Wtorek 25-09-2018, imieniny Władysława, Aurelii
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Kibic żużlowy, niedoszły żołnierz, młody tata

Elbląg, Kibic żużlowy, niedoszły żołnierz, młody tata Tomasz Muszyński (fot. rp)

Zagrał Puka w „Śnie nocy letniej”, czym zaskarbił sobie miłość młodszej części widowni (zwłaszcza żeńskiej), pokazał kilka mocnych odsłon w „Celebracjach”, a ostatnio brawurowo wcielił się w postać Adolfa Hitlera w „Mein Kampf”. Tomasz Muszyński, bo o nim mowa, realizuje się na scenie, ale poza nią jest kibicem żużlowym, niedoszłym żołnierzem i ojcem niespełna rocznej Mai. Na stronie Aktualności wybieramy najpopularniejszego aktora Teatru im. Sewruka.

Tomasz Muszyński ukończył Państwowe Studio Wokalno-Aktorskie przy Teatrze Muzycznym w Gdyni. Od kilku lat jest aktorem elbląskiego teatru. Na jego deskach debiutował w 2003 r. w „Tajemniczym ogrodzie” w reżyserii Cezarego Domagały. Od tego czasu zagrał wiele znakomitych ról - dramatycznych, komediowych, pokazał się też w bajkach, a ostatnio podbił publiczność rolą Adolfa Hitlera w „Mein Kampf”. Mało kto jednak wie, że Tomasz Muszyński w czasie pobierania nauk w studium aktorskim w Gdyni, służył w marynarce wojennej.
     - Gdybym nie był aktorem, to byłbym zawodowym żołnierzem - wyznaje. - Służyłbym raczej w wojskach lądowych, bo zawsze jakoś bardziej ciągnęło mnie do lasu niż nad morze (śmiech). Byłem w marynarce wojennej i średnio mi się podobało. Może dlatego, że nie wypływaliśmy w morze. Lubię wypady pod namiot, bieganie po lesie, taki surrvival trochę - dodaje. - Z dyscypliną jest trochę gorzej, ale ustalonych zasad się trzymam.
     Tomasz Muszyński, choć scena jest jego żywiołem i na niej się realizuje, marzy jednak o zupełnie innym zajęciu. Jest to trochę takie pragnienie z gatunku nieosiągalnych, ale pomarzyć można.
     - Chciałbym prowadzić gospodarstwo agroturystyczne - zdradza aktor. - Hodowałbym świnie, krowy, konie. Chciałbym prowadzić hipoterapię, oczywiście możliwa byłaby też zwykła jazda konna. Zbudowałbym kilka domków do wynajęcia na wakacje, a poza sezonem mogłyby one służyć firmom na organizowanie imprez integracyjnych. Mam nawet lokalizację na takie przedsięwzięcie - kontynuuje. - Moje gospodarstwo agroturystyczne mieściłoby się w moim rodzinnym Sieroczynie. Nie realizowałbym tego marzenia równolegle z aktorstwem, bo nie miałbym już na nie czasu - przyznaje. - Ale to tylko takie mrzonki.
     Póki co, aktor Tomasz Muszyński przygotowuje się do kolejnej premiery. Będzie to „Szatan z siódmej klasy” Kornela Makuszyńskiego w reżyserii Czesława Sieńki. Muszyński zagra oczywiście …szatana. Premiera odbędzie się 28 marca z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru.
     Aktorstwo jest zawodem wyczerpującym zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Trzeba się więc czasem zrelaksować.
     - W wolnym czasie, jak się znajdzie, lubię czytać książki, obejrzeć film, ale jak się zaczyna sezon żużlowy, a to już w kwietniu, staję się zapalonym kibicem - mówi Tomasz Muszyński. - Kocham Unię Leszno, ale i Lotos Gdańsk, bo weszli do extra ligi, będę więc jeździł na żużel i kibicował.
     - Sam sportów nie uprawiam - przyznaje. - Kiedyś, jeszcze w liceum chodziłem na karate. Były zapędy, by kontynuować treningi w studium aktorskim, ale już nie miałem na to czasu. U siebie na wsi lubię pojeździć na rowerze czy pobiegać, a w Elblągu chodzę do siłowni.
     Co Tomasz Muszyński ceni sobie najbardziej w życiu?
     - Rodzinę - odpowiada bez namysłu. - Może dlatego, że jestem młodym tatą. Mam dwie kobiety życia - moją 11-miesięczną córeczkę Maję i moją kochaną Olę. Najważniejsza w życiu jest rodzina i zdrowie, a wszystko inne schodzi na drugi plan.
     
     
     Pozostałe rozmowy:
      Leszek Czerwiński
      Anna Gryszkiewicz
      Mariusz Michalski
      Marcin Tomasik

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

!!!PROMOCJA8!!!
AMK Meble łazienkowe 2
Promocja RATY 0%
Szkło ozdobne 6