Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Jest nas więcej

Elbląg, Jest nas więcej Dzieci prezentowały programy muzyczne i literackie związane z kulturą Ukrainy

W sobotę i niedzielę w Elblągu odbywał się 36. Dziecięcy Festiwal Kultury Ukraińskiej - jedyny taki dziecięcy festiwal i najstarsza impreza ukraińska w Polsce.

30 dziecięcych zespołów z całego kraju m.in. Gdańska, Lelkowa i Ostródy, w sumie ponad 360 dzieci prezentowało programy muzyczne i literackie związane z kulturą Ukrainy. Irena Budzyńska przewodnicząca okręgu Związku Ukraińców w Polsce podkreśla, że jest to jedna z niewielu okazji do spotkania się rozrzuconych po całym kraju potomków 150 tysięcy Uraińców wysiedlonych do Polski 55 lat temu w czasie akcji Wisła.
     - Do roku 1989, z powodów politycznych, wielu Ukraińców bało się mówić i przyznawać do swoich korzeni, a w polskim społeczeństwie funkcjonował negatywny stereotyp Ukraińca. Dziś to się zmieniło. Polskie społeczeństwo wie, że w kraju żyją mniejszości. Nigdzie na świecie nie ma państwa, w którym żyje tylko jedna narodowość i wszyscy powinni umieć ze sobą żyć - dodaje Irena Budzyńska.
     "Dorosłe" festiwale kultury ukraińskiej odbywają się co dwa lata w sopockiej Operze Leśnej.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Faktycznie wysiedlono w czasie akcji Wisła, często paląc, grabiąc i gwałcąc ok. 150 tys. mieszkańców południowo-wschodniej Polski. Warto jednak zauważyć, że nazywanie tych wszystkich ludzi Ukraińcami to drobne nadużycie. Łemkowie z Beskidu Niskiego i Sądeckiego, czy nawet Bojkowie z Bieszczadów mieli mniej więcej tyle wspólnego z Ukrainą co Kaszubi z Reichem. Oni sami najczęściej określali się mianem Rusinów, a ich dziadowie przywędrowali przed wiekami wzdłuż łuku Karpat z terenów dzisiejszej Mołdawii i Rumunii. To, że w okresie między I a II wojną światową próbowano z nich zrobić prawdziwych Ukraińców, a wszyscy wokół - Sowieci, Polacy, Ukraińcy, Niemcy próbowali z wiadomym skutkiem wykorzystać ten nieszczęsny naród do swoich celów to już zupełnie inna bajka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wg(2002-05-14)
  • Niech się cieszą, że zostali wysiedleni. Niemcy by ich wyrżneli.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ktoś(2002-05-17)
Reklama