świata Formacji Standardowych w 1999r. Każde z nas - członków Formacji Jantar - było na tyle zdeterminowane, że potrafiło poświęcić niejedno dla sukcesu zespołu. W moim przypadku było to ominięcie ślubu starszej siostry. Nauczyłam się wówczas, że w życiu czasem będziemy musieli poświęcić wiele dla osiągnięcia naszego celu.
     
     Pojawił się moment, w którym nie byłaś pewna, że taniec to właściwa droga?
     Myślę, że u każdego sportowca pojawia się taki moment. U mnie nastąpił on po ukończeniu nauki w liceum. Każdy młody człowiek staje przed pytaniem co dalej. Jesteśmy wówczas bardzo młodzi i nie zawsze wiemy czy podejmujemy słuszne decyzje. Moją było odejście od tańca, rozpoczęcie studiów, podjęcie pracy. Z perspektywy czasu nie żałuję. Gdybym się jednak ponownie znalazła w tej samej sytuacji, przemyślałabym wszystko raz jeszcze i starała się znaleźć inne rozwiązanie. Nie mniej wszystkie nasze doświadczenia maja wpływ na to kim dziś jesteśmy i co robimy. Musimy pamiętać tylko, że kiedy potrafimy połączyć pasję z naszym zawodem będziemy władcami naszego życia, a nie jego sługami. Brzmi to dość ostro, ale to szczera prawda, jeśli tylko o tym głębiej pomyślimy.
     
     Utrzymujesz kontakt z kolegami z klubu?
     
Jako zespół byliśmy bardzo zgrani, wiele razem przeszliśmy i tym samym nawiązaliśmy - tak myślę - nierozerwalne przyjaźnie. Z wieloma osobami utrzymuję kontakt po dzień dzisiejszy, również z trenerem Antonim Czyżykiem. Jako młodzi tancerze byliśmy głównie wykonawcami pomysłów, dziś wspólnie możemy być ich twórcami. Patrząc na kolegów i koleżanki z zespołu oraz na siebie, mogę to potwierdzić. Myślę, że to ogromna wartość, która pozostała po tym okresie w zespole.
     
     W jaki sposób taniec wpłynął na to kim jesteś teraz, w jakim stopniu ukształtował Twoją osobowość? Czy jest taki związek?
     
Tak zdecydowanie. Ten piękny sport ukształtował mój charakter, jest częścią mnie, ma wpływ na to kim będę za pięć czy dziesięć lat. Nie tylko dał mi niecodzienne zdolności do tańca i ukształtował kulturę osobistą, ale również nauczył mnie stawiania celów, dążenia do nich, bycia konsekwentnym, zdeterminowanym i dokładnym. Dzięki temu niezwykłemu hobby nauczyłam się, że „good is not good enough", że nie należy tylko wykonywać zadania, ale trzeba je wykonać jak najlepiej. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie osiągnąć sukces, poprzez dążenie do celu, a nie bierne czekanie. Trener Antoni Czyżyk miał istotne znaczenie w tym okresie - to on popychał nas do przodu, wymagał dokładności, uczył nas profesjonalizmu. W każdej pracy, którą podjęłam w życiu dorosłym, byłam niemal z miejsca liderem czy menagerem. Było to możliwe nie tylko dlatego, że wykonywałam swoją pracę rzetelnie, ale dlatego, że popychałam do przodu swoje możliwości. Tej cechy nauczyłam się trenując taniec w klubie Jantar. W tym miejscu, pragnę również podziękować moim rodzicom, którzy bardzo wspierali mnie przez te wszystkie lata. To między innymi dzięki nim mogę dziś realizować swoje marzenia.
     
