Czwartek 13-12-2018, imieniny Łucji, Otylii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Grzebienie Gotów (Historia jednego przedmiotu cz. 151)

 
Elbląg, Grzebienie Gotów  (Historia jednego przedmiotu cz. 151) Grzebienie (fot. MAH)
Rek

Wspólnie z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prowadzimy cykl pn. "Historia jednego przedmiotu", w którym prezentujemy ciekawe eksponaty i ich historię. Przedmioty codziennego użytku odnalezione przez badaczy na ziemi (a czasem i w ziemi) elbląskiej przybliżą nam jej dawnych mieszkańców. Dziś będzie o grzebieniach.

W latach 80. ubiegłego wieku każdy młodzieniec w wieku szkolnym posiadał w swoim wyposażeniu niezapomniane okrągłe lusterko i plastykowy grzebień, noszone w tylnej kieszeni spodni. Choć dzisiaj wspomnienie tych dawnych, pięknych dni wywołuje uśmieszek na ustach, niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie posiadał takowego zestawu.
     Wszak dbałość o włosy to nie współczesny trend cywilizacyjny. Na gockim cmentarzysku w Weklicach, w grobie tzw. rozdawczyni amuletów, na nóżce znalezionej zapinki odkryto wizerunek ludzkiej twarzy z pięknie utrefionymi włosami. Owo misterne ułożenie włosów nie obyło się bez grzebieni, które już w II wieku naszej ery były powszechnym elementem wyposażenia mieszkających tu ludzi.
Ówczesne grzebienie oczywiście wykonywano nie z tworzywa sztucznego, a z bardzo naturalnych materiałów, jak kość i poroże. Rogowe i kościane grzebienie wyszły już z powszechnego użycia. Dzisiaj widuje się je tylko na straganach rzemieślników, którzy wystawiają swoje wyroby przy okazji różnego rodzaju festynów historycznych. Nadal jednak wzbudzają zainteresowanie i przyciągają wzrok, bowiem świadczą o tym, że już w średniowieczu i wcześniej bardzo dbano o włosy i higienę.
     Grzebienie, których używali Goci, miały różne konstrukcje. Pośród nich wyróżniamy konstrukcje jedno lub wielowarstwowe, głównie trójwarstwowe. Grzebienie jednowarstwowe wykonane były z jednego kawałka płytki - kości lub poroża. Dotyczy to zarówno rękojeści, jak i zębów. Te ostatnie powstawały w końcowym etapie produkcji, tj. w momencie, gdy wymodelowano już kształt grzebienia. Zęby wycinano mozolnie, jeden po drugim, przy użyciu drobnej, metalowej piłki. Był to bardzo newralgiczny moment, który wymagał niezwykłej precyzji i dokładności, gdyż jeden nieuważny ruch powodował złamanie wyciętego zęba.
     Przy grzebieniach wielowarstwowych proces produkcyjny wydłużał się. Do stworzenia potrzebne było znacznie więcej elementów, gdyż poza płytkami potrzebne były jeszcze nity brązowe do ich złożenia. Tego rodzaju grzebień zbudowany był z dwóch płytek zewnętrznych oraz kilku (np. 4-8) płytek, które wkładano pomiędzy okładziny i całość łączono brązowymi nitami. Podobnie, jak w przypadku grzebieni jednoczęściowych, tak i w tym, zęby wycinano już po złożeniu całego grzebienia. Przy wykonywani tej newralgicznej czynności, brano również pod uwagę odstępy pomiędzy poszczególnymi płytkami, tak aby odległości pomiędzy zębami były równe.
     Osobną kwestią jest zdobienie okładzin. Najczęściej pokrywano je motywami prostych i ukośnych linii rytych, koncentrycznych kręgów lub kropek. Także nity łączące całą konstrukcję starano się układać w taki sposób, aby były dodatkowym elementem zdobniczym.
     Goci zaczęli opuszczać nasze ziemie na początku III w. n.e. i wyruszyli w kierunku wybrzeża Morza Czarnego. W trakcie tej wędrówki, już ok. połowy III. w. n.e., pomiędzy Dniestrem, Bohem i wybrzeżem Morza Czarnego, przyczynili się do powstania kultury czerniachowskiej (nazwa pochodzi od cmentarzyska w miejscowości Černjachov koło Kijowa). Nieco później, w trzecim ćwierćwieczu III wieku, na obszarze historycznej Mołdawii, Niziny Wołoskiej, Muntenii aż po Kotlinę Siedmiogrodzką pojawiła się, także za ich przyczyną, kultura Sîntana de Mureş. Warsztaty rogowiarskie odkrywane na terytorium obu kultur specjalizowały się w masowej produkcji grzebieni. Wiele wskazuje na to, że ta wytwórczość prowadzona była etapami, kto inny zbierał poroże, kto inny wstępnie obrabiał i wreszcie jeszcze ktoś inny składał wszystkie elementy w jedną całość. Wyspecjalizowani Goci czuwali zaś nad całością przedsięwzięcia.
     

     
     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl sprawuje patronat medialny nad Muzeum Archeologiczno-Historycznym
Grzegorz Stasiełowicz, Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA
Czapka z nadrukiem
Naszywka HERB ELBLĄGA