Poniedziałek 17-12-2018, imieniny Łazarza, Floriana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

KOLORowy świat bohemy (Historia jednego przedmiotu cz. 101)

 
Elbląg, KOLORowy świat bohemy  (Historia jednego przedmiotu cz. 101) (fot. MAH)
Rek

Wspólnie z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prowadzimy cykl pn. "Historia jednego przedmiotu", w którym prezentujemy ciekawe eksponaty i ich historię. Przedmioty codziennego użytku odnalezione przez badaczy na ziemi (a czasem i w ziemi) elbląskiej przybliżą nam jej dawnych mieszkańców. Dziś o obrazie Jana Cybisa.

Dwudziestolecie międzywojenne to epoka rozpalająca wyobraźnię – pełna kontrastów i niezwykłych idei. W barwnym świecie artystycznej bohemy, której życie towarzyskie przeszło już do legendy, narodziło się wiele nurtów i tendencji, bez których nie wyobrażamy sobie dzisiaj współczesnej kultury. Artyści podjęli wyzwanie, które przyniosła im powojenna rzeczywistość – przyszedł czas na zmiany, nierzadko rewolucyjne. Jak grzyby po deszczu powstawały ruchy awangardowe, które odcinając się od starych kanonów, swą siłę czerpały z najnowszych odkryć ludzkiej myśli.
     Wiatr zmian dotarł również nad Wisłę. Pierwsze pokolenie niepodległej Polski mogło wreszcie zrzucić z siebie ciężar obowiązku walki o wolność. Artyści zyskali swobodę twórczą, z której chętnie korzystali. Możliwość skupienia się wyłącznie na problemach sztuki była dla wielu malarzy prawdziwym błogosławieństwem. W takich właśnie warunkach narodził się kapizm, biorący swą nazwę od Komitetu Paryskiego, utworzonego przez grupę polskich malarzy na emigracji w stolicy Francji. „Jechaliśmy do Paryża — wspominał Józef Czapski — zbuntowani przeciw malarstwu polskiemu, prędzej przeciw temu, co za malarstwo polskie było wówczas uważane, a więc postmatejkizm i ogony impresjonizmu, okraszone ludowością z niebieskim śniegiem i chłopkami w kolorowych chustkach”.
     Jedną z czołowym postaci Komitetu Paryskiego był Jan Cybis. Artysta urodził się w 1897 roku na terenie Prus (w Głogowie) jako Hans Cibis. Po zdaniu matury został wcielony do niemieckiej armii walczącej na frontach I wojny światowej. Po jej zakończeniu wyjechał na studia artystyczne do Wrocławia, a wkrótce później do Krakowa, gdzie uzyskał polskie obywatelstwo, zmienił nazwisko i rozpoczął studia na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. W pracowni Józefa Pankiewicza poznał innych młodych twórców, którzy podzielali jego poglądy na sztukę, między innymi Józefa Czapskiego, Piotra Potworowskiego, czy Artura Nachta-Samborskiego. Kiedy we wrześniu 1924 roku zakładał z nimi Komitet Paryski, miał już w głowie starannie przemyślaną wizję malarstwa. Kapiści dążyli do autonomii dzieła sztuki wobec natury – nie zależało im na wiernym odwzorowaniu widzialnego świata. Na płótno chcieli przenieść jedynie zaobserwowane relacje barwne i kolorystyczne oddziaływania. Jedyną szansę na przeniesienie wielowymiarowej przyrody do dwuwymiarowego obrazu widzieli w potędze koloru. Harmonię natury sprowadzili do harmonii barw.
     Kapiści z Komitetu Paryskiego żyli w stolicy Francji dokładnie tak, jak dzisiaj wyobrażamy sobie życie artystycznych cyganerii z tamtego okresu. Pomimo, że ich dzieła spotykały się z powszechnym uznaniem, a dwa obrazy Jana Cybisa nabyła nawet słynna kolekcjonerka Gertruda Stein, to wciąż borykali się z poważnymi problemami finansowymi. Aby pozyskać fundusze organizowali loterie oraz bale, które złotymi zgłoskami zapisały się w annałach życia towarzyskiego nad Sekwaną. Najsłynniejszym z nich był „Super Jazz Bal” z 1925 roku, któremu patronował sam Pablo Picasso, a gośćmi byli między innymi Jean Cocteau, Pierre Bonnard, czy Constantin Brancusi. Rozrywkowy styl życia nie przeszkadzał jednak młodym twórcom w rozwijaniu idei kapizmu - sztuka wciąż pozostawała dla nich najważniejsza, a ich malarstwo dojrzewało w ramach wypracowanej doktryny koloryzmu.
     Jan Cybis wraz z żoną Hanną Rudzką-Cybisową powrócił do Krakowa w 1931 roku. Z sukcesami kontynuował swoją działalność artystyczną aż do września 1939 roku, kiedy to zmuszony był uciekać na wschód. Lata wojny spędził w Krzemieńcu, gdzie ukrywał się przed Niemcami, którzy poszukiwali go za zdradę narodu. Z tego właśnie okresu pochodzi dzieło „Bratki”, znajdujące się w zbiorach naszego muzeum. Obraz ten bardzo dobrze ilustruje założenia filozofii kapistów. Sam Cybis pisał: „Dla malarstwa treść, przedmiot czy natura zawsze tylko były pretekstem do zestawień gry malarskiej, do abstrakcji form i barw”. Takie są właśnie „Bratki” – wazon z kwiatami jest dla artysty jedynie okazją do ukazania na płótnie subtelnej gry kolorów. Wyraziste plamy barwne zostały nałożone techniką impastową, a więc grubymi warstwami farby jedna na drugiej. Plastyczna, niemal rzeźbiona faktura dzieła, uwydatnia jego walory wizualne, dając wrażenie namacalności. Nie ma tu realistycznego, światłocieniowego modelunku – jest prosty podział na tony ciepłe i zimne. Kolor kształtuje formę. Kolor oddaje nastrój. Kolor dzieli i rządzi w malarstwie Cybisa.
     Artysta pozostał wierny swojej artystycznej doktrynie do samego końca. W zbiorach naszego muzeum znajduje się jeszcze jedno jego dzieło, tym razem z późnego okresu twórczości. W pochodzącym z 1969 roku pejzażu „Kuźnica - Zatoka IV”, Cybis dał wyraz swoim artystycznym założeniom w mieszanej technice akwareli i gwaszu, ukazując bogate studium kolorystyczne refleksów świetlnych na wodzie. Obraz ten stanowi jeden z ostatnich akordów jego malarskiej kariery. Artysta zmarł w 1972 roku w Warszawie, pozostawiając po sobie spuściznę wybitnych dzieł oraz niezwykłego życiorysu, której małą cząstką możemy cieszyć się w Elblągu.      

     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl sprawuje patronat medialny nad Muzeum Archeologiczno-Historycznym
Michał Kozłowski, Muzeum Archeologiczno – Historyczne w Elblągu
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej
Citroen HADM Gramatowski już otwarty!
Wyprzedaż rocznika 2017 w salonie Skody HADM
Oryginalne części Peugeot - HADM Gramatowski