Środa 24-04-2019, imieniny Grzegorza, Horacego
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Irlandzkie klimaty na święcie Elbląga

 
Elbląg, Irlandzkie klimaty na święcie Elbląga
fot. Witold Sadowski

Muzyczną podróż do Irlandii zaproponowali nam w minioną niedzielę organizatorzy VI Elbląskiego Święta Chleba. W rolę przewodnika wcielił się zespół Carrantouhill wraz z Robertem Kasprzyckim. Zobacz zjdęcia z koncertu.

Po sobotnim obleganym przez dzikie tłumy koncercie Zakopower, niedzielny koncert celtyckich bardów był zdecydowanie bardziej kameralny i odbywał się w spokojniejszej atmosferze. Nie znaczy to jednak, że przez mieszkańców Elbląga został zignorowany. Przeciwnie, ludzi było całkiem sporo, choć bardziej rozproszonych.
     Niemniej jednak najważniejsza w tym wszystkim była muzyka i jej wykonawcy. To niezwykłe z jaką lekkością muzycy Carrantouhill potrafią kreślić dźwiękami irlandzkie pejzaże. Raz przenoszą nas w roztańczoną, niczym nieskrępowaną zabawę w irlandzkim pubie, a kiedy indziej piękną refleksyjną melodią prowadzą nas przez zielone, osnute poranną mgłą wrzosowiska. Pomaga im w tym (poza wrodzonym talentem oczywiście) bogate instrumentarium - oparte na rockowym kanonie - jednak uzupełnione o skrzypce, mandolinę, akordeon, klawisze czy flet. Ponadto przy okazji tego akurat występu wspomagał ich wokalnie i gitarowo Robert Kasprzycki – pochodzący z Krakowa poeta i pieśniarz. Trzeci raz widziałem na żywo Carrantouhill i za każdym razem wzbogacają swój występ udziałem jakiś gości. To bardzo przyjemne zjawisko dla słuchacza, gdyż każdy występ zespołu staje się dzięki temu zupełnie inny i zaskakujący.
     Tym razem z powodu Kasprzyckiego mieliśmy więcej knajpianego klimatu, przywodzącego na myśl marynarskie pieśni. Dzięki temu koncert był zdecydowanie żywszy, a muzyka – tak jak w Irlandii – zachęcała do zabawy i tańca. Wśród utworów z udziałem Kasprzyckiego znalazły się m.in.: „Gdy wrócę do Irlandii swej” czy „Uważnie panowie”. Natomiast spośród wielu instrumentalnych, pejzażowych choćby „Gypsy” czy „Severine”. Oczywiście nie zabrakło bisu.
     Świetny koncert Carrantouhil był bardzo przyjemnym zwieńczeniem interesującego wydarzenia jakim okazało się Święto Chleba. W takim właśnie duchu - folkowym, ludowym (ale nie „wieśniackim”) - powinna w kolejnych latach rozwijać się ta impreza. Warto ją kontynuować i promować.
Tomasz Sulich
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Kolorowe, kkoncertowe. .. O co chodzi? Na koncercie szału nie było, ale goścku na perce dal czadu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-09-05)
  • Te święto chleba to wielka wpadka dla miasta, wszędzi pełno brudu śmietniki nie opróżniane kolo nich pełno puszek i butelek po piwie walajace się na chodnikach, a do tego nie sprawny telebim jak by nie można było go przygotować wcześniej. Ciekawe czy ratusz wyciągnie ztego wnioski i pozbędzie się z urzędu takich nie odpowiedzialnych pracowników
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kazek31(2011-09-06)
  • Na co poszły tak wielkie pieniądze ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-09-06)
  • -na wszystko co tam było widać, a że impreza jest relatywnie "młoda" -cóż, uczmy sięna błędach i ją udoskonalajmy. W jednej niemieckiej wiosce, mniejszej od Malborka (i bez super zamku) rozkręcili tam festiwal folkowy z prawdziwego zdarzenia - i na tydzień totalnie całe miasto wypełnia się straganami, dźwiękiem, masą koncertów i jeszcze większą ilością pozytywnie zakręconych ludzi - ludzi kupa, całkiem niezła kultura i ogólnie pozytywny klimat. A do tego mieścina ta (Rudolstadt nazwa bodajrze) pojawiła się w sezonie "na mapie". Takie rzeczy jak telebim, śmieci -można się lepiej przyłożyć w następnym roku, ale chyba najważniejsze jest wypracować właściwy charakter imprezy. Jeśli tym bardziej w tym czasie nic w "branży" nie dzieje się w okolicy (a jest to niedaleko mega Jarmarku Dominikańskiego) - folk to zdecydowanie dobry klimat. Ostróda ma swój rozpoznawalny i medialny Reggae Fest, pora na Elbląg, żeby jakoś się "określił". Polecałbym tylko mniej tandety na straganach i promocja stoisk bardziej w "klimacie", a plastikową chińszczyznę możeby gdzieś w bardziej bocznych ulicach? Pozatym możnaby daćwięcej miejsca młodym kapelom na scenie, tym bardziej folkowym/dawnym. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elektryk z okolicy(2011-09-06)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata (bez czytnika)
Czytnik kart kryptograficznych Mini
Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok Mini
Hosting WWW START