Sobota 26-05-2018, imieniny Filipa, Pauliny. Dzień Matki
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Klocki lego pod Galerią EL

Elbląg, Klocki lego pod Galerią EL (fot. AD)

Nasza rzeźba była zainspirowana klockami lego. Aktualnie klocki lego stały się ikoną popkultury. Najlepszym tego przykładem jest dzieło Zbigniewa Libery, który z klocków lego stworzył obóz koncentracyjny, by przeciwstawić okrucieństwo z niewinną zabawą dzieci. Obecnie lego wykorzystuje się jako tworzywo do robienia dzieł sztuki – powiedział Konrad Kosacz, uczestnik dwudniowego Festiwalu Rzeźby w Śniegu. Zobacz fotoreportaż.

Reaktywacja śniegowego festiwalu
     
Tegoroczny festiwal został reaktywowany po czteroletniej przerwie, oczywiście ku uciesze elblążan. Podczas dwudniowej imprezy powstało sześć dużych rzeźb, a także te stworzone całkiem spontanicznie przez dzieci odwiedzające nietypowy plener sztuki. Szałowi twórczemu dali się porwać zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy, którym niestraszne były mrozy, gdyż atmosfera festiwalu i praca ogrzewała ich artystyczne dusze.
– Poziom był bardzo wysoki – zaskakująco, ponieważ pojawiła się grupa artystów zawodowych, a więc po akademiach. Bardzo wysoki poziom prezentują Bogdan Kliński i Kinga Kosacz. Pierwszy raz na festiwalu tworzyła również młodzież z Liceum Plastycznego. Myślę, że początki nie były dla nich łatwe, to jednak myślenie rzeźbiarsko-przestrzenne, to nie było lepienie, tylko odejmowanie z kostki bryły – podkreśla Zbyszek Opalewski, jeden z jurorów. – Cieszy nas to, że udało się powrócić do tradycji tego festiwalu zabawy w śniegu. Jest to już szósta edycja. Przy okazji zauważyliśmy, że dzieci świetnie się bawią, dlatego postanowiliśmy w przyszłym roku zorganizować rozrywkę dla publiczności.
     
     Wygrał „Snow”
     
Autorami tej przestrzennej rzeźby jest zespół z Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Grupa w składzie Jan Szczypka, Małgorzata Wiśniewska i Jacek Borcz stworzyła dzieło o nazwie „Snow”. Pomysł był banalny, lecz nie można powiedzieć tego o wykonaniu. Dlatego nie dziwi werdykt jury, który wytypował tę pracę do nagrody Grand Prix.
     Podczas rozmowy jeden z twórców przyznał się, że mieli przygotowane modele rzeźb, a reszta była już „na spontana”. Ekipa z Gdańska przyjechała na specjalne zaproszenie Jarosława Denisiuka, dyrektora Galerii EL.
     
     Trochę za mało
     
Pewien niedosyt czuli zwiedzający, którzy specjalnie przyjechali „podziwiać” śnieżną sztukę. Wynika to pewnie z faktu, że samo słowo „festiwal” kojarzy się z wielką imprezą i w rzeczy samej wystawa rzeźb była oblegana, lecz ilość zwiedzających nie przekładała się na ilość dzieł sztuki.
– Nie spodziewałam się, że będzie tyle rzeźb abstrakcyjnych. Poza tym jakoś w ogóle mało ich tutaj. Wydaje mi się, że w poprzednich edycjach było ich trochę więcej. A tak ogólnie to dobrze, że festiwal został reaktywowany – powiedziała jedna ze zwiedzających osób.
     Miejmy nadzieję, że z roku na rok impreza będzie cieszyła się coraz większym powodzeniem wśród artystów zarówno tych lokalnych, jak i z całej Polski. Po cichu, oczywiście liczymy tutaj na młodych, niepokornych z Liceum Plastycznego w Gronowie Górnym, którzy stawiali pierwsze kroki w tworzeniu śnieżnych rzeźb.
     Smutny był tylko widok śnieżnych rzeźb sąsiadujących z zdemontowanymi metalowymi rzeźbami przestrzennymi, które pomimo upływu czasu nie mogą znaleźć należnego im miejsca w przestrzeni architektonicznej naszego miasta.
     

Agnieszka Jasionowska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fretka
Artemia
karma kanarek
Agama brodata