     Skąd pomysł na nauczanie tańca w Stanach?
     Jak już wcześniej wspomniałam taniec nie był powodem dla którego wyjechałam do Stanów, nie mniej to dzięki niemu mogę dziś realizować własne marzenia. Taniec dał mi niezależność, wolny zawód, który otwiera wiele dróg. W Stanach Zjednoczonych taniec jest formą bardziej towarzyską aniżeli sportową. Wielu ludzi w dorosłym i bardziej dojrzałym wieku traktuje taniec jako formę relaksu. Nie ukrywam - był to jeden z czynników, który pchnął mnie do powrotu do tej pasji. Niemalże 65% moich uczniów jest w wieku 40-85 lat. Jest to niebywałe, ale prawdziwe. Taniec odmładza moich studentów, poprawia ich kondycję zarówno fizyczną jak i umysłową. Zrywa wszelkie bariery życiowe, sprawia, że wiek nie ma w życiu znaczenia. Umożliwia to realizację niespełnionych marzeń z młodości, dodaje uśmiechu. Nie ukrywam, jednym z moich marzeń jest wdrożenie podobnego sposobu myślenia w mentalność ludzi w Polsce i rozpropagowanie tego hobby wśród ludzi dojrzałych. Świat leży otworem nie tylko dla tych najmłodszych, ale dla nas wszystkich niezależnie od tego, co mówi nasza metryka urodzenia.
     
     Korzystasz z wiedzy i doświadczeń zdobytych w klubie?
     
Jak najbardziej, doświadczenia zdobyte w klubie są dla mnie dziś bezcenne, nie mniej nie stanowią jedynego ich źródła. W ciągu lat wyrobiłam swoje własne metody, które nieustannie polepszam. Praca nad sobą będzie zawsze moim priorytetem. Jest to naturalna kolej rzeczy bowiem czy korzystasz dziś z pralki wyprodukowanej 20 lat temu? Oczywiście, że nie. Tak samo jak ja nie mogę opierać się jedynie na doświadczeniu zdobytym wiele lat temu, nie mniej będzie one zawsze jego silnym fundamentem.
     
     W maju bieżącego roku powstała młoda formacja Jantar, która podczas tegorocznych Mistrzostw Polski zaprezentuje układ Titanica. Jako doświadczona tancerka miałabyś jakieś rady dla młodszych kolegów? Czy warto podążać za pasją?
     
Ci wszyscy, którzy maja pasję są niebywałymi szczęściarzami i powinni jak najbardziej to pielęgnować. Tak, zdecydowanie powinni za nią podążać, być wytrwali i zdeterminowani, a sukces będzie tego owocem. Człowiek jest niebywałą maszyną, która może wszystko. Wystarczy rozejrzeć się wokół, nic innego jak tylko ludzka ręka czy umysł stworzyły świat, w którym dziś żyjemy. Dla członków młodej formacji miałabym wiele rad, ale najistotniejszą jest ta, by ćwiczyli swoją mentalność. Im ona jest silniejsza tym ich ciało będzie silniejsze i pokorniejsze, zdolne do każdego wyzwania. Ból fizyczny jest wyzwaniem, nie przeszkodą, mija szybko jak tylko mu się nie poddamy mentalnie. Dla wielu osób moje słowa mogą wydawać się niedorzeczne, ale z własnych doświadczeń i wielu przeciwności, które musiałam pokonać w życiu mogę stwierdzić, że jestem dowodem na to, że pozytywne myślenie przynosi pozytywne rezultaty. My sami możemy albo być dla siebie przeszkodą albo niebywałą siłą.
     Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie do wywiadu. Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników.
     
     Ja również bardzo dziękuję ci za rozmowę jednocześnie życząc dalszych sukcesów.
     
     
Rozmawiała Paulina Kowal

Edyta Jasiukiewicz, Światowid
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Miło się czyta, ale zauważyliście, że ludzie, którzy mają pasję, którzy realizują swoje marzenia, to rzadko mają ułożone życie osobiste?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rioDj(2011-10-22)
  • Dziekuje, za komplement. Co do Twojego pytania. .. to odpowiem krotko, od miesiaca jestem szczesliwa mezatka :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kasia.79(2011-10-25)
Reklama