Wtorek 11-12-2018, imieniny Damazego, Daniela
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Jestem wdzięczny Chopinowi, że kiedyś istniał

 
Elbląg, Jestem wdzięczny Chopinowi, że kiedyś istniał Andrzej Wierciński zagra w Elblągu 19 czerwca (fot. nadesłana)
Rek

Jest pianistą, ma dopiero dwadzieścia lat i wiele sukcesów na swoim koncie. Muzyka to jego nałóg, ale by zachować zdrowy umiar, znajduje też czas na inne zainteresowania. Już 19 czerwca wraz z Elbląską Orkiestrą Kameralną zagra przed elbląską publicznością. Rozmawiamy z Andrzejem Wiercińskim.

- Jak na tak młodego artystę masz na swoim koncie wiele osiągnięć. Od dziecka wiedziałeś, że to muzyka stanie się twoim sposobem na życie?
     Andrzej Wierciński
: - Na moim koncie jest wiele osiągnięć i są to osiągnięcia, które tak naprawdę dały mi energii do grania i do muzykowania. Oczywiście, od zawsze uwielbiałem muzykę. Jest ona zarówno pasją, jak i sposobem na życie. Natomiast nie pamiętam momentu w moim życiu, kiedy dokładnie powiedziałem sobie, że chcę to robić. Po prostu, muzyka przyszła, a wszedłem w wir muzykowania. Szczególnym momentem był pierwszy wygrany konkurs w Polsce, który dał mi motywację i przekonanie do tego, co robię po dziś dzień.
     
     - Jak zaczęła się twoja przygoda z muzyką?
     - Moja przygoda z muzyką zaczęła się w sposób prosty. Rodzice posłali mnie do szkoły muzycznej, kiedy miałem sześć lat. Od tamtej pory gram na fortepianie i uczę się wszystkiego o muzyce.
     
     - Dlaczego wybrałeś akurat fortepian?
     - Instrument ten wybrali mi moi rodzice, gdy posłali mnie do szkoły muzycznej. Potem zaczął być on moją pasją, a z czasem można powiedzieć nałogiem i sam podchodziłem do niego z wielką przyjemnością.
     
     - Ile czasu trzeba poświęcać na grę na fortepianie, by grać na miarę mistrza?
     - Najpierw trzeba zdefiniować pojęcie "mistrz", ponieważ mistrzem dla mnie jest muzyk, który opanował już na tyle trudności techniczne jak i wyrazowe, że potrafi się tym bawić. Ja ćwiczę w miarę sił, możliwości i w miarę, żebym nie przestał czerpać z tego przyjemności, bo to jest w sumie też bardzo, bardzo ważne. Mogę powiedzieć, że czasami są to cztery, a czasami nawet siedem czy osiem godzin dzienne, jeśli potrzebuję coś pograć więcej.
     
     - Czyje dzieła oprócz dzieł Chopina grasz najchętniej?

     - Nie mam swojego ulubionego kompozytora. Uwielbiam grać wszystko. Muzyka Chopina w moim repertuarze odgrywa bardzo istotną rolę, gdyż dzięki niej osiągnąłem to, co osiągnąłem. Jestem wdzięczny Chopinowi, że kiedyś istniał! Bardzo lubię muzykę romantyczną. Ludzie mówią, że jestem introwertykiem. Może pomaga mi ona w przekazywaniu głębszych uczuć, ale lubię również muzykę barokową, gdzie potrzeba wyczucia rytmu oraz dobrego dialogowania.
     
     - Czego nauczyłeś się od uczących ciebie mistrzów?

     - Nauczyłem się pokory, dobrego podejścia do grania oraz odpowiedzialności. Podziwiam ich za to, co robią. Miałem styczność z takimi mistrzami jak Janusz Olejniczak, Kum Sing Lee czy Andrzej Jasiński. Od wszystkich nauczyłem się nie tylko, jak grać i jak wyłaniać piękne dźwięki spod klawiszy fortepianu, ale również jak być cenionym artystą. Jest niezwykle cenne.
     
     - Jakie uczucia towarzyszą ci podczas publicznych występów? Czujesz tremę?

     - Bezpośrednio przed oraz w trakcie recitalu, konkursu czy czegoś innego skupiam się tylko na muzyce. Myślę o pięknym muzykowaniu na scenie. Oczywiście odczuwam stres. Według mnie każdy go odczuwa. Jest to prawidłowe, naturalne, ludzkie, więc to powinno być. Natomiast chcę również pokazać publiczności to, co potrafię oraz moją motywację do grania.
     
     - Ostatnim twoim sukcesem jest zwycięstwo w tegorocznym Ogólnopolskim Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina, które automatycznie przyczyniło się do wejścia do pierwszego etapu XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w październiku 2015 roku. Jakie są twoje wspomnienia z tego konkursu i jak oceniasz swoje szanse w konkursie międzynarodowym?
     - Wspomnienia mam pozytywne. Nie było większych wpadek podczas grania, a sama atmosfera konkursowa też była bardzo miła. Przy okazji zobaczyłem się z kilkoma znajomymi z Gdańska i innych miast. Jestem bardzo zadowolony z występów w konkursie, natomiast swój warsztat doskonalę ciągle na bieżąco. Ciężko mi ocenić moje szanse w tym październikowym konkursie. Jestem jednak zdania, że muzyka obroni się sama, oznacza to, że będę próbował zachwycić publiczność oraz jurorów swoją oryginalną interpretacją utworów Fryderyka Chopina.
     
     - Koncertowałeś w wielu krajach. Czy w każdym z nich publiczność była inna?

     - Zdecydowanie publika jest zupełnie inna w każdym z tych państw. W ogóle bardzo interesujące jest to, jak ludzie reagują na muzykę poważną. Zdecydowanie widać różnicę w zachowaniu publiczności japońskiej i polskiej. Japońska jest bardzo skupiona i odpływa przy każdej interpretacji, jest niesamowicie wyrozumiała i docenia pracę każdego pianisty. Publiczność polska jest bardzo refleksyjna, czasem też krytyczna, co ma też swoje plusy.
     
     - Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
     - Najbliższe plany to konkurs chopinowski i okres przygotowawczy, czyli ogrywanie się w Polsce i za granicą, czas na relaks, skupienie i odprężenie.
     
     - Czy twoje życie wypełnia tylko muzyka? Czy jest w nim miejsce na inne zainteresowania?

     - Oczywiście, że nie tylko muzyka. Mam kilka zainteresowań. Trzeba mieć na nie czas, żeby czasem mieć coś od życia, żeby człowiek się zrelaksował. Z racji tego, że mam rodzeństwo, bardzo lubię spędzać z nim czas. Wychodzimy gdzieś razem lub po prostu coś razem robimy. Oprócz tego lubię wiele rzeczy, ale niestety nie na wszystko mam czas. Lubię czytać książki przygodowe, książki o muzyce, o interpretacji utworów itp. Lubię sport oraz naukę języków obcych. Interesuję się również modą, co sprawia, że czasami wychodzę na większe zakupy.
mg
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Naszywka HERB ELBLĄGA
Ręcznik z haftem
Naszywka GODŁO
Naszywki