Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 18-08-2017, imieniny Heleny, Ilony
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Muzykowanie po Ratuszem Muzykowanie po Ratuszem

Limity wyznaczamy sobie sami

 
Elbląg, Limity wyznaczamy sobie sami (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

„Limit na cuda” to drugi tomik poetycki elblążanki Dominiki Lewickiej-Klucznik. Zdaniem autorki, dojrzalszy i lepszy od debiutanckiego „Samopas”. Opinię każdy czytelnik wyrobi sobie sam, ale wiersze Dominiki Lewickiej-Klucznik, chociaż z pozoru posępne, to pozwalają – wbrew pozorom – miło spędzić kilka chwil. Zobacz zdjęcia.

Zaczęło się dość nietypowo, bo od poezji Bukowskiego, którego Dominika Lewicka-Klucznik czyta ostatnio namiętnie. A potem była rada doświadczonej poetki dla młodych pisarzy: Nie pisać! Trzy razy się zastanowić, czy na pewno warto, bo pisanie zaraża, potem się inaczej patrzy na świat, może niekoniecznie łapie się realia tego świata – mówiła Dominika Lewicka-Klucznik na spotkaniu autorskim promującym jej drugi tomik poetycki pt. „Limit na cuda”.
     Spotkanie odbyło się na Małej Scenie Teatru im. A. Sewruka w Elblągu. Na wstępie poruszono kwestię czytelnictwa w ogóle. - Więcej ludzi pisze niż czyta, a poezję to już czytają chyba tylko ci, co piszą – zauważyła poetka.
     I niestety, było w tym, sporo racji, o czym świadczy frekwencja na spotkaniu. Większość uczestników to członkowie Alternatywnego Klubu Literackiego działającego w Elblągu, którego Dominika Lewicka-Klucznik jest prezesem, a także znajomi poetki. Jednak, ci którzy nie przyszli mają czego żałować. Wiersze czytane przez autorkę nie są trudną poezją, którą żeby zrozumieć trzeba mieć doktorat z polonistyki, tylko lekkimi utworami mającymi rozświetlić smutek dnia. Mimo że w większości poruszają trudne tematy, to jednak mają puentę, która zmusza do zastanowienia. I – wbrew pozorom – podmiot liryczny nie jest alter ego Dominiki Lewickiej-Klucznik.
     - Część wierszy powstała w drodze do pracy. A szczególną rolę w powstawaniu utworów odebrał elbląski autobus kursujący na linii 16. Przystankowi końcowemu w Gronowie Górnym były poświęcone dwa utwory zaprezentowane na spotkaniu. Same wiersze zwracają uwagę zachowanym realizmem – niemal można sobie wyobrazić przestrzeń i opisywaną akcję – i nawiązanie do Haliny Poświatowskiej oraz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
     Sama poetka pisze, bo musi.
     - Jadę tramwajem i coś mi przyjdzie do głowy, coś zobaczę i muszę to uchwycić – elbląska poetka tłumaczy, dlaczego zajęła się poezją.
     I chwyta rzeczywistość w wersy wierszy. Utworów, które są obrazem życia na początku XXI w. Które poruszają sprawy trudne i bolesne. Niby czarny humor, ale każe się zastanowić nad kondycją ludzi, którzy sobie w pewnym etapie życia nie radzą. Jednak sam tytuł tomiku daje nadzieję. Początkowo był to tytuł jednego z wierszy, ale w toku prac redakcyjnych wyewoluował do tytułu całego zbioru. A jak mówi autorka: - Limity wyznaczamy sobie sami.
     A można sobie limitów nie wyznaczać i cały świat stoi otworem. Mamy nadzieję, że limit na cuda w wykonaniu elbląskiej poetki nie został wyczerpany i doczekamy się kolejnego tomiku pełnego wierszy, o których chce się rozmawiać.
     Warto wspomnieć o przerywnikach muzycznych. Największe hity „poezji śpiewanej” zaśpiewał (i zagrał na gitarze) Dominik Majewski z zespołu „Zorro”
     


     Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl jest patronem medialnym tomiku „Limit na cuda”

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama