Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 12-12-2017, imieniny Joanny, Aleksandra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Bałwanki i konie Bałwanki i konie

Limity wyznaczamy sobie sami

 
Elbląg, Limity wyznaczamy sobie sami (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

„Limit na cuda” to drugi tomik poetycki elblążanki Dominiki Lewickiej-Klucznik. Zdaniem autorki, dojrzalszy i lepszy od debiutanckiego „Samopas”. Opinię każdy czytelnik wyrobi sobie sam, ale wiersze Dominiki Lewickiej-Klucznik, chociaż z pozoru posępne, to pozwalają – wbrew pozorom – miło spędzić kilka chwil. Zobacz zdjęcia.

Zaczęło się dość nietypowo, bo od poezji Bukowskiego, którego Dominika Lewicka-Klucznik czyta ostatnio namiętnie. A potem była rada doświadczonej poetki dla młodych pisarzy: Nie pisać! Trzy razy się zastanowić, czy na pewno warto, bo pisanie zaraża, potem się inaczej patrzy na świat, może niekoniecznie łapie się realia tego świata – mówiła Dominika Lewicka-Klucznik na spotkaniu autorskim promującym jej drugi tomik poetycki pt. „Limit na cuda”.
     Spotkanie odbyło się na Małej Scenie Teatru im. A. Sewruka w Elblągu. Na wstępie poruszono kwestię czytelnictwa w ogóle. - Więcej ludzi pisze niż czyta, a poezję to już czytają chyba tylko ci, co piszą – zauważyła poetka.
     I niestety, było w tym, sporo racji, o czym świadczy frekwencja na spotkaniu. Większość uczestników to członkowie Alternatywnego Klubu Literackiego działającego w Elblągu, którego Dominika Lewicka-Klucznik jest prezesem, a także znajomi poetki. Jednak, ci którzy nie przyszli mają czego żałować. Wiersze czytane przez autorkę nie są trudną poezją, którą żeby zrozumieć trzeba mieć doktorat z polonistyki, tylko lekkimi utworami mającymi rozświetlić smutek dnia. Mimo że w większości poruszają trudne tematy, to jednak mają puentę, która zmusza do zastanowienia. I – wbrew pozorom – podmiot liryczny nie jest alter ego Dominiki Lewickiej-Klucznik.
     - Część wierszy powstała w drodze do pracy. A szczególną rolę w powstawaniu utworów odebrał elbląski autobus kursujący na linii 16. Przystankowi końcowemu w Gronowie Górnym były poświęcone dwa utwory zaprezentowane na spotkaniu. Same wiersze zwracają uwagę zachowanym realizmem – niemal można sobie wyobrazić przestrzeń i opisywaną akcję – i nawiązanie do Haliny Poświatowskiej oraz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
     Sama poetka pisze, bo musi.
     - Jadę tramwajem i coś mi przyjdzie do głowy, coś zobaczę i muszę to uchwycić – elbląska poetka tłumaczy, dlaczego zajęła się poezją.
     I chwyta rzeczywistość w wersy wierszy. Utworów, które są obrazem życia na początku XXI w. Które poruszają sprawy trudne i bolesne. Niby czarny humor, ale każe się zastanowić nad kondycją ludzi, którzy sobie w pewnym etapie życia nie radzą. Jednak sam tytuł tomiku daje nadzieję. Początkowo był to tytuł jednego z wierszy, ale w toku prac redakcyjnych wyewoluował do tytułu całego zbioru. A jak mówi autorka: - Limity wyznaczamy sobie sami.
     A można sobie limitów nie wyznaczać i cały świat stoi otworem. Mamy nadzieję, że limit na cuda w wykonaniu elbląskiej poetki nie został wyczerpany i doczekamy się kolejnego tomiku pełnego wierszy, o których chce się rozmawiać.
     Warto wspomnieć o przerywnikach muzycznych. Największe hity „poezji śpiewanej” zaśpiewał (i zagrał na gitarze) Dominik Majewski z zespołu „Zorro”
     


     Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl jest patronem medialnym tomiku „Limit na cuda”

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama