UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Ja jestem tu tylko dodatkiem

 
Elbląg, Ja jestem tu tylko dodatkiem
fot. Anna Dembińska

Mówi skromnie o sobie. Dwa lata temu reprezentowała Polskę w Konkursie Piosenki Eurowizji. Znamy ją również z programów Must Be the Music czy Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Tym razem usłyszymy ją w innym repertuarze. Już w weekend wystąpi z Elbląską Orkiestrą Kameralną podczas VI festiwalu Muzyka Polska na Warmii i Żuławach. W elbląskiej katedrze wystąpi w sobotę, 6 lipca o godz. 21. Wstęp wolny.

Dominika Kiejdo: Dlaczego warto przyjść na ten koncert?
     Katarzyna Moś: Dlatego, że muzyka Stanisława Moniuszki jest jedną z najpiękniejszych. Napisał on w swoim życiu około 300 pieśni. My zagramy siedem nich. Są to niesamowite teksty. Moniuszko pisał muzykę do teksów najwybitniejszych polskich poetów, do Mickiewicza, do Kochanowskiego. Jeden z utworów, który pojawi się w naszym repertuarze "Znaszli ten kraj", jest w oryginale tekstem Goethego, który został przełożony na język polski przez Adama Mickiewicza. To niesłychanie piękna muzyka i fantastyczna orkiestra. Dla wielu słuchaczy zaskoczeniem mogą być aranżacje tych utworów.
     
     Jest to rodzinny projekt. Pani tata Marek Moś dyryguje orkiestrą, a za aranżacje odpowiada Pani brat Mateusz Moś.
     I Mateusz Kołakowski. Obaj zresztą będą obecni na koncercie, bo są to muzycy, którzy pracują ze mną na co dzień. Tym razem wzięli na swoje barki aranżacje pieśni Moniuszki i myślę, ze zrobili to w sposób bardzo oryginalny. Pieśni zostały przez nich przerobione trochę na muzykę okołorozrywkową. Warto przyjść i posłuchać. Jest to niesłychanie piękna muzyka.
     
     A jak pracuje się Pani z Elbląską Orkiestrą Kameralną?
     Wczoraj miałam pierwszą próbę z orkiestrą i jak tylko na nią weszłam przez pierwsze pięć minut cały czas miałam ciarki na ciele. I mam nadzieję, że będzie tak na jutrzejszym i kolejnych dwóch koncertach, że słuchacze także będą mieć takie ciarki. W moim przypadku zdarza się to niezwykle rzadko, więc jeżeli we mnie wywołuje to takie emocje, myślę, że wyjdzie z tego coś naprawdę fajnego.
     
     Czy to Pani pierwsza współpraca z elbląską orkiestrą?
     Nie. W ubiegłym roku graliśmy razem mój materiał z płyty. Nie jest to nasze pierwsze spotkanie i jestem przekonana, że też nie ostatnie.
     
     Czy często współpracuje Pani z tatą?
     W ostatnich latach zdarza mi się pracować z tatą. Graliśmy kilka koncertów z moją muzyką i z Aukso – Orkiestrą Kameralną Miasta Tychy, a także z Elbląską Orkiestrą Kameralną. Bardzo lubię pracować z tatą.
     
     Czy taka praca to ułatwienie czy utrudnienie?

     Pod pewnymi względami jest to łatwiejsze, pod pewnymi trudniejsze. Na pewno rodzinie łatwiej jest powiedzieć, co nam się nie podoba. Trudniejsze i stresujące z kolei jest to, że chce się spełnić oczekiwania taty, żeby nie był rozczarowany. Jest to jakaś presja.
     
     Co skłoniło Panią do przyjęcia tej propozycji? Fakt, że po raz kolejny wystąpi Pani z tatą, czy może aranżacje, które tak Pani się spodobały?
     Aranżacje nie miały wpływu na decyzję, bo chłopcy skończyli pisać ostatnie dźwięki cztery dni temu. Tak naprawdę trochę był to pomysł taty. W ubiegłym roku zagraliśmy z chłopakami na Bohateronie w Warszawie i przygotowywaliśmy tam pieśni patriotyczne, które też pozmienialiśmy. Tata tego posłuchał i bardzo mu się to spodobało. A rzadko mu się coś tak naprawdę podoba. Powiedział więc, że jest rok Moniuszkowski i zapytał, czy nie chcielibyśmy zrobić projektu z Moniuszką. Chłopcy postanowili, że spróbują. Było to dla nich wyzwanie, bo do tej pory nie mieli do czynienia z orkiestrowaniem. Mateusz Kołakowski jest wybitnym pianistą jazzowym i napisał już kilka kompozycji jazzowo – klasycznych. Mój brat Mateusz pisał wcześniej piosenki na moją płytę, jednak pierwszy raz tworzyli na potrzeby orkiestry i moim zdaniem poradzili sobie bardzo dobrze. Ja jestem tu tylko dodatkiem.
     
     Jednak właśnie "takie dodatki" przyciągają widzów.

     W pierwszych zwrotkach staramy się podawać muzykę w miarę oryginalną, potem odchodzimy od oryginału i improwizujemy. Ja też improwizuję wokalnie. Wymyśliłam sobie pewne zabiegi melodyczne, melodie, które po prostu śpiewam. Taki jest mój wkład, ale to chłopcy wykonali kawał trudnej i fantastycznej roboty. Jestem im za to wdzięczna. Myślę, że jest to naprawdę bardzo fajny projekt. Niesłychanie się cieszę, że gramy go tutaj na trzech koncertach.
     
     A jak Pani czuje się w takim repertuarze?
     Bardzo dobrze. Nie jest to tak do końca repertuar klasyczny, ponieważ Moniuszko propagował proste, domowe śpiewanie. Chciał, by ta muzyka była obecna w domu, dlatego wiele jego pieśni jest przystępnych i pięknych melodycznie.
     
     Który utwór należy do Pani ulubionych?

     Nie mam chyba ulubionego. Każdy jest w jakiś sposób wyjątkowy. I "Spać mi kazali", który jest bardzo wzruszający i "Prząśniczka" i "Znaszli ten kraj". Moniuszko kojarzy się Polakom głównie z operą. Wielu ludzi nie wie, że napisał tak wiele pięknych pieśni. Czytałam, że był bałaganiarzem i tak naprawdę wiele jego pieśni się zapodziało, więc pewnie jeszcze wiele z nich jest przed nami do odkrycia.
rozmawiała Dominika Kiejdo
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama