Niedziela 27-05-2018, imieniny Augustyna, Juliana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Jazz w piwnicy. Zobacz fotografie

 
Elbląg, Jazz w piwnicy. Zobacz fotografie EL Klub Jazzu Tradycyjnego w fotografii. Wystawę można oglądać w Krużganku Galerii EL (fot. WS)
Rek

Na początku lat 60. młody inżynier wspólnie z absolwentem wydziału fizyki Uniwersytetu Toruńskiego wpadli na pomysł utworzenia w Elblągu klubu jazzu tradycyjnego. Znaleźli piwnicę w Galerii EL, odgruzowali ją i wysprzątali z pomocą przyjaciół i ruszyło „muzyczne podziemie”, o którym bardzo szybko zrobiło się głośno w kraju. W środę (18 lipca) w Krużganku otwarta została wystawa fotografii z tamtych lat. Zobacz fotoreportaż.

Zaczęło się od spotkania dwóch osób o tych samych zainteresowaniach. Z nakazu pracy do Elbląga przyjechał młody inżynier Jerzy Wojewski, na stypendium zaś Stanisław Cejrowski. Panowie rozmawiali o muzyce w radiowęźle Zamechu. W latach sześćdziesiątych, gdy jazz działał w podziemiu zapragnęli stworzyć klub – jak się okazało, także w podziemiu.
     - Znaleźliśmy piwnicę w Galerii EL, a raczej śmietnik, w którym znajdowały się rzeczy niepotrzebne, ba, nawet nieprzyjemne, posprzątaliśmy i 17 listopada 1962 r. EL Klub Jazzu Tradycyjnego zaczął działać – wspominał podczas wczorajszego (18 lipca) wernisażu Jerzy Wojewski.
     Za stoły i krzesła posłużyły pnie topoli. Niepowtarzalnego klimatu dodały zdobyczne sprzęty - pianino, wymyślne fotele, zegar z "landszaftem" i stylowa szafa ze starymi kuflami. Płyty miał Wojewski, magnetofon (rarytas w tamtych czasach!) Nina i Jerzy Błeszyńscy, którzy w tamtych czasach tworzyli także Teatr Muzyki Mechanicznej POPS.
     Prezesem EL Klubu został Jerzy Wojewski, zastępcą Stanisław Cejrowski, a sekretarzem Jerzy Błeszyński . Wkrótce przy klubie powstał zespół muzyczny w składzie: Zygmunt Skierski – gitara, Leon Berdowski – kontrabas, Wacław Skierski - saksofon i Leszek Żurawski – perkusja.
     Jan Ptaszyn Wróblewski, Andrzej Kurylewicz, zespoły Krzysztofa Komedy i Zbigniewa Namysłowskiego, a także angielscy goście, czyli London City Stompers i wielu, wielu innych z kręgów jazzowych grało w piwnicy Galerii EL. O elbląskim klubie zrobiło się głośno w kraju.
     Tradycje jazzowe w Galerii EL były kontynuowane wiele lat później za sprawą dyrektorów Centrum Sztuki Andrzeja Szadkowskiego i Zbyszka Opalewskiego. A w drugiej połowie lat 90. na nowo odżyła także piwnica.
     Anna Selke, Klub Środowisk Twórczych Krypta: - Czuję się bardzo wyróżniona, bo kiedyś Tomkowi Glinieckiemu i mi pan Andrzej Szadkowski zaproponował prowadzenie klubu. Wtedy nie wiedzieliśmy, że w piwnicy Galerii EL mieścił się klub jazzu tradycyjnego. Myślę, że wielu elblążan nadal nic o tym nie wie. A szkoda, bo to bardzo ciekawa historia, znakomite nazwiska. Stąd właśnie pomysł na ten wieczór, na wystawę zdjęć, na spotkanie przy muzyce jazzowej. Na wspomnienia.
     Na wystawę, która obecnie prezentowana jest w Krużganku, a na stałe zagości w Krypcie, składa się ponad 30 fotografii dokumentujących życie EL Klubu Jazzu Tradycyjnego.
     - Otrzymaliśmy je dzięki uprzejmości państwa Wojewskich, którzy od dziesięcioleci prowadzą kronikę kulturalnych wydarzeń w mieście – dodała Anna Selke.

 


     Wczorajszy wieczór należał do dawnych klubowiczów, do Niny Błeszyńskiej-Wojewskiej, Jerzego Wojewskiego, a także Hanny i Jana Osterczuk (fot. wyżej). Był tort, rozmowy przy winie, był także jazz „na żywo”.
     I wspomnienia szalonych lat sześćdziesiątych...

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapeta z ludźmi
Fototapety one color
Fototapety z mapami
Obraz na płótnie