Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 19-02-2018, imieniny Konrada, Arnolda
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Bażantarnia zimą Bażantarnia zimą

Kłopot z kulturą (ludową)

 
Rek

W Elblągu, a także w jego okolicach, coraz częściej organizowane są wydarzenia, które w swojej tematyce mają nawiązywać do kultury ludowej czy może raczej do „folkloryzmu”, bo – według znawcy tematu, etnologa prof. Piotra Kowalskiego – współcześnie nie możemy mówić już o kulturze ludowej. W miniony weekend taka impreza folklorystyczna odbyła się we Fromborku. Zobacz zdjęcia.

Festiwal „Miejsca z Duszą. Miejscowości Tematyczne Warmii i Mazur” rozpoczął się w niedzielę o godzinie 14. Na jeden dzień zjechały się do Fromborka okoliczne wsie „tematyczne”, czyli Aniołowo – „Wioska Anielska”, Cesarskie Kadyny, Suchacz – „Wioska Kaperska”, Pogrodzie – „Wioska Dzieci”, Kamionek Wielki – „Wioska Ryb i Szuwarów”, Łęcze – „Wioska Wiatru i Podcieni”, Wielkie Wierzno – „Wioska Rodzinna”, Jędrychowo – „Wioska Jak u Babci”, Narusa – „Osada Pod Kapeluszem” oraz Frombork – „Gród Kopernika”.
     Każda z tych miejscowości miała osobne stoisko, na którym wystawione było to, czym miejscowość mogła się pochwalić. Można było samemu przygotować koguta z trawy, wybić monetę czy zrobić tatuaż. Na stoiskach znajdowały się także pyszności dla zgłodniałych uczestników zabawy: potrawy z ryb, chleb ze smalcem, pierogi, sernik i wiele innych smakowitości, z których większość (jeśli nie wszystkie) przygotowano na bazie naturalnych, swojskich produktów.
     Festiwal zainteresował wielu mieszkańców Fromborka i przyjezdnych. Byli młodsi i starsi, byli nawet zagraniczni goście, którym trzeba było wytłumaczyć, co to są pierogi, a co to dzyndzałka.
     Impreza taka jak ta musi zainteresować szerszą publiczność, nie dziwi więc fakt, że organizatorzy chcą za wszelką cenę znaleźć atrakcje, które zachęciłyby osoby w każdym wieku do wzięcia w niej udziału, a w perspektywie – może i do odwiedzenia miejscowości. Jednak kiedy pielęgnowanie folkloru przybiera kształt estradowych popisów chłopców podnoszących sztangę, to czuje się w tym jakiś zgrzyt.
     Troską lokalnych działaczy kulturalnych jest „rozwijanie folkloru” – za to trzeba ich chwalić i wspierać w działaniach. Inicjatywa taka jak ta może nie do końca pokazuje nam, jak kiedyś wyglądała ta ludowość, ale przynajmniej nie pozwala nam zapomnieć o tym, że kultura ludowa kiedyś istniała.
     Na moje pytanie, jaki jest cel organizowania tego typu imprez, przedstawicielka jednej z wsi odpowiedziała: – Dla jednych może być to chęć promowania siebie, chęć zaistnienia i pokazania się, żeby reszta zobaczyła, że także u nas są jakieś tradycje. Są też tacy, którzy chcą na tym tylko zarobić. Jednak my do nich nie należymy, nam głównie chodzi o promocję naszej miejscowości i rozpowszechnienie tego, czym się zajmujemy.

 


     

Marta Derlukiewicz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama