Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Konno i pod prąd

Elbląg, Konno i pod prąd Wystawa prac prof. Ludwika Maciąga będzie czynna w elbląskim Muzeum do końca wakacji (fot. DM)

W Muzeum w Elblagu można oglądać wystawę prac prof. Ludwika Maciąga, uważanego za najwybitniejszego współczesnego batalistę i malarza koni. Autor pełnych pasji portretów koni i oszczędnych w formie pejzaży obchodził niedawno 85. urodziny.

- W moim życiu konie są obecne od najmłodszych lat, wychowałem się w koszarach artylerii konnnej, w czasie wojny służyłem w kawalerii, hoduję konie i wciąż uprawiam jeździectwo - opowiada profesor.
     Wieloletni pedagog warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych i wychowawca rzeszy polskich malarzy wystawia swoje prace bardzo rzadko. Z żalem mówi o niechęci krytyków sztuki do tematu, który go pasjonuje:
     - W ich opinii koń to materiał na kicz, więc artysta, który uważa inaczej, ryzykuje usunięcie z kręgu "prawdziwej" sztuki. Ja to ryzyko podjąłem, trwam w tym do dziś i chociaż jest to droga pod prąd, nawet jest mi z tym dobrze, mnie, moim koniom i moim psom.
     Czy koń to rzeczywiście temat na kicz?
     - Myślę, że to niekoniecznie słusznie przekonanie - uważa prof. Maciąg. - Swego czasu, jeden z krytyków napisał, że Michałowski (Piotr: 1800 - 1855; wybitny polski malarz - aut.) zrobił krzywdę sztuce polskiej, bo ją "zakonił". Myślę, że Michałowski, Aleksander Orłowski, January Suchodolski, Kossakowie i wreszcie Józef Chełmoński - oni wszyscy stworzyli polski klimat w sztuce, który był odpowiednikiem polskiej literatury - przypomina.
     W elbląskim Muzeum można oglądać obrazy, gobeliny wykonane według projektów profesora, odlane w mosiądzu i ceramice postaci koni, a także szkice z różnych okresów twórczości artysty - w sumie około 80 eksponatów. Wszystkie prace pochodzą z kolekcji prywatnych. Wystawa będzie czynna do końca wakacji.
     - Pasjonuje mnie ruch, gracja i siła koni, ale przede wszystkim aura, jaka otacza te zwierzęta oraz ich żywa obecność w polskiej historii i tradycji - wyznaje artysta.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama