Poniedziałek 12-11-2018, imieniny Renaty, Witolda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Królowała Osiecka

Podobno śpiewać każdy może. Śpiewać dobrze – już tylko nieliczni. Uczestnicy 14. Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Słowa”…Czy to jest kochanie?” pokazali, że śpiewać potrafią. Wczorajsze (8 maja) prezentacje przyniosły słuchaczom różnorodne obrazy miłości. Wokaliści zaprezentowali wachlarz emocji, wielość barw namiętnych uczuć oraz porywów serca.

Najlepszego wykonawcę wskaże jury w składzie: Jan Poprawa, Bogusław Sobczuk oraz Marian Kamecki. Zaś nasza Redakcja przyzna swoją nagrodę najlepszemu elbląskiemu uczestnikowi tegorocznych konkursowych prezentacji. Zarówno przed jurorami, jak i przed nami nie lada zadanie. Z roku na rok konkurs staje się bowiem coraz bardziej popularny, prestiżowy, zdobywa uznanie w artystycznym świecie. Dlatego publiczność ma okazję wysłuchać coraz lepszych wykonawców, a jurorzy mają trudny orzech do zgryzienia – jak spośród bardzo dobrych występów wybrać najlepszego?
     
     Królowała Osiecka
     Sobotnie występy wokalne pokazały przegląd umiejętności młodych artystów. Niekwestionowaną królową piosenki poetyckiej po raz kolejny okazała się Agnieszka Osiecka. Czy słusznie? Jan Poprawa, juror, twierdzi, że czasami mierzi i nuży go nieco trywialny dobór repertuaru: - Agnieszka Osiecka, była wybitną autorką tekstów, drogą mi przyjaciółką, ale nie zawsze była poetką. To jednak nie jest problem tylko tego festiwalu, ale i w ogóle innych spotkań. Brakuje materiału repertuarowego – zauważył. Zastrzegł przy tym jednak, że mimo wszystko dobrze się dzieje, że amatorzy sięgają po klasykę: - Uczyć trzeba w repertuarze sprawdzonym, zweryfikowanym. Tylko tak mogą sprawdzić swoje umiejętności oraz postęp w nauce – stwierdził. Podobnego zdania są też sami wykonawcy. Po występie rozmawialiśmy między innymi z Aleksandrą Józefów, elblążanką, która zaprezentowała (m.in.) utwór duetu Jerzy Wasowski - Jeremi Przybora. Zauważyła, że wybór akurat tej piosenki to konsekwencja jej zainteresowań: - Miłością do Starszych Panów zaraził mnie Marcin Gawdzik. W ogóle twórczość artystów z lat 40. i 50. jest mi niezmiernie bliska. Jestem pod wielkim urokiem takich twórców – stwierdziła. Maja Panicz, która również wzięła udział w tegorocznym konkursie, dodała: - Myślę, że te stare teksty mają coś, co odzwierciedla emocje ludzi, a czego brakuje w twórczości współczesnych artystów. Są tak cudownie prawdziwe i bliskie temu, co mamy w sercu, duszy – przekonuje.
     
     Liczy się szczerość
     Tegoroczne występy zdominowała młodość, świeżość. Zauważalna jednak głównie w metryce. Wokaliści – w większości licealiści – nierzadko wybierali bowiem utwory, do których wymagany jest nie tylko świetny głos, perfekcyjna dykcja, świetny słuch, ale i jeszcze doświadczenie, jakkolwiek to banalnie zabrzmi- życiowe. By publiczność mogła uwierzyć w opowiadaną przez wykonawcę historię, musi na scenie zobaczyć kogoś wiarygodnego. Tego – czasami – brakowało. Uwagę na to zwróciła także Nina Dziwniel-Stępka, z którą rozmawialiśmy po sobotnich popisach młodych wokalistów. Znana elblążanom – i nie tylko – instruktorka, nauczycielka, znawczyni słowa i muzyki podkreśliła, że dla niej niezmiernie ważne jest zaprezentowanie w utworze, czy to piosence czy recytacji, siebie słowami poety, autora: - Dla mnie liczy się szczerość, prawda w tym co się robi. Występ przed publicznością ma być podyktowany chęcią dania cząstki siebie. Podzielenia się swoimi emocjami, tym co chcemy wyrazić. Posługujemy się słowami tych, którzy napisali to co czujemy. Dlatego zastanawia mnie czasami, czy młodzi ludzie są w stanie zmierzyć się z materiałem opisującym coś, co im jeszcze nigdy się nie zdarzyło. A niektóre utwory przeznaczone są dla dojrzalszych wykonawców – zauważyła. Podkreśliła jednak, że wybór materiału często nie zależy od samego uczestnika. Czasami to instruktor, niestety błędnie, osadza podopiecznego w nie najlepszym repertuarze.
     
     Magia sztuki

     Na szczęście wśród wielu wykonawców można było odnaleźć wyjątkowych, skupionych, mądrych artystów. Potrafili przyciągnąć uwagę słuchaczy i przenieść w inny świat. Publiczność razem z nimi odpływała w świat marzeń, przeżywała utratę miłości, czy też cieszyła się na nowe zakochanie. Bo jak podkreślił Jan Poprawa prawdziwa sztuka zaczyna się tam gdzie dwie strony- zarówno wykonawca jak i publiczność dają się ponieść magii: - Każda szuka polega na czarach. Jeśli jest taki moment podczas występu, że publiczność daje się mimowolnie wciągnąć, poddać się dyktaturze artysty to już jest sukces. Sztuka bowiem dzieje się między artystą a odbiorcą – podkreślił. By oczarować widzów artysta musi mieć coś, co przyciągnie uwagę. Wśród tegorocznych wokalnych prezentacjach nie brakowało takich uczestników: - To był bardzo przyzwoity konkurs. Co prawda wyróżniali się ci, którzy mają już doświadczenie, obycie, zawodowcy, jednak to był konkurs głównie bardzo młodych ludzi, licealistów, którzy interesująco się zaprezentowali. Świadczyć o tym może fakt, że zaprosiliśmy stąd aż trzy osoby do udziału w wakacyjnych warsztatach wokalnych, które powstały z inicjatywy sejmiku dyrektorów festiwali – podsumował Jan Poprawa.
     
     Silna ekipa pod elbląskim wezwaniem

     My także uważamy, choć to i owo czasami skwitowaliśmy zmarszczeniem redakcyjnego nosa, że konkurs był interesujący i obfitował w utalentowanych wykonawców. Co więcej – nie zabrakło silnej reprezentacji z Elbląga. Wystąpili nie tylko znani szerszej publiczności Tomasz Steńczyk, Maja Panicz czy Aleksandra Józefów, ale mogliśmy zachwycić się debiutantką – siedemnastoletnią Alicją Piątek czy też młodziutką Hanną Marią Giedą, która – przypomnijmy- została wyróżniona za udany debiut podczas zeszłorocznego OFSS „…czy to jest kochanie?”. Komu zatem przyznać nagrodę? Musimy szczerze przyznać, że oprócz radości i wzruszeń jakich przysporzyli nam elbląscy wykonawcy, sprawili nam niemały kłopot z wyborem zwycięzcy. Najlepszych z najlepszych, zarówno tych wyróżnionych przez jurorów, jak i też wyniki naszych rozmyślań o najlepszym elbląskim artyście, widzowie będą mogli poznać już dziś, podczas koncertu galowego, który rozpocznie się o godzinie 19.
Angelika Kosielska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy z Grawerem