Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 28-06-2017, imieniny Ireneusza, Leona
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Metamorfoza

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Play Kolorowy sposób na gołębie Kolorowy sposób na gołębie

Jazz nie gryzie

Elbląg, Jazz nie gryzie Jan Ptaszyn Wróblewski na scenie w Światowidzie

- Dotarliśmy do Elbląga mimo najróżniejszych blokad – takimi słowami, nawiązując do piątkowych blokad rolniczych, rozpoczął swój koncert w Światowidzie Jan Ptaszyn Wróblewski. Dzień później w Galerii El do muzycznej wędrówki zapraszał Janusz Muniak.

Muzycznie takiego weekendu w Elblągu dawno już chyba nie było. Przygodę z dźwiękami mocnym akcentem rozpoczęli właściwie już w czwartek młodzi perkusiści z Elbląga i Trójmiasta, którzy zagrali w sali koncertowej szkoły muzycznej. Publiczność raczej nie dopisała, a szkoda, bo na scenie pojawiła się rzadko goszcząca na scenie perkusja klasyczna.
     Koncert Jana Ptaszyna Wróblewskiego przyciągnął do Światowidu około 300 (tak na oko) miłośników jazzu – w większości młodych ludzi.
     Blisko 67-letni muzyk, kompozytor i dyrygent (a także publicysta, działacz ruchu muzycznego, pedagog i honorowy obywatel miasta Kalisza - żeby wymienić tylko najważniejsze z życia człowieka-legendy) na scenie tryskał energią i humorem. W Elblągu zagrał połtoragodzinny koncert w składzie z Wojciechem Niedzielą (na pianinie), z którym nie rozstaje się już od 20 lat, Piotrem Lemańczykiem (bas) i Tomaszem Sowińskim (perkusja). Dwóch ostatnich muzyków dołączyło do sławnego saksofonisty właściwie kilka dni przed występem w Elblągu, kiedy mistrz dowiedział się, że członkowie jego kwartetu zagrają w Elblągu... ale dzień później, w sobotę w towarzystwie Janusza Muniaka.
     Jan Ptaszyn Wróblewski zagrał w sumie siedem utworów i jeden bis - w tym złożoną z dwóch części kompozycję napisaną dla jazzmana improwizującego i orkiestry. Osobiście najbardziej przypadł mi do gustu zagrany tuż przed przerwą utwór pod tytułem “Instead”.
     - Mam z tą kompozycją do tej pory problemy – zażartował Ptaszyn Wróblewski. - Wychodzi mi ona poprawnie średnio raz na dwa koncerty... Ostatnim razem w sumie było OK.
     Po krótkiej przerwie usłyszeliśmy “When the Saints Go Marching In”, “Seans na niepogodę”, “Girl from Ipanema” i temat zaczerpnięty z muzyki ludowej “Jadą gwiżdże”.
     Dzień później w Galerii EL występował Janusz Muniak (notabene Muniak w latach sześdziesiątych zagrał w zespole Ptaszyna koncert w Elblągu!).
     W pierwszej części koncertu w galerii wystąpiła młoda elbląska formacja Elefunk – jak sama nazwa wskazuje - funkowa. Muzycy zasługują na szczególne uznanie z kilku powodów - przede wszystkim dlatego, że w naszym mieście sześciu młodym ludziom chciało się zebrać do kupy, aby zacząć grać swoją ulubioną muzykę bez wsparcia finansowego ze strony instytucji do tego powołanych. Powód drugi i najważniejszy, to fantastyczne brzmienie zespołu, na które składa się sekcja instrumentów dętych (Artur Olewniczak - puzon, Marcin Gawdzis - trąbka i Szymon Zuehlke - saksofon), perkusja Marka Sztuki, bas Piotra Kobusa oraz dobry duch grupy – pianista Bartosz Krzywda. Żywiołowo i ze swobodą wykonywane utwory, w tym kompozycje własne, rozruszały zmarzniętą, ale liczną publiczność w Galerii EL.
     Po przerwie występ rozpoczęła gwiazda wieczoru, jeden z najbarwniejszych polskich jazzmanów - Janusz Muniak. W Galerii ten uznany polski saksofonista tenorowy wystąpił z zespołem muzyków z Gdańska w składzie: Dominik Bukowski - wibrafon, Piotr Lemanczyk - kontrabas, Tomasz Sowiński - perkusja. Saksofon Muniaka, ilość i jakość dźwięku jaką z niego wydobywał oraz jego specyficzne brzmienie - wszystko to sprawiło, że słuchacze w Galerii siedzieli jak zaczarowani. Nie sposób zapomnieć też wirtuozerskich popisów Dominika Bukowskiego na wibrafonie. Zyskiwały one widoczne uznanie publiczności, a także samego mistrza.
     Kończąc piątkowy koncert w Światowidzie Jan Ptaszyn Wróblewski zapytał:
     - Czy czują się państwo pogryzieni? Bo jeśli nie, to miałbym do państwa gorącą prośbę. Proszę powiedzieć znajomym, że jazz nie gryzie...

WG, M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Bylo suuuuuuuuper!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jazzmen(2003-02-25)
  • Przebieg koncertu się zgadza ale skład zespołu wzięty z zapowiedzi. Oprócz Wojtka Niedzieli - piano zagrali: Zbigniew Wrombel - kontrabas i Kazimierz Jonkisz - perkusja
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obecny - przytomny(2003-02-26)
  • Gdyby tak jeszcze powstało w elblagu miejsce ,gdzie na co dzień mozna spotkać sie w gronie osób o zblizonych zainteresowaniach kulturalnych , które uczęszczają na koncerty jazzowe , posłuchac muzyki z płyt ,a czasami na żywo .Krypta i U aktorów nie sprawdzily się mimo artystycznych aspiracji. Myslę ,że gdyby Dyr.Teatru spróbował stworzyć na Małej Scenie namiastkę SPATIFu chętnych by było wielu. Również Pub w piwnicach Hotelu Wiwaldi byłby ciekawym miejscem na jazzowe klimaty np. 1x miesiacu jednocześnie przynosząc właścicielowi bezpłatną reklamę w całej Polsce.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jazzman(2003-02-27)
  • sie wie. BTW: akustyka w galerii troszku "siadla" [pomijajac awarie oswietlenia - co zreszta bylo calkiem ciekawe;)] - Elefunk raczej nie wypadl za "czytelnie' - echo, dzwiek rozmazany... poza tym, czesc z tych panow (tudziez rownie ostrych zawodnikow) mozna sobie spotkac na jam'iku w gdanskim jazzklubie, popijajac sobie browarka. Tymczasem w elblagu odbywa sie wielka celebra... Ludu pracujacy Galerii i paru innych instytucji/knajp - dajcie sie wyrzyc miejscowej mlodziezy ! [to na poczatek] ;) ale generalnie bylo niezle ;)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lewur(2003-02-27)
  • TY,lewur,mógłbyś rozwinąc wypowiedż o panach pijących browarki w gdańskich jazz kllubach? I co to znaczy,że są ostrymi zawodnikami? Czy to żle czy dobrze.? I po co wogóle wypisujesz takie rzeczy? Wyczuwam tu jakiś smrodek
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Rlefunk(2003-02-28)
  • ta Rlefunk, nie poszlo mi cos za skladnie - chodzilo o eb-prowincje, tzn. w Danzig na takie koncerty mozna natrafic co tydzien jakiejs knajpie (staroweczka glownie) - bez celebry, czasem i biletow [za to z drogim browarem ;|]. A Elefunk (czysto subiektywnie) wypadl cienko -chodzi o naglosnienie - chlopaki nawalaja calkiem ostro [czyt. niezle] ;) houk
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    welur(2003-02-28)
  • Jazz to dobra rzecz. Welur masz dobry adres.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ?Zdziwiony?(2003-02-28)
  • ;) BTW: smuna refleksja napawaja mnie roznorakie "bannery" na niemal kazdej juz imprezie ;( jednoczesnie ciezko czepiac sie tu sponsorow - o to, ze ratuja (?) kulture? Jak tak dalej pojdzie, slowo "niezalezny" chyba zniknie ze slownikow ;|, a ja chociaz na koncercie chcialbym odpoczac od bilboardow...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    welur(2003-02-28)
Reklama