Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 23-11-2017, imieniny Klemensa, Adeli
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej. Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej.

Kibic żużlowy, niedoszły żołnierz, młody tata

Elbląg, Kibic żużlowy, niedoszły żołnierz, młody tata Tomasz Muszyński (fot. rp)

Zagrał Puka w „Śnie nocy letniej”, czym zaskarbił sobie miłość młodszej części widowni (zwłaszcza żeńskiej), pokazał kilka mocnych odsłon w „Celebracjach”, a ostatnio brawurowo wcielił się w postać Adolfa Hitlera w „Mein Kampf”. Tomasz Muszyński, bo o nim mowa, realizuje się na scenie, ale poza nią jest kibicem żużlowym, niedoszłym żołnierzem i ojcem niespełna rocznej Mai. Na stronie Aktualności wybieramy najpopularniejszego aktora Teatru im. Sewruka.

Tomasz Muszyński ukończył Państwowe Studio Wokalno-Aktorskie przy Teatrze Muzycznym w Gdyni. Od kilku lat jest aktorem elbląskiego teatru. Na jego deskach debiutował w 2003 r. w „Tajemniczym ogrodzie” w reżyserii Cezarego Domagały. Od tego czasu zagrał wiele znakomitych ról - dramatycznych, komediowych, pokazał się też w bajkach, a ostatnio podbił publiczność rolą Adolfa Hitlera w „Mein Kampf”. Mało kto jednak wie, że Tomasz Muszyński w czasie pobierania nauk w studium aktorskim w Gdyni, służył w marynarce wojennej.
     - Gdybym nie był aktorem, to byłbym zawodowym żołnierzem - wyznaje. - Służyłbym raczej w wojskach lądowych, bo zawsze jakoś bardziej ciągnęło mnie do lasu niż nad morze (śmiech). Byłem w marynarce wojennej i średnio mi się podobało. Może dlatego, że nie wypływaliśmy w morze. Lubię wypady pod namiot, bieganie po lesie, taki surrvival trochę - dodaje. - Z dyscypliną jest trochę gorzej, ale ustalonych zasad się trzymam.
     Tomasz Muszyński, choć scena jest jego żywiołem i na niej się realizuje, marzy jednak o zupełnie innym zajęciu. Jest to trochę takie pragnienie z gatunku nieosiągalnych, ale pomarzyć można.
     - Chciałbym prowadzić gospodarstwo agroturystyczne - zdradza aktor. - Hodowałbym świnie, krowy, konie. Chciałbym prowadzić hipoterapię, oczywiście możliwa byłaby też zwykła jazda konna. Zbudowałbym kilka domków do wynajęcia na wakacje, a poza sezonem mogłyby one służyć firmom na organizowanie imprez integracyjnych. Mam nawet lokalizację na takie przedsięwzięcie - kontynuuje. - Moje gospodarstwo agroturystyczne mieściłoby się w moim rodzinnym Sieroczynie. Nie realizowałbym tego marzenia równolegle z aktorstwem, bo nie miałbym już na nie czasu - przyznaje. - Ale to tylko takie mrzonki.
     Póki co, aktor Tomasz Muszyński przygotowuje się do kolejnej premiery. Będzie to „Szatan z siódmej klasy” Kornela Makuszyńskiego w reżyserii Czesława Sieńki. Muszyński zagra oczywiście …szatana. Premiera odbędzie się 28 marca z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru.
     Aktorstwo jest zawodem wyczerpującym zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Trzeba się więc czasem zrelaksować.
     - W wolnym czasie, jak się znajdzie, lubię czytać książki, obejrzeć film, ale jak się zaczyna sezon żużlowy, a to już w kwietniu, staję się zapalonym kibicem - mówi Tomasz Muszyński. - Kocham Unię Leszno, ale i Lotos Gdańsk, bo weszli do extra ligi, będę więc jeździł na żużel i kibicował.
     - Sam sportów nie uprawiam - przyznaje. - Kiedyś, jeszcze w liceum chodziłem na karate. Były zapędy, by kontynuować treningi w studium aktorskim, ale już nie miałem na to czasu. U siebie na wsi lubię pojeździć na rowerze czy pobiegać, a w Elblągu chodzę do siłowni.
     Co Tomasz Muszyński ceni sobie najbardziej w życiu?
     - Rodzinę - odpowiada bez namysłu. - Może dlatego, że jestem młodym tatą. Mam dwie kobiety życia - moją 11-miesięczną córeczkę Maję i moją kochaną Olę. Najważniejsza w życiu jest rodzina i zdrowie, a wszystko inne schodzi na drugi plan.
     
     
     Pozostałe rozmowy:
      Leszek Czerwiński
      Anna Gryszkiewicz
      Mariusz Michalski
      Marcin Tomasik

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama